6 kwietnia 2020, Poniedziałek Wielkiego Tygodnia

J 12, 1–11         

„Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku”.

W co inwestować w ludzkim krótkim i kruchym życiu? Lokować w siły fizyczne i psychiczne, w uzdolnienia, w zdrowie, w majątek, w spotkania z ludźmi, we wspólne dzieła….? Niewątpliwie tak, ale pamiętając, że zmierzamy z każdą sekundą ku śmierci. A po niej jest wieczność w towarzystwie Boga albo w niewoli diabła. A w czyim po zgonie będziemy się obracali towarzystwie zależy nie tylko od Boga, ale i także od nas.

Chrześcijanie chronią się u przyjaciół i po to, by z ich pomocą przygotować się do wykonania kolejnego dzieła zleconego im przez Boga. Chronią szczególnie wtedy, gdy jest to ich ostatnie dzieło. Czyn życia! Jezus schronił się u Marii, Marty i Łazarza przygotowując na śmierć.

Przyjaciele nie myślą tylko i wyłącznie o sobie i swoim losie. Im obce jest myślenie skupione wokół „ja”. Oni zawsze rozumują i postępują poprzez „my”. Oni przeczuwają przyszłość czekającą ich przyjaciół. Miłość bowiem trafnie przewiduje. Nie zawsze będą mogli w niej bezpośrednio uczestniczyć, ale będą obecni. Nieobecni fizycznie, ale obecni duchowo i przez jakiś znak.

Dla przyjaciół zagrożonych śmiercią nie szczędzi się grosza. Dzięki pieniądzom można im ofiarować coś, co będzie trwałym znakiem łączącej ich przyjaźni. Konającym pomoże pamiętać, że nie są sami. Nic gorszego niż umieranie w osamotnieniu. Olejek nardowy, nowy grobowiec, wonności dla namaszczenia ciała po śmierci są dla Jezusa znakami wierności ich przyjaźni z Nim.

W Jezusowej przyjaźni przyjaciel staje w obronie przyjaciela. Zanim sam zacznie się bronić jest już broniony. Błyskawiczna jest riposta Jezusa wobec atakujących Marię za chwalebny czyn miłości – namaszczenie Go na ukrzyżowanie i śmierć.

#Przyjaźń na wzór Jezusowej jest rzadkością w tym świecie. Dlatego mądrość nazywa ją skarbem wartym pozbycia się wszystkiego w zamian za jej posiadanie.

ks. Rafał Buchinger