Banner

Ważna decyzja, ks. Edward Staniek


Każdy człowiek wierzący winien się zastanowić nad tym, w jakim świecie chce żyć. Czy w świecie ludzi i programowanym przez ludzi, czy też w świecie Bożym i zaprogramowanym przez Boga. Wszystko sprowadza się do pytania, czy sam chce decydować o swoim świecie, czy też szuka kogoś, z kim chciałby podejmować decyzje i realizować programy.

Buduję z ludźmi

Wolność jest obecnie rozumiana jako szansa budowania na własną rękę swojego świata. Ten, kto tak ją rozumie, szuka podobnie myślących, a są ich miliony. To oni chcą decydować o życiu ludzkim, o trwałości lub nietrwałości związków małżeńskich. To oni chcą decydować o praktykach homoseksualnych, o eutanazji, o prawach, jakie sami sobie ustanowią. To jest mocny nurt współczesnego świata. Płynie nim wielu.

Współczesny chrześcijanin chętnie do nich dołącza. W imię wolności łatwo rezygnuje z niedzielnej Mszy Świętej. Bez najmniejszych oporów jedzie w dzień Pański, by kilka godzin spędzić na zakupach. Łatwo też korzysta z okazji podejmowania pracy, która przynosi duże dochody, choć doskonale wiadomo, że jej mechanizmy są ustawione na łożyskach nieuczciwości i krętactwa.

Wielu chce dyskutować o wychowaniu swoich dzieci, a zamiast porozmawiać z wychowawczynią lub dyrektorką na temat zachowania swego jedynaka, piszą petycje do kuratorium lub wzywają do szkoły policję. I czynią to w imię hasła: „To jest moje dziecko… i nikt nie ma prawa ograniczać jego przestrzeni wolności, którą rozumie jako robienie tego, co mu się podoba”.

Wielu w imię wolności chce budować swój świat, nie licząc się ze światem innych, nawet tych, którzy są w domu rodzinnym. Syn w swoim pokoju gromadzi towarzystwo, które przeszkadza w normalnym życiu całego bloku, a mama, gdy próbowała ich uspokoić, dostała od niego po twarzy. To konsekwencje wychowania mamusi... która jako jedyne usprawiedliwienie podaje, że się tego nie spodziewała.

Ludzie niewierzący budują i programują swój świat kosztem wszystkich, byle im było dobrze. Wiadomo zaś z doświadczenia, że świat budowany kosztem innych nigdy nie jest dobrym światem i sam budowniczy nie będzie w nim szczęśliwy.

I tu pojawia się pytanie zasadnicze: Czy człowiek wierzący może zgodzić się na ich program i dołączyć do nich, budując swój świat w imię wolności, nie licząc się z nikim?

Buduję z Bogiem

Wiara wprowadza nas w świat Boży i świat Bożych planów. W nich jest również plan realizacji naszego życia, i to plan konkretny z dokładną instrukcją jego realizacji.

Wierzący, wchodząc do Bożego świata, podejmuje decyzję o realizacji planów, jakie ma wobec niego Bóg. Odtąd jego koncepcja życia jest oparta na zasadach Bożego prawa, które chce szanować. Warunkiem życia według Bożego programu jest dokładna znajomość Bożego świata, począwszy od praw fizyki, biologii, psychologii, matematyki, moralności, aż do praw dotyczących przyjaźni z ludźmi i Bogiem. Trzeba też poznać proces budowy takiego świata i sztukę komunikacji z Bogiem, by w każdym momencie wiedzieć, co należy uczynić, by nie odejść od planów budowy i nie zmarnować materiału lub czasu.

Boży podręcznik

Podręcznikiem owej mądrości potrzebnej do wejścia w Boży świat i niezbędnej w opanowaniu umiejętności życia w owym świecie jest Pismo Święte. W nim bowiem znajduje się zasadniczy przekaz objawionej prawdy o Bożym świecie, a jego interpretacja dokonana przez wieki ujawnia tysiące sukcesów w budowie tego świata i tysiące klęsk, gdy zasady podane przez Boga zostały zlekceważone.

Do odczytania Pisma Świętego potrzebne jest jednak światło Ducha Świętego. Bez niego ta tajemnicza księga nie otworzy swojego bogactwa. Jezus w dzień zmartwychwstania udzielił tego światła apostołom. Zrozumieli Pisma, weszli tym samym w świat Bożego objawienia. Przez długi czas byli przygotowywani przez Mistrza do otrzymania tego światła. Bliski kontakt z Jezusem w czasie Jego doczesnego życia miał im pomóc w odczytaniu Pisma Świętego.

Są w nim zawarte zasady budowy Bożego świata. Wśród nich najważniejsze jest uznanie niepodważalnego autorytetu Boga. Dokonuje się to nie na zasadzie doświadczalnego sprawdzenia wszystkiego, ale na zasadzie zawierzenia. Bóg jest prawdą i nigdy nikogo nie okłamuje. Ten, kto dostrzeże miłość, jaką Bóg darzy każdego człowieka, ten zyskuje dodatkowy argument, by Mu całkowicie zawierzyć. Ten bowiem, kto mnie autentycznie kocha, nigdy nie działa na moją szkodę.

Wybieram

Musimy sobie uświadomić, że w naszym pokoleniu stoimy przed zasadniczą i bardzo ważną decyzją. Musi to być decyzja jasna i bez cienia kompromisu. Albo budujemy świat z ludźmi, mając w nosie wszystkie normy podane przez Boga, albo budujemy świat z Bogiem, mając w nosie wszystkie plany ludzi, których nie da się zharmonizować z Bożym prawem. Trzeba dokonać wyboru i być konsekwentnym.

Jeśli zaś taką decyzję już podjęliśmy, to nie usiłujmy współpracować z ludźmi, którzy oczekują od nas zdeptania Bożego prawa. Albo Bóg, albo oni. Nie zazdrośćmy im, że się im lepiej powodzi, że mają forsę, że żyją w luksusach. Nie zazdrośćmy im, bo życie w lesie systemu alarmowego nastawionego na łowienie włamywaczy nie jest żadnym szczęściem. Oni mogą co najwyżej przygotować sobie grobowiec, a nawet kupić urnę potrzebną po ich kremacji... To jest świat niewoli... a przyjemności, po jakie sięgają, niewiele mają wspólnego z prawdziwą radością... Dla wielu jest to świat kuszący, dlatego o tym mówię.

Boży świat jest tysiące razy lepszy, bogatszy, bez ogrodzeń, bez lęków, bez martwienia się o jutro, zarówno swoje, jak i swego majątku. Trzeba się do niego zbliżyć. A czynimy to na prostej zasadzie. Otwieramy Pismo Święte i pod kierunkiem człowieka, który posiada dar rozumienia Biblii, staramy się wejść w jej bogactwo. Mądrość staje się naszym udziałem. Trzeba na to wiele czasu i wytrwałości, ale ten, kto wytrwa, sam stanie się mędrcem, czyli specjalistą od budowania świata w ścisłej współpracy z Bogiem. Nikt na własną rękę nie jest w stanie złamać pieczęci, które są założone na tekście Biblii. Może to uczynić jedynie człowiek, który posiada dar rozumienia Pisma. O ten dar należy prosić dla siebie i dla innych, bo jest on koniecznie potrzebny do życia Kościoła, który jest Bożym światem na ziemi.