Nie wyrywać chwastów, ks. Edward Staniek


Ludzka logika zmierza do oczyszczenia środowisk z ludzi złych. Boża logika wzywa do mądrego dojrzewania do świętości w bliskim sąsiedztwie złych. To jest jedna z form miłosierdzia Bożego. Dobrzy są nieustannie testowani przez bliską obecność zła w ich środowiskach. Źli zaś, widząc przykład uczciwego życia innych, są nieustannie wzywani do nawrócenia. Rosną w tym samym czasie, w tych samych warunkach, w tych samych układach. Jedni gorszą, inni dają dobry przykład. Tak będzie do końca świata. To zmaganie zgorszenia z dobrym przykładem jest nieustannie ostrym frontem. Zło chce odnieść zwycięstwo, a dobro rośnie i wydaje owoce mimo jego ataków.

Nasza moc w tym, że Duch Święty jest po stronie dobra. Przypomina o tym św. Paweł: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości” (Rz 8,26). Boga nie ma w działaniu zła. W nim jest obecny inny duch – mocny, inteligentny, groźny – Szatan.

Chwasty pijaństwa, agresji, psychopatii, gwałtu, pornografii, klątwy. Chwasty niesprawiedliwości, zakłamania, zdrady, lenistwa, chciwości... W jednym małym sercu może być ich wiele. Znacznie więcej jest ich w małżeństwie, w rodzinie, w sąsiedztwie, w parafii, w państwie czy w Kościele. Pokusa ich wyrywania jest mocna. A Jezus mówi wyraźnie: „Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa” (Mt 13,20). Pozwólcie!

Chrystus nie pozwala wyrywać chwastów. On sam rozprawi się ze zgorszeniem u kresu dziejów. Taka jest Jego logika. On daje nam Ducha Świętego, byśmy Jego mocą wygrali. Uczeń Chrystusa winien żyć logiką Mistrza, a nie swoją.