Przed Bogiem stanąć w prawdzie, ks. Tomasz Jelonek


Dzisiejsza Ewangelia ukazuje walkę Jezusa z potrójną pokusą, którą Szatan posłużył się wobec Niego na pustyni. My także, zwłaszcza w rozpoczynającym się okresie Wielkiego Postu, winniśmy rozpocząć walkę z pokusami i wadami.

Pokusie chleba trzeba przeciwstawić Jezusową prawdę, że nie samym chlebem żyje człowiek. Chleb jest bardzo potrzebny, musimy go zdobywać, ale nie jest najwyższą wartością, za którą można by sprzedać wszystkie inne. Jest on potrzebny, ale nie można ulec pokusie, aby mieć go coraz więcej, nie może stać się jedynym celem dążeń.

Pokusie panowania trzeba przeciwstawić świadomość naszej zależności od Boga. Bogu należy się pokłon, Jemu mamy służyć, On przecież jest naszym Stworzycielem, Zbawcą i Panem. Tego stosunku zależności nie można ominąć bez wielkiego naruszenia hierarchii wartości. Takie natomiast naruszenie wprowadza nieład we wszystkie ludzkie układy.

Pokusie pychy i rozgłosu trzeba przeciwstawić pokorę, która opiera się na prawdzie. Kto zbyt dobrze o sobie myśli i uważa się za zdolnego do przerastających go czynów, ten wnosi w swoje otoczenie jedynie zamęt i niepokój.

Postawy, które Jezus uczy swoim przykładem przezwyciężać, nie tylko sprzeciwiają się samemu człowiekowi, który je przyjmuje, ale również destruktywnie działają w każdej ludzkiej wspólnocie. Stąd ich zło ma wymiar nie tylko indywidualny, ale także społeczny. Dlatego też odrzucenie takich postaw, zdecydowana walka z nimi, przezwyciężenie ich przynoszą dobro nie tylko jednostce, ale także społeczności, do której ona należy.

Idąc śladami Jezusa, stajemy się budowniczymi dobra w społeczeństwie. Ten wymiar naszej wielkopostnej naprawy jest niezmiernie ważny i twórczy. Tęskniąc za lepszym światem, mamy go na miarę własnych możliwości budować. I choć może wydaje się, że tak mało możemy zdziałać, jednak każde zwycięstwo nad pokusami jest cegiełką w tej budowie i ma swoją realną wartość. Jezus zaś czeka, abyśmy za Nim podążali.

Ewangelia o walce Jezusa z pokusami została dziś odczytana w kontekście dwu pozostałych czytań biblijnych. Pierwsze mówi o składaniu Bogu pierwocin z plonów. Po całym cyklu prac rolniczych Izraelita stawał przed Panem, aby przede wszystkim wyznać swą wiarę, a zewnętrznym znakiem tego wyznania było złożenie daru. Pierwszy plon należało oddać Bogu, gdyż od Niego, a nie tylko dzięki swej pracy rolnik otrzymał płody ziemi. Wyznanie wiary było dla Izraelitów przypomnieniem Bożych interwencji w dziejach narodu. Zanim osiadł on w Kanaanie, gdzie mógł uprawiać ziemię i żywić się jej owocami, przebywał w niewoli egipskiej. Wybawienie z Egiptu było najważniejszym wydarzeniem w historii Izraela i najwyraźniej okazywało moc Boga. Dlatego wyznanie wiary w Boga nawiązuje do wyjścia z Egiptu.

W drugim czytaniu św. Paweł przedstawia nam główną treść chrześcijańskiego wyznania wiary. Jest to prawda o wskrzeszeniu z martwych Jezusa Chrystusa. Ta prawda winna być na ustach i w sercach wszystkich chrześcijan. Na początku Wielkiego Postu mamy odnowić swoją wiarę i wyznać ją przed Bogiem.

Wiara jest nie tylko sprawą teoretyczną. Ma ona swój praktyczny odpowiednik w życiu chrześcijanina. Wierzący ma stawać zawsze po stronie Boga, zwalczając wszelką pokusę, która do niego przychodzi. Walkę z pokusami przedstawia nam Ewangelia na przykładzie samego Jezusa. Odrzucił On pokusę chleba, bo nie samym chlebem żyje człowiek. Odrzucił pokusę posiadania świata za cenę oddania pokłonu władcy tego świata, gdyż samemu Panu Bogu należy się pokłon i Jemu samemu należy służyć. Jezus odrzucił też pokusę pokazania się wobec innych i zuchwałego liczenia na Boga.

Potrójna pokusa, którą za św. Janem Ewangelistą nazywamy pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą żywota, atakuje każdego z nas. Jezus uczy, jak mamy ją odrzucić, aby służyć samemu Bogu.

Samemu Bogu winniśmy służyć przez całe życie. Nie zawsze jednak wypełniamy ten postulat. W okresie Wielkiego Postu nie tylko składamy wyznanie wiary, ale podejmujemy też wysiłek jej realizowania w życiu. Trzeba zatem rozważyć stan naszego sumienia, rozpoznać samego siebie, popatrzeć na nasze życie tak, jak na nie patrzy Bóg. Szczere przypatrzenie się samemu życiu ukazuje nam wiele ciemnych spraw, które zawładnęły naszym sercem i przejawiły się w uczynkach.

Ulegaliśmy często pokusie ciała, które ciągnie nas ku sprzyjaniu namiętności, wygodnictwu, lenistwu. Chcielibyśmy mieć zaspokojone wszystkie zachcianki, a brak nam wytrwałości, aby w pocie czoła zdobywać to, co jest konieczne do życia. Ulegaliśmy pożądliwości oczu i staraliśmy się zdobywać dobra tego świata, nie zawsze pamiętając o Bogu i Jego przykazaniach. Dlatego też w zdobywaniu dla siebie nie ustrzegliśmy się pokrzywdzenia drugich. Ulegliśmy pysze żywota, która podsyca nasze ambicje, myśleliśmy zbyt dobrze o sobie, gardząc często innymi i wynosząc się nad nich. W samouwielbieniu siebie nie dostrzegaliśmy bardzo licznych braków, które posiadamy. Żyliśmy w zakłamaniu, bojąc się prawdzie popatrzeć w oczy.

Oto teraz czas, w którym trzeba wrócić do Boga. Stanąć przed nim w prawdzie, w całej, często gorzkiej prawdzie swojego ja. Niech nie braknie nam w tym okresie czasu i odwagi na solidnie przeprowadzony rachunek sumienia. Od jego szczerości będzie zależała szczerość naszej postawy wobec Boga i szczerość powrotu do najlepszego Ojca. Jemu samemu mamy służyć. Pierwszym warunkiem nawrócenia i podjęcia tej służby jest przeprowadzenie rozrachunku ze sobą. Potem podjąć trzeba będzie następne kroki.