13. niedziela zwykła – uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła (dla dzieci)

ks. Jarosław Chlebda, 25.06.2008

Dokąd idziesz, Panie?


Kapłan na początku kazania czyta tekst opisujący spotkanie Chrystusa z Piotrem uciekającym z Rzymu. Dwie osoby /np. lektorzy/ „odgrywają" w tym czasie scenę spotkania.

Jak głosi powszechna tradycja, pewnego dnia apostoł Piotr miał uciekać z Rzymu w obawie przed prześladowaniem i grożącą mu męczeńską śmiercią. Po drodze spotkał Jezusa.
– Quo vadis, Domine? (Dokąd idziesz, Panie?)
– Skoro ty opuszczasz mój lud, ja idę do Rzymu, by mnie ukrzyżowano po raz drugi – miał odpowiedzieć Chrystus.

Kochane dzieci! Chociaż nie ma jednego zdania w Piśmie Świętym, i poza nim, potwierdzającego wiarygodność wspomnianego zdarzenia, opowieść ta była i nadal jest powszechnie powtarzana. Wykorzystał i spopularyzował ją Henryk Sienkiewicz, pisząc powieść Quo vadis – w starszych klasach będziecie ją czytać jako lekturę szkolną. Legenda ta nabrała jeszcze większej popularności od czasu, kiedy w oparciu o tę książkę nakręcono kilka filmów.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego to opowiadanie jest tak często powtarzane? Dlatego, że jest ono ciągle aktualne. Dwa tysiące lat temu przed prześladowaniem i grożącą mu męczeńską śmiercią uciekał św. Piotr. Dzisiaj taką ucieczkę podejmuje wielu z nas. Bardzo często uciekamy przed trudnościami. Uciekamy przed przykazaniami, bo przestrzeganie ich wymaga naszego wysiłku (...). Tak często jesteśmy tchórzami... uciekamy... i dlatego ta legenda – opowieść – o spotkaniu Jezusa ze św. Piotrem jest tak ważna. Bo zamiast imienia Piotr można tam wstawić imię każdego z nas i historia będzie jak najbardziej aktualna.

A gdy uciekamy od naszych obowiązków, nie chce nam się uczyć, czy pomagać w domu... to wtedy obok nas przechodzi Pan Jezus. I my – jak św. Piotr – musimy zadać Mu to ważne pytanie: „Dokąd idziesz, Panie?". A On odpowie: „Idę znów cierpieć. Za twoje niewierności przykazaniom, twoje zaniedbania, za twoje grzechy". Pan Jezus nigdy nie zostawia człowieka samego. On pamięta o każdym i chce dobra każdego człowieka. Dlatego przychodzi z pomocą, gdy człowiek traci siły do dobrego życia, i chce uciec.

Święty Piotr po spotkaniu z Jezusem zrozumiał swój błąd. Na pewno z jego oczu popłynęły łzy – zresztą nie po raz pierwszy. Wrócił do Rzymu. Odważnie głosił Ewangelię. I został za to skazany na śmierć i ukrzyżowany. Umarł tak jak Pan Jezus, na krzyżu.

 


Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 244