Niebo - radość przebywania z Bogiem, ks. Dariusz Stawiecki


Jest taka droga – składa się z trzech odcinków. Tą drogą jest nasze życie. Pierwszy odcinek trwa około dziewięciu miesięcy. Jest konieczny, bez niego kolejne odcinki zaistnieć nie mogą. Drugi odcinek – jego długości nie znamy. Naznaczony jest on wezwaniem Jezusa: „Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”. Dobrze wiemy, czym jest ten odcinek, bo wszyscy na nim jesteśmy. I wreszcie jest trzeci odcinek. A właściwie to nie jest to już odcinek, bo nie są to dni zamknięte w miesiące czy lata. To w ogóle nie jest czymś, co się ciągnie, co trwa. To jest życie, które po prostu jest, bez lat, bez faz księżycowych, bez kalendarza i bez czasu. Życie. Nazywamy je wiecznym. Wieczne, czyli na zawsze.

„Wierzę w żywot wieczny” – wyznajemy co niedzielę w Credo. Różnie nazywamy tę naszą wieczność: niebem, rajem. I różnie też ją sobie wyobrażamy. Angielski franciszkanin Michael Seed opublikował antologię nieba. Zebrał w nim wypowiedzi ludzi na temat nieba – żyjących i już zmarłych, wierzących i niewierzących, znanych i tych zwyczajnych. Warto przytoczyć kilka przykładów. Dla siedmioletniej Klary niebo to miejsce, do którego dusza idzie sobie odpocząć, to prawdziwy dom Boga, którego ludzie przychodzą odwiedzić i nie chcą już stamtąd wyjść. Dla innej dziewczynki niebo to miejsce, gdzie zwierzęta nie gryzą. Kapelan królowej angielskiej nawiązuje do Chrystusowego obrazu wielkiej uczty, która jest udziałem wszystkich świętych, a którego zadatkiem na ziemi jest Eucharystia.

Tak... ludzie na różny sposób wyobrażają sobie życie wieczne. Ale dostrzegamy w tych wszystkich wypowiedziach jakąś nutę przewodnią – tęsknotę. Tęsknotę za pokojem, za miłością, za szczęściem. Tę tęsknotę odkrywamy także w nas samych. Dla chrześcijan nie jest ona jednak jakąś nieokreśloną tęsknotą za czymś. Jest to tęsknota za Kimś – za Bogiem, który jest tym upragnionym pokojem, tą miłością, tym szczęściem. „Dla mnie niebo to radość przebywania z Bogiem, świętymi, aniołami i wszystkimi podążającymi do domu Ojca” – to wyznanie św. Teresy z Kalkuty bardzo prosto, a jednocześnie głęboko wyraża istotę naszej chrześcijańskiej wizji nieba. Przebywanie z Bogiem! Czyż można marzyć o czymś wspanialszym!

Dziś pragniemy, aby nasza myśl pobiegła do tych, którzy już przebywają z Bogiem, do zbawionych – świętych, błogosławionych, uznanych oficjalnie przez Kościół i tych cichych, nikomu nieznanych, a jednak takich, którzy swoje odcinki życia kończą szczęśliwą wiecznością.

Chrystus objawia nam niebo jako życie, które nie jest niczym zagrożone, jako życie w pełni, polegające na jedności z Bogiem i jedności ze wszystkimi ludźmi. To udział w życiu samego Boga: Ojca i Syna, i Ducha Świętego – widzenie Go, miłowanie i zatopienie się w Nim. Wieczność to rzeczywistość, do której każdy człowiek został powołany. Każdy, a więc ty i ja. Naśladujmy tylko Chrystusa i tych zbawionych, którzy cieszą się już szczęśliwą wiecznością, a na pewno dostąpimy radości przebywania z Bogiem i zrealizują się nasze tęsknoty.