Potrzeba świątyni, ks. Edward Staniek


Uroczystość poświęcenia świątyni to dzień naszego dziękczynienia za to, że mamy kościół. Niewierzącym świątynie nie są potrzebne. Jeśli to od nich zależy, niszczą je lub przeznaczają na inne cele: na sale koncertowe, muzea lub magazyny. Niewierzący nie dostrzegają sensu świątyni i troski o nią.

Przypomnijmy, do czego ludziom wierzącym potrzeb­na jest świątynia.

Potrzebna jest do spotkania z Bogiem. On w świątyni jest gospodarzem. To jest Jego własność. Jest to dom zbudowany przez ludzi dla Niego. On w nim czeka na każdego z nas.

W katolickiej świątyni jest tabernakulum, miejsce szczególnej obecności Chrystusa, miejsce święte. Zatem kto chce się spotkać z Bogiem, kieruje swe kroki do świątyni.

Kościół jest potrzebny do słuchania słowa Bożego. Ono w świątyni jest czytane z kart Pisma Świętego i głoszone w kazaniach. Ponieważ słowo Boże zawsze ma aktualne znaczenie, kto umie go słuchać, znajduje w nim odpowiedź na nurtujące go pytania.

Kościół jest potrzebny do spożywania pokarmu dającego życie wieczne. Pokarm ten Bóg przez ręce kapłana podaje przy ołtarzu. Komu zależy na tym pokarmie, ten spieszy do kościoła.

Kościół jest także potrzebny do spotkania z braćmi, którzy wyznają tę samą wiarę i żyją według tej samej hierarchii wartości. W świątyni gromadzi się wspólnota nastawiona na wygranie doczesności i wieczności.

Kościół jest potrzebny człowiekowi do poznania siebie w świetle prawdy. Dokonuje się to przede wszystkim w czasie modlitwy. Bóg kocha każdego człowieka takim, jakim on jest. To pozwala odpowiedzieć na miłość Boga aktem akceptacji siebie.

Wśród ludzi czasem trzeba zachować twarz kamienną, bo oni mają swoje wymagania i trzeba się z nimi liczyć. To męczy i utrudnia życie. Przed Bogiem kamienna twarz znika. „Taki dziś jestem” – oto początek rozmowy z Bogiem. A On zawsze odpowiada: „Takiego cię kocham”.

Obserwujemy, że coraz więcej ludzi rezygnuje z chodzenia do kościoła. W Polsce we Mszy św. niedzielnej systematycznie uczestniczy około 30 procent ochrzczonych. Pozostałe 70 procent kościoła nie potrzebuje. To znak wzywający do głębokiej refleksji nad naszym jutrem. Decyzje muszą być podjęte zdecydowanie.

Dziękujemy za naszą świątynię i za każdą inną, która wznosi się na polskiej ziemi. Oby drogi do nich nigdy nie zarosły trawą!


Poprzednia strona: Świątynia, ks. Bogdan Zbroja
Następna strona: 31. NIEDZIELA ZWYKŁA (rok C)