- Strona główna
- „Otoczmy troską życie”
- Niedziela Świętej Rodziny
Niedziela Świętej Rodziny
ks. Rafał Buchinger, 28.12.2008
Wstęp do Mszy św.
Szczęściem jest posiadanie rodziny, nieszczęściem jej brak. Bóg zadbał na ziemi o rodzinę dla swego Syna. Jest to jednoznaczna wskazówka dla całej ludzkości: zakładajmy rodziny i dbajmy o istniejące.
Homilia (Mt 2, 13-15. 19-23)
SPEŁNIAJĄCE SIĘ MARZENIE
Młodzi ludzie wcale nie tak
rzadko pytają: co trzeba zrobić, by stworzyć trwałą, zgodną, dynamiczną i
kochająca się rodzinę? Co robić, by nie wypaczyć dzieci i nie zwichnąć im na
trwałe życia? Nie lada problem. Warto zatem, w imię odpowiedzialności za cudze
życie, odesłać pytających do Ewangelii. Niech Bóg w niej mieszkający, sam na owe
pytania odpowie. I odpowiada, zachęcając do zaprzyjaźnienia się ze Świętą
Rodziną Józefa, Maryi i Jezusa. Posłuchajmy zatem Boskiej odpowiedzi.
Wolna od
kryzysów
Rodzina Jezus jest wolna od
kryzysów, a tym samym trwała. Nie oznacza to, że nie groził jej, podobnie jak
innym rodzinom, kryzys wywoływany ingerencją ze strony tego świata. Świata
uzależnionego od zła. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy bez wyjątku jej członkowie
budowali siebie i swe wspólne życie na woli Boga. Józefowi przychodziło to z
niemałym trudem. Ale i Maryja musiała mocno się zastanawiać na modlitwie, by
rozeznawać na czas wyroki Najwyższego. I Jezusowi wola Boga nastręczała niemałe
trudności, o czym zdają się świadczyć Jego nocne modlitwy. Szczególnie zaś ta z
Ogrodu Getsemani. A mimo to budowali. Dom życia osobistego i wspólnotowego,
posadowiony na skale woli Bożej, jest trwały i niezniszczalny. Nie groźne są dla
niego jakiekolwiek kryzysy. Zło nie tylko duchowe, ale i polityczne,
ekonomiczne, kulturalne, obyczajowe czy jakiekolwiek inne. Bóg ze swej strony
stwarza każdemu optymalne warunki do rozpoznania i podjęcia na czas rozpoznanej
Jego woli. Znakiem tej prawdy, w rozważanej obecnie Ewangelii, jest sen Józefa. Bóg stworzył Józefowi najlepsze z możliwych warunki do usłyszenia Jego
słowa. Słowa objawiającego Józefowi plany Wszechmogącego.
Zgodna we
wszystkim
Urzekająca jest harmonia
cechująca Świętą Rodzinę. Józef, jak przystało na głowę rodziny, dowodzi. Maryja
przewyższa go godnością, jest bowiem matką Jezusa, Bożego Syna i przewyższa go
mądrością, czyli umiejętnością poznawania woli Boga, to jednak natychmiast i w
milczeniu podporządkowuje się jego decyzjom. W przyszłości również Jezus, z
małymi wyjątkami, przyjmie taką postawę wobec Józefa. Wniosek jawi się
oczywisty. Zhierarchizowanie w rodzinie jest, wedle Ewangelii, warunkiem
zaistnienia w niej harmonii, a więc jedności w myśleniu i w działaniu. Ale,
należy o tym nie zapominać, że ta zależność hierarchiczna musi być sprawowana i
przyjmowana zgodnie z wola Boga. Nie inaczej. Maryja, Jezus podporządkowują się
Józefowi bez zastrzeżeń tam, gdzie są całkowicie pewni, że poleca im i oczekuje
od nich zgodnie z rozkazem i oczekiwaniem Najwyższego.
Rodzina
dynamiczna
Co jak co, ale w Świętej Rodzinie
nie było czasu się nudzić. Wydarzenie wypierało wydarzenie. Zadanie goniło
zadanie. Jest to rodzina w ruchu. Z Nazaretu przesiedla się do Betlejem.
Przenosi, by wypełniły się obietnice Boże: Mesjasz narodzi się w Domu Chleba. Z
Betlejem emigruje do Egiptu, po czym wraca do Nazaretu. Wszystko po to, by
spełniło się słowo, które Pan powiedział przez proroka: „Z Egiptu wezwałem
Syna mego". „Nazwany będzie Nazarejczykiem".
Ale rodzina Jezusa jest
dynamiczna i z innego powodu. A mianowicie pełnienie woli Boga upodabnia
człowieka do Boga. Boskie cnoty stają się w coraz większym stopniu udziałem
człowieka. Czynią zeń mocarza ducha. dzięki temu procesowi człowiek staje się
zdolny do podejmowania coraz większych zadań, zlecanych mu ufnie do wykonania
przez Wszechmogącego.
Bogata
miłością
Bogactwem Świętej Rodziny nie
jest sława, chociaż na nią w pełni zasługuje. Nie jest nim pieniądz, bo fakty
mówią jednoznacznie, że należy ona do tych rodzin, które z trudem wiążą
przysłowiowy koniec z końcem. Nie są nim też wpływy polityczne, bo królewski ród
Dawidowy, w którym jest zakorzeniona, już od stuleci pozbawiony był realnego
znaczenia. Bogactwem tym nie jest tez wykształcenie, bowiem żaden z członków
Świętej Rodziny nie mógł się poszczycić dyplomem ukończenia któregoś z
ówczesnych ośrodków akademickich. Co oczywiście w niczym jej nie ubliża, bowiem
posiadała ona coś więcej niż ludzką wiedzę. Ona była napełniona boską mądrością.
A pomiędzy wiedzą a mądrością jest taka różnica jak pomiędzy plewami i
diamentami. Wiedza przemija i zmienia się z czasem. Mądrość trwa niezmienna od
zawsze. Co zatem było bogactwem tej rodziny? Była nim niewątpliwie miłość.
Miłość obejmująca wszystkich i wszystko. Aby upewnić się w prawidłowym
odczytaniu tego faktu, warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki Święta Rodzina
przeżywa dramatyczne koleje swego losu. Jest to przeżywanie, na tak wysokim
poziomie, który dochodzi do głosu jedynie dzięki miłości. Miłości, której sednem
jest pełnienie bezwarunkowe rozpoznanej woli Bożej.
Modlitwa
powszechna
– Zachowaj nas, Panie, od
wszelakich kryzysów dzięki budowaniu domu swego i rodzinnego życia na
Tobie.
– Złącz nas, Panie, więzami zgody z Tobą i z bliźnimi.
– Daj nam,
Panie, odwagę twórczego działania w życiu osobistym i wspólnym.
– Spraw,
Panie, by naszym najcenniejszym bogactwem w tym życiu była wieczna miłość, która
jest jedynym bogactwem życia wiecznego.
Słowo na rozesłanie
Chciałoby się należeć do Świętej Rodziny. Być jej pełnym członkiem. Wydawałoby się, że marzenie to jest nie do spełnienia. Jezus w Ewangelii zapewnia nas jednak, że jest to możliwe. Wystarczy, dokładnie tak samo, jak Święta Rodzina, budować dom swojego i wspólnotowego życia na pełnieniu woli Boga. A wówczas marzenie przestaje być niespełnionym pragnieniem, lecz staje się faktem. Faktem, który nie traci swej ważności nawet w wieczności, lecz nadal obowiązuje. Zatem do dzieła. Bóg nam w tym nieustannie błogosławi.
Materiały pomocnicze
„Nikt z nas nie wie, co się wydarzy na naszej planecie, w naszej Europie, w ciągu najbliższych pięćdziesięciu, sześćdziesięciu, siedemdziesięciu lat. Jednego jesteśmy pewni: Boża rodzina będzie zawsze obecna i kto do niej należy, nigdy nie będzie samotny, zawsze będzie się cieszył przyjażni tego, który daje życie." Myśli duchowe Benedykta XVI, W drodze, s. 75.