- Strona główna
- „Otoczmy troską życie”
- 25. niedziela zwykła
25. niedziela zwykła
ks. Henryk Sławiński, 19.09.2008Sprawiedliwość i dobroć serca
1. Współczesne pragnienie sprawiedliwości
We
współczesnym świecie wzmogło się poczucie i pragnienie sprawiedliwości we
wszystkich dziedzinach życia. Wielu myślicieli i działaczy społecznych uważa,
iż zglobalizowany świat, podzielony ekonomicznie i politycznie, może być
ocalony właśnie dzięki sprawiedliwości. Czym jest sprawiedliwość? Na pewno nie
utożsamia się ona z równością. „Równo" oznacza często „niesprawiedliwie".
Sprawiedliwość jest zasadą moralną i społeczną, która zobowiązuje człowieka i
społeczności ludzkie do respektowania praw innych ludzi w relacjach do osób i
rzeczy. Innymi słowy sprawiedliwość zobowiązuje człowieka do rzetelnego oddania
każdemu tego, co się mu należy. Dotyczy ona poszczególnych osób, grup
społecznych oraz całej społeczności ludzkiej.
Sprawiedliwość
zachowuje swój sens wtedy, gdy dotyczy wszystkich, a nie jest tylko
sprawiedliwością klasową, jaką przewidywał na przykład kodeks Hammurabiego.
Kodeks ten, liczący prawie 300 artykułów, wyznaczał między innymi kary za
wykroczenia przeciwko własności, małżeństwu, pobiciu i uszkodzeniu ciała.
Regulowana nim sprawiedliwość społeczna opierała się na zasadzie „talionu", to
znaczy, że kara miała być taka sama, jak skutek przestępstwa. Główne hasło
kodeksu brzmiało: „oko za oko, ząb za ząb". Uwzględniano przy tym różnice
stanowe. Jeśli dla przykładu niewolnik wybił oko komuś z wyższego stanu - karą
za ten czyn było także wydłubanie oka. Jeśli natomiast ktoś z wyższej sfery
wybił oko niewolnikowi, musiał jedynie zapłacić grzywnę. Taka sprawiedliwość,
uwarunkowana przynależnością klasową jest niesprawiedliwością. Aby nie ulec
wypaczeniu i pozostać sobą, sprawiedliwość musi dotyczyć wszystkich, bez
względu na przynależność klasową, kolor skóry, płeć, pochodzenie etniczne.
Zmarły przed
kilkoma tygodniami rosyjski obrońca praw człowieka, Aleksander Sołżenicyn (1918–2008),
znany głównie z powieści Archipelag Gułag, w przemówieniu na amerykańskim
Uniwersytecie Harvarda powiedział między innymi: „Ja, który całe życie
spędziłem w komunizmie, przyznaję, że społeczeństwo, w którym nie istnieje bezstronny
wymiar sprawiedliwości jest rzeczą straszną. Ale społeczeństwo, które posługuje
się we wszystkim i nade wszystko jedynie wymiarem sprawiedliwości, też
niezupełnie jest godne człowieka". Zbytni formalizm w wymierzaniu
sprawiedliwości może prowadzić do jej przeciwieństwa, czyli do
niesprawiedliwości. Analiza doświadczeń zarówno z przeszłości, jak i
współczesności nasuwa wniosek, iż sama sprawiedliwość nie wystarcza do
regulowania relacji międzyludzkich. Bez pomniejszania roli sprawiedliwości
trzeba powiedzieć, że domaga się ona uzupełnienia o miłość i miłosierdzie.
2.
Miłosierdzie „głębszym źródłem sprawiedliwości" (Jan Paweł II)
Na
płaszczyźnie samej tylko sprawiedliwości, niezrozumiała jest decyzja gospodarza
winnicy o tym, by każdy z pracowników, niezależnie od czasu pracy, otrzymał
wypłatę w wysokości jednego denara, czyli całej dniówki. Tyle samo otrzymali
ci, którzy pracowali cały dzień, jak i ci, którzy pracowali tylko jedną
godzinę. Nikt jednak nie został skrzywdzony. Pierwsi otrzymali tyle, na ile
umówili się z gospodarzem, a ostatni - tyle, ile gospodarz uznał za słuszne, a
oni to zaakceptowali. Pierwsi więc otrzymali na miarę sprawiedliwości, ostatni
- na miarę miłosierdzia. Albo inaczej: pierwsi otrzymali tyle, na ile
zasłużyli, a ostatni - tyle, ile ze swej dobroci i łaskawości wyznaczył im
gospodarz.
Chrystusowa
przypowieść przekazuje nam prawdę o Bogu, który jest zarówno sprawiedliwy, jak
i miłosierny. I nie ma w tym żadnej sprzeczności. „Pan jest łagodny i
miłosierny..., dobry dla wszystkich... i łaskawy we wszystkich swych dziełach" (Ps
145, 8-9.17). Sprawiedliwość i miłosierdzie nie wykluczają się. Przeciwnie, one
się wzajemnie uzupełniają i domagają się siebie nawzajem. Boża logika góruje
nad naszą, jak to ujął prorok Izajasz, mówiąc w imieniu Boga: „bo myśli moje
nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami, mówi Pan. Bo jak niebiosa
górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami
waszymi" (Iz 55, 8-9).
W relacji do
nas Bóg okazuje swoją sprawiedliwość i miłosierdzie. On pragnie zbawienia
wszystkich ludzi, a ponieważ sami z siebie nie zasługujemy na zbawienie, On
okazuje nam swoją łaskę i miłosierdzie. Dla tych zaś, którzy nie chcą przyjąć
daru Jego miłosierdzia, pozostaje sprawiedliwość, czyli oddanie tego, co mu się
należy.
Różnica między
sprawiedliwością i miłosierdziem polega na tym, że sprawiedliwość odnosi się do
dóbr przedmiotowych związanych z człowiekiem, a miłość i miłosierdzie do osób,
czyli do dobra, jakim jest człowiek. Pisał o tym Jan Paweł II w encyklice o
Bożym miłosierdziu. Zauważył w niej, iż „Autentycznie chrześcijańskie
miłosierdzie jest zarazem jakby doskonalszym wcieleniem «zrównania» pomiędzy
ludźmi, a więc także i doskonalszym wcieleniem sprawiedliwości, o ile ta w
swoich granicach dąży również do takiego zrównania. Jednakże «zrównanie» przez
sprawiedliwość zatrzymuje się w kręgu dóbr przedmiotowych związanych z
człowiekiem, podczas gdy miłość i miłosierdzie sprawiają, iż ludzie spotykają
się ze sobą w samym tym dobru, jakim jest człowiek z właściwą mu godnością".
Jan Paweł II przestrzegał, że „...jeśli nie dopuści się do kształtowania życia
ludzkiego w oparciu o miłość, to sama sprawiedliwość nie wystarczy.
Sprawiedliwość bowiem bez miłości może doprowadzić do zaprzeczenia i zniszczenia
samej siebie".
Chrystusowa
przypowieść o robotnikach w winnicy stanowi przestrogę, byśmy w trosce o
sprawiedliwość nie stawali się bezduszni, byśmy nigdy nie tracili z oczu
człowieka, drugiej osoby. Oddawajmy więc każdemu to, co się mu należy, ale też
bądźmy w tym obdarowaniu hojni. Uczmy się od sprawiedliwego i miłosiernego
gospodarza winnicy, który zachował wrażliwość na los człowieka.
3. Służba środków społecznego przekazu na rzecz sprawiedliwości i miłości
W dzisiejszą niedzielę, obchodzoną jako Dzień Środków Społecznego Przekazu,
warto zauważyć, iż środki te mogą odegrać ogromną rolę w budowaniu relacji
międzyludzkich w oparciu o ideały sprawiedliwości społecznej, solidarności i
miłosierdzia. Zadanie to wypełnią wówczas, gdy będą miały na uwadze dobro
człowieka: widza, słuchacz i czytelnika, a nie będą kierowały się
koniunkturalizmem, logiką podyktowaną krótkoterminowymi interesami. W swym Orędziu na 42. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu Benedykt XVI
stwierdził między innymi, iż „niezbędne jest, aby środki społecznego przekazu
zazdrośnie broniły osoby i w pełni szanowały jej godność. Coraz więcej osób
uważa, że w tej dziedzinie niezbędna jest dziś «info-etyka», tak jak istnieje
bioetyka w dziedzinie medycyny i badań naukowych związanych z życiem".
Środki społecznego przekazu służą dziełu sprawiedliwości chociażby wtedy,
gdy przekazują pozytywne informacje, jak na przykład ostatnią pielgrzymkę
papieża Benedykta XVI do Paryża i do Lourdes. Francja, kraj znany z troski o
wolność, równość i braterstwo usłyszał, że świeckość nie jest sprzeczna z
wiarą. Religia i wiara stanowią inną sferę życia ludzkiego niż polityka, ale
obie te rzeczywistości muszą być na siebie otwarte. Głoszone przez Kościół
orędzie Chrystusa o sprawiedliwości i miłosierdziu nie sprzeciwia się ideałom
stanowiącym fundament demokratycznych państw, ale nadaje im najgłębszy sens,
wskazując na Źródło wszelkiego dobra, jakim jest Bóg.
4. Czerpanie ze Źródła sprawiedliwości i miłości
Jego
uwielbiamy w każdej Eucharystii. Jemu składamy hołd i cześć, uznając, iż jest
to słuszne i sprawiedliwe. Podczas każdej Mszy św. zachwycamy się dobrocią Boga
i Jego logiką, która góruje nad naszą. Na Jego miłość odpowiadamy wdzięcznością
i pragniemy się z Nim jednoczyć w Komunii Świętej, aby to zjednoczenie czyniło
nas sprawiedliwymi i miłosiernymi w codziennych relacjach z bliźnimi.