Banner

Zanim zaczniemy wymagać, ks. Rafał Buchinger


W medytacji nad Ewangelią obowiązuje pewna zasada. Można ją sformułować następująco: patrz na Chrystusa, by zrozumieć Jego naukę i Go naśladować. Papież Benedykt XVI ujął tę zasadę następująco: „Prawdziwą nowością Nowego Testamentu nie są nowe idee, lecz sama postać Chrystusa, który ucieleśnia pojęcia – niesłychany, niebywały realizm”. Mając na uwadze tę potwierdzoną przez papieża zasadę, spróbujemy zrozumieć jedno przesłanie z dzisiejszego fragmentu Ewangelii.

Zaufanie warunkiem odpowiedzialności

Chrystus wyznacza grupie swoich uczniów zadanie do wykonania. Nie jest to zadanie zwyczajne, lecz boskie. Mają bowiem rozpocząć pracę duszpasterską wśród ludzi. Będzie to ich pierwsza praca w tym charakterze. Radość z wybrania, ciekawość duszpasterskiego życia, świadomość znaczenia dzieła, w którym uczestniczą, oraz niepewność, czy sobie poradzą, zapewne splatają się w całość, nurtują ich dusze i kształtują atmosferę wydarzenia.

Ale w tym wydarzeniu jest coś istotniejszego. Chodzi o zaufanie, jakim Jezus darzy uczniów. Jest to prawda ukazana po to, by chrześcijanie ją naśladowali. Jeśli Bóg ufa człowiekowi, to człowiek winien zaufać Bogu! Jeśli Bóg ufa człowiekowi, to także człowiek może zaufać samemu sobie. Świadomość tej prawdy pomaga człowiekowi podejmować każde zadanie rozumiane przez niego jako wola Boga. Zaufanie Boga do człowieka, owocujące zaufaniem człowieka do samego siebie, jest fundamentem, na którym rodzi się, rozwija i trwa odpowiedzialność człowieka. Odpowiedzialność, bez której nie sposób być chrześcijaninem.

Profesjonalizm w nakładaniu obowiązków

Rozeznawanie obowiązków nie podlega osobistemu uznaniu podwładnego. Nie musi się on też domyślać, co ma robić. W każdej profesjonalnie prowadzonej firmie zakres obowiązków otrzymuje się jeszcze przed podpisaniem umowy. Czyni się tak po to, by starający się o pracę mógł zdecydować, czy je przyjmuje, czy odrzuca. Po podpisaniu umowy nie ma już miejsca na negocjacje. Klamka zapadła. Trzeba się wywiązać ze zobowiązań. Pracodawca zaś nie ma prawa dodawać niczego nowego do uzgodnionych powinności bez wiedzy i zgody zatrudnionego. Jezus jest żywą ilustracją przestrzegania tych zasad. Wysyłając uczniów na misje, precyzuje zakres powierzonych im obowiązków duszpasterskich. Poleca wzywać ludzi do nawrócenia. A nawróconych, czyli wierzących w Boga, uwalniać od zła. Po powrocie uczniów z misji zażąda sprawozdania, a więc rozliczy z wykonania obowiązków. Warto zatem zapamiętać: jeśli nie określiło się podwładnemu zakresu obowiązków, to nie ma się prawa go rozliczać; natomiast jeśli się określiło, to nie tylko wolno, ale należy to robić.

Profesjonalizm w tworzeniu zespołów

Ewangelia przypomina, że wykonanie zadania w dużym stopniu zależy od właściwego doboru ludzi. Chodzi tutaj nie tylko o dobór pod kątem zadania. Należy mieć także na uwadze jakość wzajemnych odniesień w powstającym zespole. Boska strategia zbawiania świata polega bowiem, mówiąc językiem sportowym, nie na grze indywidualnej, lecz zespołowej. Życie pokazuje, że bardzo często lekceważy się dobór ludzi i skupia wyłącznie na zadaniu do wykonania. Widzi się dzieło, a nie widzi się człowieka. Takie postępowanie powoduje opłakane skutki i dla człowieka, i dla dzieła. Przewidywalne trudności zwykło się zbywać stwierdzeniem: z czasem się dotrą. Chrystus powoływał swoje zespoły duszpasterskie po głębokim namyśle i trudnych konsultacjach z Ojcem. Fakt ten poświadcza Ewangelia.

Profesjonalizm w wyposażaniu

Aby człowiek mógł odpowiedzialnie wypełnić obowiązki, winien zostać wyposażony w stosowne ku temu środki intelektualne, duchowe, materialne. Ten, który mu przewodzi, winien z góry je zabezpieczyć i ściśle określić, gdzie się znajdują i jak z nich korzystać. Podczas wywiązywania się z zadań nie ma czasu na poszukiwania narzędzi działania. I znów przykład daje Jezus. „I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie” (Mk 6,8). Wyposażenie jest konkretne: zaufaniem do Boga podbijajcie serca ludzi dla Jezusa. O nic więcej się nie martwcie. Przez życzliwość i hojność pozyskanych dla Jezusa Bóg zatroszczy się o wasze potrzeby.

Profesjonalizm w odnoszeniu się do ludzi

Skuteczność podejmowanych przez nas dzieł zależy w niemałej mierze od stosunku do ludzi. Odniesienie chrześcijanina do innych winno cechować się rodzinnością, a zatem powinno być szczere, ciepłe, proste, nastawione na zgodę oraz jednoznaczne. Chrześcijanin z miłością, ale dobitnie określa zaistniałe sytuacje, ludzkie zachowania, przyjęte postawy. Można powiedzieć, że w miarę jak rośnie stawka w grze, postawa rozgrywającego ma się stawać coraz bardziej klarowna. Jezus uczy bowiem: „Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich” (Mk 6,11). Wynikające z tego wskazania przesłanie jest miażdżące: odrzucając sługi, odrzuciliście Pana. Odrzucając Pana, odrzuciliście dar, z którym przysłał sługi – zbawienie! Opamiętajcie się!

Historia uczy, że na przestrzeni dziejów zmarnowano wielu ludzi i nieprzebrane ludzkie zdolności tylko dlatego, że wyznaczając ludziom zadania, nie obudzono w nich dostatecznie zaufania do Boga i do samych siebie, a niekiedy wręcz je niszczono. W praktyce był to skutek przedwczesnego, przesadnie krytycznego odnoszenia się zarówno do osoby, jak i do jej sposobu wywiązania się z powierzonego zadania. Wyznaczano zadania, ale nie stwarzano warunków do ich wykonania. Jeśli Jezus nakazał umieścić w Ewangelii opis rozesłania apostołów, to zapewne po to, byśmy skorzystali z tych boskich instrukcji.