uroczystość NMP Częstochowskiej

ks. Edward Staniek, 25.08.2008

W galaktyce ludzkich serc

Egoizm każe kręcić się po własnej orbicie, której centrum jest troska o wygodne życie. On planuje, on decyduje, on mówi, on działa... Egoizm nadaje kształt wszystkiemu, co stanowi o naszym życiu. Ludzi żyjących na orbicie egoizmu spotykamy na co dzień stosunkowo często.

Pewna ilość odkrywa, że ta orbita jest ciasna. Decydują się oni na wejście w inną orbitę, zabiegając, aby na niej było przynajmniej kilku ludzi. Najczęściej decydują się na umieszczenie na niej swoich bliskich. Starają się wówczas żyć dla nich i zabiegają o to, aby szczęście domowników było ich szczęściem. W tej mierze, w jakiej od nich zależy życie rodzinne, starają się być słońcem dla pozostałych domowników. Wiedzą też, że należą do galaktyki wielu ludzkich serc, ale odpowiadają głównie za układ słoneczny, oparty na pokrewieństwie.

Ewangeliczne wezwanie zmierza do wyjścia z orbit egoizmu zarówno indywidualnego, jak i rodzinnego, i wejścia w układ planetarny innych serc, tworzących galaktykę, w której centrum stanowi serce Chrystusa. Ich miłość sięga do wszystkich, których orbity pozostają w zasięgu ich siły przyciągania i światła, którym darzą innych.

Spotkanie na Jasnej Górze jest okazją do postawienia sobie kilku ważnych pytań. Pierwsze dotyczy naszego egoizmu. W jakiej mierze go dostrzegamy? O ile nam zależy na tym, aby inni się wokół nas kręcili? Ilu należy do naszych satelitów... O ile potrzebujemy innych do naszego szczęścia. Te pytania dotyczą zarówno egoizmu indywidualnego, jak i rodzinnego.

Pytanie drugie dotyczy gotowości służenia innym. Jak wielu ludzi korzysta z naszej siły przyciągania, która polega na podłączeniu naszego serca do Boga. On bowiem jest największą siłą ciążenia. W jakiej mierze chcemy być słońcem dla innych, darząc ich swoim światłem i ciepłem? Ilu ludzi, znanych nam z imienia, żyje w promieniach naszej miłości?

Trzecie pytanie dotyczy owej galaktyki ludzkich serc, jaką jest naród. On dziś liczy 34 miliony serc bijących na ziemi. Ale naród, którego dzieje liczą kilkanaście wieków, takich serc ma znacznie więcej. W jednym pokoleniu jest nas ponad trzydzieści milionów... a ilu nas jest w kilkudziesięciu pokoleniach? Przecież te serca żyją, one nieustannie ubogacają nasze serca. One tworzą naród.

Czy, w tej galaktyce serc Polaków, znamy własne miejsce? Czy chcemy przejść do historii ze świadomością jej ubogacenia i promieniowania na następne pokolenia?

Jeśli w naszym sercu jest egoizm, to myślimy jedynie o sobie, dobro Ojczyzny jest nam albo obojętne, albo patrzymy na nie jako na cudzą własność, którą chcemy sobie przywłaszczyć? Egoizm potrafi żyć kosztem Ojczyzny. Historia Polski zna to zjawisko. Egoiści wyrządzili i wyrządzają wiele krzywdy naszej Ojczyźnie.

Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 246