- Strona główna
- Wobec codzienności
- W Polsce nie ma sierot!
W Polsce nie ma sierot!
Fundacja Świętego Mikołaja, 11.03.2009
W Polsce na blisko 100 tysięcy dzieci pozbawionych domów rodzinnych tylko 2%
nie ma biologicznych rodziców! Dane pokazują, że problem sieroctwa jest wciąż
mało znanym tematem w społeczeństwie. Dlatego też rok 2009 został ogłoszony
przez Sejm RP Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego, a Fundacja Świętego Mikołaja
zdecydowała się przeprowadzić ogólnopolską kampanię informacyjną poświęconą
dzieciom osieroconym, adopcji i rodzinom zastępczym. Chcemy przybliżyć Polakom
problemy samotnych i niechcianych dzieci oraz zachęcenie do wsparcia
najmłodszych.
Pomimo
obserwowanego spadku urodzeń nie zmniejsza się liczba osieroconych dzieci. W
Polsce ponad 92,5 tysiąca najmłodszych dorasta w systemie opieki zastępczej.
Zaledwie 1800 z nich to naturalne sieroty. Pozostałe 98% to dzieci, których
rodzice mają odebrane lub ograniczone prawa rodzicielskie. Głównymi
przyczynami takiego zjawiska są przede wszystkim: rozpad rodziny, alkoholizm i
narkomania, bieda oraz różnego rodzaju choroby – zarówno fizyczne, jak i
psychiczne. Te wszystkie czynniki skutkują wzrastającą liczbą rodziców, którzy
pozbawiani są praw do opieki nad swoim potomstwem.
Polacy nie zdają sobie sprawy, jak dużym problemem w naszym społeczeństwie
jest zagadnienie sieroctwa społecznego. Żyjemy w ciężkich czasach, rodziny
borykają się w wieloma trudnymi sytuacjami, które często przewyższają
możliwości rodziców. Ucieczką od problemów staje się alkohol, przemoc czy
narkotyki. Coraz więcej rozpadających się rodzin skutkuje zaniedbaniem lub
porzucaniem dzieci. Wzrasta liczba rodziców pozbawionych praw rodzicielskich. W
tej sytuacji, niezbędna jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na ten problem oraz
podjęcie niezbędnych działań, które przyczynią się do poprawy losu
najmłodszych. Liczymy, że dzięki kampanii informacyjnej zmobilizujemy wielu
ludzi do działania i pomocy – mówi Barbara Passini, Dyrektor Krajowego
Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego TPD.
Najpopularniejszą, ale najmniej skuteczną formą opieki zastępczej są państwowe
domy dziecka. Trafia do nich blisko 60% pociech, którymi nie mogą opiekować
się krewni. Dzieci pozostające w dużych placówkach mają jednak niższe szanse na
rozwój i edukację niż ich rówieśnicy przebywający w rodzinach zastępczych.
Ponadto, domy dziecka są droższe w utrzymaniu i mniej efektywne. Dlatego
najlepszym rozwiązaniem dla rozbawionych „prawdziwego domowego ciepła" jest
rodzicielstwo zastępcze, w których może przebywać maksymalnie 6–8 pociech, a
rodzice przebywają z nimi całą dobę.
Rodzinne domy dziecka i rodziny zastępcze są formami opieki zastępczej
najbardziej przyjaznymi najmłodszym. Są też bardziej efektywne, pozwalają
młodym ludziom na naukę samodzielności, edukację oraz rozwój. Co ważne, koszty
utrzymania wychowanka w rodzinnym domu dziecka są prawie dużo niższe od tych w
domach dziecka. Te wszystkie zalety sprawiają, że w Polsce powinno powstawać
więcej tego typu placówek, ponieważ tylko one są w stanie zapewnić niechcianym
maluchom szczęśliwe dzieciństwo i dobry start w dorosłe życie. – mówi
Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja.
Od ponad roku trwały prace nad nową ustawą o pieczy zastępczej. Jej uchwalenie
przyczyniłoby się do zmniejszenia liczby domów dziecka oraz ograniczenia liczby
wychowanków przebywających w tych placówkach. Pojawić się miały dodatkowe
zachęty do tworzenia rodzinnych domów dziecka oraz rodzin zastępczych. Projekt
ustawy przewidywał m.in. wprowadzenie współfinansowania przez gminy kosztów
utrzymania dziecka osieroconego oraz podniesienie świadczenia na opiekę nad
dzieckiem. Ponadto, określony został minimalny wiek dzieci, które miałyby być
kierowane do państwowych domów dziecka – od 2010 roku dzieci powyżej 7 roku życia,
a od 2015 tylko co najmniej 10. letni wychowankowie. Koszty wprowadzenia ustawy
szacowane były na 329 milionów złotych.
Niestety rząd przesunął o rok prace nad ustawą o pieczy zastępczej. Jest to
niekorzystna decyzja przede wszystkim dla dzieci, których los uległby poprawie,
ale także dla podatników. Rocznie państwo wydaje 225 milionów złotych na
wychowanków przebywających w domach dziecka. Gdyby tylko połowa wychowanków
domów dziecka znalazłaby miejsce w rodzinach zastępczych w ciągu trzech lat budżet
zaoszczędziłby na ich utrzymaniu ponad 140 milionów złotych! Zaniechanie
wprowadzenia nowej ustawy będzie bardzo kosztowne dla polskich podatników.
Każde dziecko potrzebuje wsparcia, ciepła i miłości uczucia. To, czego nie
mogą otrzymać od swoich biologicznych rodziców, mogą doświadczyć w rodzinach
zastępczych. Przybrani rodzice chcą zapewnić dziecku odpowiednią edukację i
rozwój oraz przygotować ich do dorosłego życia. Gorąco zachęcam wszystkich do
tworzenia rodzin zastępczych. Nie jest to łatwe zadanie, ale z czasem daje
ogromną satysfakcję. To dzięki rodzicom zastępczym, te dzieci mają szansę na
normalne dzieciństwo. – mówi Marzena Kordowska – mama zastępcza.