- Strona główna
- „Materiały Homiletyczne”
- uroczystość Zesłania Ducha Świętego
uroczystość Zesłania Ducha Świętego
ks. Tadeusz Mrowiec, 10.05.2008DZIĘKI DUCHOWI DOJRZEWAMY
„[Jezus] tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha
Świętego»" (J 20, 23).
W tajemnicę dzisiejszej uroczystości dobrze wprowadzają nas
słowa Sługi Bożego Jana Pawła II, wypowiedziane na zakończenie pielgrzymki do
Ojczyzny w 1979 roku w Krakowie, nazwane przez samego Papieża «bierzmowaniem
dziejów».
„Pragnę przeto w dniu dzisiejszym, (...) dopełnić raz
jeszcze tego, co dopełnione zostało w sakramencie bierzmowania, czyli
umocnienia, którego on w naszych dziejach jest symbolem. Pragnę, aby to, co
zostało z Ducha Świętego poczęte i narodzone, zostało na nowo w tym samym Duchu
Świętym umocnione za sprawą krzyża i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa Pana
naszego (...)
Pozwólcie przeto, że tak jak zawsze przy bierzmowaniu
biskup, i ja dzisiaj dokonam owego apostolskiego włożenia rąk na wszystkich tu
zgromadzonych, na wszystkich moich rodaków. W tym włożeniu rąk wyraża się
przejęcie i przekazanie Ducha Świętego, którego apostołowie otrzymali od samego
Chrystusa, kiedy po zmartwychwstaniu przyszedł do nich «drzwiami zamkniętymi»
(por. J 20, 19) i rzekł: «Weźmijcie Ducha Świętego» (J 20, 22). Tego Ducha:
Ducha zbawienia, odkupienia, nawrócenia i świętości, Ducha prawdy, Ducha
miłości i Ducha męstwa - odziedziczonego jako żywą moc po apostołach -
przekazywały po tyle razy biskupie dłonie całym pokoleniom na ziemi polskiej".
Sakrament dojrzałości
Duch Święty dopełnia w człowieku to, co w nim już zaczęło
istnieć, łaska Ducha Świętego doprowadza do całej prawdy, dar Ducha Świętego
sprawia dojrzałość. Sakrament Ducha Świętego nazywamy sakramentem dojrzałości
chrześcijańskiej. W dniu Zielonych Świąt powinniśmy zatem postawić sobie
pytanie o naszą dojrzałość w życiu religijnym, w wierze, powinniśmy pytać o
naszą dojrzałość w powołaniu matki, ojca, studenta, kapłana, o naszą dojrzałość
w codziennych obowiązkach stanu.
Jeden z księży pracujących na misjach w Afryce, przebywając
w tym roku w Europie, dzielił się taką troską o postawę naszych rodaków na
emigracji zarobkowej. Prawie dziesięć lat temu, przygotowując się do wyjazdu na
misje, przebywał w Irlandii na jednej z parafii. Ucząc się języka pomagał w duszpasterstwie.
Poznał ludzi żyjących wiarą, troszczących się o rozwój życia Kościoła. Był
pierwszym Polakiem, którego poznała tamta wspólnota. Ludzie żyjący w niej z
zainteresowaniem pytali o życie Polaków, papieża Jana Pawła II, młodzieżowe
ruchy kościelne. Kiedy niedawno odwiedził znajomych w Irlandii, usłyszał wiele
niepokojących pytań. W okolicy pojawiło się wielu polskich robotników, ale ich
życie religijne odbiegało od wyobrażeń tamtejszej wspólnoty. Tylko nieliczni
uczestniczą w niedzielnej Mszy św., wielu w niedzielę pracuje, młodzi mieszkają
razem bez ślubu. Irlandczycy - wyznaje dalej kapłan - posyłali mnie do nich:
„Niech ksiądz do nich idzie i powie im, że katolicy powinni żyć inaczej, że w
naszych oczach wyglądają tak bardzo niedojrzali, zagubieni w wierze,
niedojrzali i zagubieni na obcej ziemi".
Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 244