Pieśń wdzięczności Bogu za Serce Syna, ks. Edward Staniek


Dziś będzie chwila refleksji nad tajemnicą Serca Jezusowego. Gdyby Jezus żył w naszych czasach, to mógłby oddać swe Serce do przeszczepienia komuś innemu. Serce zdrowe, serce dojrzałego mężczyzny. Jeden pacjent w ten sposób obdarzony mógłby cieszyć się życiem doczesnym jeszcze przez kilka czy kilkanaście lat. Ale Syn Boga chciał ofiarować swoje Serce nie jednemu człowiekowi, lecz każdemu, kto zechce je przyjąć, i dlatego zgodził się na to, by rzymski legionista otworzył je ostrzem włóczni. W ten sposób objawił, że Jego Serce jest dostępne dla tych, którzy kochają, i dla tych, którzy Go ranią.

Jan Ewangelista, który był świadkiem otwarcia boku swojego Mistrza, zanotował w Ewangelii, że wypłynęły z tego boku krew i woda. W języku Jana są to dwa terminy, które określają sakrament chrztu i sakrament Eucharystii. Pierwszy jest wyrażony przez wodę, a drugi przez krew. Bo właśnie w Sercu Jezusa jest źródło miłości rozdawanej przez Niego samego w sakramentach.

Kościół ustanowił uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, która wieńczy liturgiczny cykl uroczystości. Od Środy Popielcowej przez Wielki Post, przez Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Niedzielę, przez Wniebowstąpienie Chrystusa, Zesłanie Ducha Świętego, przez Niedzielę Trójcy Przenajświętszej aż do Bożego Ciała łącznie z jego oktawą. Jest to powtarzana każdego roku liturgiczna katecheza ludzi wierzących. Katecheza o miłości Boga do ludzi.

Kalendarz liturgiczny kończy tę katechezę w dzień po oktawie Bożego Ciała, zawsze w piątek, uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa, a w najbliższą po tym piątku sobotę świętem Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny.

Kościół pragnie przez to wskazać, że chrześcijaństwo jest religią serca i że należy czynić wszystko, by świat tak ją odczytał. Jeżeli brakuje serca, to chrześcijaństwo zanika. A los naszej religii zależy wyłącznie od nas. Od naszej odpowiedzialności za nasze serce.

Mamy budować środowisko serca, a niezależnie od tego, czy jest to Żywy Różaniec, czy Wspólnota Koronki do Miłosierdzia Bożego, czy Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu, czy też niedzielne zgromadzenie na Eucharystii, zawsze jest to wspólnota serca. Owa wspólnota ma nam pomagać w doskonaleniu naszego serca, tak by było ono otwarte zarówno dla tych, którzy nas cenią i lubią, jak i dla tych, którzy nas ranią.

Włócznia bowiem jest zawsze przyłożona nie tylko do Serca Jezusa, ale także do serca każdego Jego ucznia. Raz wbija tę włócznię w nasze serce telewizyjny sprawozdawca czy aktor filmowy, a innym razem mąż w serce żony czy żona w serce męża. Wbijają tę włócznię ojciec i matka w serce dziecka, a dziecko potrafi ją wbijać w serca rodziców bądź rodzeństwa.

Ile razy włócznia zostaje wbita, tyle razy zranione serce ma odpowiedzieć przebaczającą miłością, ujawniając w ten sposób swoją wielkość i swoje podobieństwo do Serca Chrystusa.

Wielkość człowieka nie polega bowiem na tym, że on rani serce innego człowieka. Wielkość serca polega na tym, że jego posiadacz umie przebaczyć wtedy, gdy ktoś rani jego serce.

Podziękujmy dziś za nasze serce, które otrzymaliśmy od Boga Ojca, które jest stworzone na obraz i podobieństwo Serca Jego Syna. Podziękujmy za serca, z których bogactwa czerpiemy mądrość i miłość.

Niech miesiąc czerwiec, który jest poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, będzie dla nas czasem dziękczynienia za to, że żyjemy w religii kochającego serca.