Uroczystość Wszystkich Świętych

ks. Maciej Ostrowski, 30.10.2008

 

Siłą ducha przekształcali świat

Co jakiś czas jesteśmy świadkami gorących dyskusji na publicznym forum polityków i twórców życia społecznego na temat koniecznych przemian w kraju. Każda z grup ma swoje projekty reform, odnowy państwa i uzdrawiania chorych sytuacji. Gdy przyjrzymy się bliżej tym sporom i przeprowadzimy choćby krótką próbę statystyki pojawiających się w dyskusji kwestii, zauważamy, iż skupiają się one najczęściej na sprawach ekonomicznych-materialnych. U podstaw owych tez odnowy znajduje się zwykle założenie, iż nastąpią radykalne, pozytywne zmiany, gdy uda się wyznaczyć wystarczające środki materialne na różne dziedziny życia. Szczęśliwsi będą emeryci, gdy podniesie się ich renty, gdy wzrosną pensje lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, transportowców... Nastąpi uzdrowienie rodzin, gdy zwiększą się dodatki rodzinne, becikowe. Lepiej będą funkcjonować szkoły, szpitale... gdy zostaną skuteczniej dofinansowane. Stąd ciągłe pytania, jak owe materialne środki wypracować. Nie chcemy bynajmniej zaprzeczać słuszności tych czy innych ekonomicznych projektów. Tym bardziej dyskutować z nimi podczas liturgii. Nie czas to i miejsce. Zostawmy sprawę specjalistom. Ale zapytajmy, czy podczas owych sporów nie zatracono istotnej hierarchii wartości.

Dzieli nas już kilka lat od przejścia do domu Pana Jana Pawła II. Przez ponad ćwierć wieku niestrudzenie przekazywał on nam społeczną naukę Kościoła, która zawiera jasny program odnowy społecznych rzeczywistości. Jaki był ów program Sługi Bożego? Nie pomijał on bynajmniej kwestii związanych z doczesną pomyślnością człowieka. Nie ignorował sprawy społecznej sprawiedliwości w podziale dóbr tego świata. Podkreślał jednak jasno i dobitnie: proces uzdrawiania musi rozpocząć się od ludzkiego wnętrza – serca człowieka. Każda odnowa to najpierw przemiana ludzkiego sumienia, które kieruje czynami. Nie zmienimy świata, choćbyśmy w cudowny sposób wielokrotnie przymnożyli materialne fundusze, jeśli nie będzie zmieniał się sam człowiek. Jeśli nie będzie się dokonywać w jego wnętrzu ciągła ewangeliczna rewolucja, konsekwentnie wcielająca Chrystusowe zasady w życie.

Znamy być może jedną z telewizyjnych reklam, która zachęca: poznaj siłę swoich pieniędzy. Jeśli zdobędziesz pieniądze, otworzy się przed tobą nowy, szczęśliwy świat. Jan Paweł II przeciwnie – jakże często mówił o sile ludzkiego ducha. Odkryj, człowieku, siły swojego ducha. Zdobywaj siłę ducha. Tą siłą odnowisz świat. Można powiedzieć, iż jednym z kluczowych problemów dzisiejszego świata jest rozwiązanie sporu - co jest ważniejsze: czy siła pieniędzy czy siła ludzkiego ducha?

Przeżywamy dziś uroczystość Wszystkich Świętych. Przed oczyma staje nam rzesza świętych znanych i nieznanych, oficjalnie ogłoszonych przez Kościół i tych cichych, których znało niewielu. Oni osiągnęli już cel swojego życia. Przeszli przez ten świat, pokonali jego przeszkody i trudy ziemskiej drogi. Wyszli z tych zmagań zwycięsko. Dziś stoi owa nieprzeliczona rzesza z każdego ludu, narodu i języka przed tronem Boga. Zwyciężyli „dzięki krwi Baranka" – otwarci na Bożą łaskę, umocnieni tą łaską, poszerzyli swego ducha i mogli pokonać wszystkie przeszkody życiowej pielgrzymki do domu Ojca w niebie. Dziś patrzą ku nam i orędują za nami u Boga. Co chcieliby powiedzieć nam, pielgrzymującym jeszcze na tej ziemi? Człowieku, chcesz zdobyć tak wiele, ale jedno jest najważniejsze: byś dostał się na „tamtą stronę", byś stanął przed tronem Baranka pośród owej rzeszy ubranych w białe szaty z palmami w rękach – byś cieszył się z największego daru, jakim jest zbawienie. Ale jak tam dotrzeć? Jak zwyciężyć świat? Dotrzeć tam można dzięki sile ducha. A tą siłą jest świętość. Jest ona pokonaniem zła dzięki „krwi Baranka". Otwarcie się na moc łaski Bożej, która przekształca człowieka i czyni go świętym. Napisze św. Jan w swoim liście: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara" (1 J 5, 4). Moc Bożego daru wiary, która kształtuje wnętrze człowieka, sprawia, że jest on zdolny stanąć powyżej problemów świata. Popatrzyć na nie ze spokojem. Więcej – podjąć wysiłek ich pokonywania.

  Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 247