Kazania bez gadania, ks. Eugeniusz Burzyk


Ksiądz Michał Heller wymienia dwie skrajności w relacjach między religią a nauką. Religia udaje naukę, gdy na podstawie tekstów religijnych tworzy dosłowną wizję stworzenia i istnienia świata. Nauka udaje religię, gdy sukcesy nauki w badaniu świata myli z rozwiązywaniem egzystencjalnych problemów człowieka [1].

Mędrcy ze Wschodu byli dla im współczesnych ludźmi nauki. Zapewne na co dzień prowadzili badania, które można było potwierdzić doświadczalnie. Jednak pewnego dnia pokornie wyruszyli za gwiazdą, która nie była zjawiskiem naukowym. Po przybyciu do Betlejem uwierzyli, że dziecko leżące w żłobie jest królem.

Filozof Paul Ricoeur, zapytany o stosunek nauki i wiary, opowiedział o naukowcu, który razem z nim był więźniem obozu jenieckiego w Niemczech. W kieszeniach robotniczego ubrania nosił zawsze miniaturowe wydanie Biblii i jakieś dziełko matematyczne. Mawiał: „We mnie, w moim życiu, stanowią one jedno” [2].

1 Zob. Michał Heller, Nowa fizyka i nowa teologia, Tarnów 1992, s. 11.
2 Zob. Henryk Seweryniak, Rozmowa z filozofem. Paul Ricoeur (19132005), „Tygodnik Powszechny” 2005, nr 23 (2917), s. 21.