7. niedziela wielkanocna – uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

ks. Tadeusz Mrowiec, 30.04.2008

Prawdziwe życie

„Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?»" (Dz 1, 10n). Chcemy się dowiedzieć jak tam jest naprawdę.

Czym jest
życie wieczne?
Liturgia dzisiejszej niedzieli podnosi nasz wzrok ku niebu. Jest ono symbolem tej rzeczywistości, której nie znamy, która jest niewidzialna. Rzeczywistość nieba w Piśmie Świętym zapowiadana jest przez różne obrazy, symbole, porównania, niemniej ciągle pozostaje tajemnicą wiary ukrytą w Bogu.

Papież Benedykt XVI w encyklice o nadziei chrześcijańskiej stawia pytanie: czym jest życie wieczne? Odpowiadając na nie, odwołuje się najpierw do obrzędu chrztu św., podczas którego rodzice, prosząc o chrzest dla swojego dziecka, proszą Kościół o wiarę, która daje życie wieczne. Zatem od pierwszego sakramentu każdy z nas nosi w sobie zadatek życia wiecznego, ale Ojciec Święty pyta z niepokojem: „czy naprawdę tego chcemy – żyć wiecznie? Być może wiele osób odrzuca dziś wiarę, gdyż życie wieczne nie wydaje im się rzeczą pożądaną. Nie chcą życia wiecznego, lecz obecnego, a wiara w życie wieczne wydaje im się w tym przeszkodą?" (Spe salvi, 10).

Współczesny człowiek nie chce wierzyć w życie wieczne, gdyż ono stawia warunki dla obecnego sposobu postępowania. Człowiek, pragnąc być wolnym i nieograniczonym, nie chce myśleć o przyszłości i odpowiedzialności za życie przed Bogiem. Ten, który wierzy w Chrystusa, wie, że obecne życie nie wyczerpuje wszystkich pragnień i tęsknot człowieka, że prawdziwe życie dopełni się po śmierci w Chrystusie. Dlatego w dzisiejszą uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, tak jak apostołowie, z wiarą wpatruje się w Chrystusa, aby umocnić chrześcijańską nadzieję.

Papież mówi: „Możemy jedynie starać się myślą wybiec poza doczesność, w której jesteśmy uwięzieni, i w jakiś sposób przeczuwać, że wieczność nie jest ciągiem następujących po sobie dni kalendarzowych, ale czyś, co przypomina moment ostatecznego zaspokojenia, w którym pełnia obejmuje nas, a my pełnię. Byłby to moment zanurzenia się w oceanie nieskończonej miłości, w którym czas – przed i po – już nie istnieje. Możemy jedynie starać się myśleć, że ten moment jest życiem w pełnym znaczeniu, wciąż nowym zanurzaniem się w głębię istnienia, podczas gdy po prostu ogarnia nas radość" (Spe salvi, 12). Ojciec Święty w swoich słowach pobudza nas do solidnego wysiłku myśli i wyobraźni. „Objąć pełnię", „zanurzyć się w miłości i w głębię istnienia" to określenia próbujące wyrazić szczęście. Takie pragnienia nosimy w sobie. Pismo Święte pomaga nam je rozpoznać w konkretnych obrazach.

Ka
żdy pragnie prawdziwego życia
Każdy z nas nosi w sobie pragnienie nieba. Nie zawsze uświadamiamy sobie w pełni nasze tęsknoty i poszukiwania, ale dla chrześcijanina obecny porządek świata jest niezadowalający. Chcemy go zmieniać. Pragnienia zmiany otaczającej nasz rzeczywistości znajdują swoje odzwierciedlenie w biblijnych obrazach życia wiecznego.

Św. Paweł pisze: „Nasza ojczyzna jest w niebie” (Flp 3, 20). Ojczyzna to pierwszy symbol nieba. Jesteśmy pielgrzymami, którzy zmierzają do prawdziwej ojczyzny. Jesteśmy w drodze. Podobnie jak przyciąga nas cel dawno oczekiwanej podróży, tak powinna nas przyciągać prawdziwa ojczyzna. Podobnie jak troszczymy się o dobro naszej ziemskiej ojczyzny, tak powinniśmy troszczyć się o dobro, które nie przemija, a które umieszczamy w niebieskich spichlerzach.

 

Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 244