- Strona główna
- Rok św. Pawła
- Nabożeństwo na 29 kwietnia 2009 r.
Nabożeństwo na 29 kwietnia 2009 r.
ks. Roman Pindel, 29.04.2009
Pawłowe
świadectwo o Bożym miłosierdziu
Pieśń: Otrzyjcie
już łzy płaczący
Lektor I
Jestem Szawłem z Tarsu. Chcę
złożyć świadectwo o doznanym miłosierdziu od Boga, o którym nie mogę milczeć.
Urodziłem się w pobożnej rodzinie
żydowskiej w Tarsie, gdzie ósmego dnia zostałem obrzezany i w ten sposób stałem
się dziedzicem obietnic danych Abrahamowi. Nadano mi imię pierwszego króla
Izraela. Hebrajskie Saul to wyproszony.
Moje dzieciństwo upływało w Tarsie, w Cylicji, gdzie poznałem zarówno religię
ojców, jak i kulturę grecką. Gdzie po raz pierwszy spotkałem się ze słowem
Bożym i językiem greckim. Jednak wielkie umiłowanie tradycji żydowskiej
zaprowadziło mnie do centrum naszej wiary, do Jerozolimy. Wielka zaś gorliwość
religijna znalazła zaspokojenie w tym, że przystąpiłem do ugrupowania
faryzeuszy, ludzi, którzy ze wszystkich sił starali się spełniać nie tylko
nakazy Prawa Mojżeszowego, ale także wskazania wypracowane przez starszych i
przekazywane przez tradycję. Gdy miałem wybierać mistrza, udałem się do
najbardziej szanowanego, zwłaszcza wśród takich jak ja przybyszów z diaspory,
do rabbiego Gamaliela.
Zarówno w domu rodzinnym, jak i
przy synagodze w Tarsie, jak i z ust Gamaliela słyszałem wielokrotnie o Bogu,
który jest miłosierny, zwłaszcza dla tych, którzy Go traktują z należną czcią,
którzy są sprawiedliwi i należą do naszego narodu. Powtarzałem więc z radością
słowa Psalmu 103:
Lektor II/Kantor
Błogosław, duszo moja, Pana, i całe moje wnętrze – święte imię Jego!
2 Błogosław, duszo moja,
Pana, i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
3 On odpuszcza wszystkie
twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce,
4 On życie twoje wybawia od
zguby, On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem,
5 On twoje dni nasyca
dobrami: odnawia się młodość twoja jak orła.
6 Pan czyni dzieła
sprawiedliwe, bierze w opiekę wszystkich uciśnionych.
7 Drogi swoje objawił
Mojżeszowi, dzieła swoje synom Izraela.
8 Miłosierny jest Pan i
łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
9 Nie wiedzie sporu do
końca i nie płonie gniewem na wieki.
10 Nie postępuje z nami
według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.
11 Bo jak wysoko niebo
wznosi się nad ziemią,
tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją.
12 Jak jest odległy wschód
od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze występki.
13 Jak się lituje ojciec
nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją.
14 Wie On, z czego jesteśmy
utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem... (Ps 103, 1-14).
Lektor I
Moje doświadczenie
miłości ojca w domu, jego dobroci i przebaczenia, było dobrą ilustracją tego,
jak pełen łaski i miłosierdzia może być Bóg Izraela. Powtarzałem sobie słowa: „Jak się lituje (racham) ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go
boją" (w. 13), znajdując w nich potwierdzenie zarówno dla przekonania do
miłości, jak i zmiłowania ze strony Boga. Gdy zaś pojawiło się poczucie winy,
gdy patrzyłem na ludzi szukających odwetu, wracałem do innych słów tego Psalmu:
„Miłosierny (rachum) jest Pan i łaskawy (channun),
nieskory do gniewu i bardzo łagodny (chesed).
9 Nie wiedzie sporu do końca i nie płonie gniewem na wieki. 10 Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie
odpłaca" (8-10).
Najmocniej przemawiało do mnie
to, co Bogu jako czułym, bliskim i miłosiernym napisał prorok Izajasz. Na długo
jego słowa kształtowały moje wyobrażenie o Wszechmocnym, później często
przywoływałem jego słowa, gdy już poznałem Jezusa i gdy pisałem swoje listy. To
słowa proroka Izajasza (Iz 63, 16 i 64, 7) zachęcały
mnie, by Boga śmiało nazywać naszym
Ojcem (abinu), na długo
wcześnie zanim Jezus zaczął uczyć Modlitwy Pańskiej, która także zaczyna się od wezwania Ojcze nasz.
W tym Izajaszowym tekście nie było dla mnie nawet najważniejsze to, że Bóg jest
naszym Ojcem, ale jego ojcowskie miłosierdzie wobec nas. Czytałem zawsze z
przejęciem teksty, w których co chwila powtarzały się słowa chesed i rahamim:
Lektor II
Sławić będę dobrodziejstwa (chesed) Pańskie, chwalebne czyny
Pana,
wszystko, co nam Pan wyświadczył, i wielką
dobroć dla domu Izraela,
jaką nam okazał w swoim miłosierdziu (rachamim)
i według mnóstwa swoich łask (chesed)
(Iz 63, 7).
Lektor I
I choć te słowa prorok odnosił
wprost do wspaniałych dzieł, którymi nas ocalał, to jednak słowa te odnosiłem
także do siebie i swoich sytuacji, jakich dokonał dla ocalenia swego ludu. Nieraz
recytowałem słowa, ukazujące dobroć Boga i Jego bliskość, gotową modlitwę
każdego, kto uwierzył w dobroć Boga:
Lektor II/Kantor
Spojrzyj z nieba
i patrz z Twej stolicy, świętej i wspaniałej!
Gdzie Twoja zazdrosna miłość i Twoja potęga?
Gdzie poruszenie Twych uczuć?
Miłosierdzia Twego nie powstrzymuj, proszę
Boś Ty naszym Ojcem!
Zaiste, nie poznaje nas Abraham,
Izrael nas nie uznaje;
Tyś, Panie, naszym Ojcem,
„Odkupiciel nasz" to Twoje imię odwieczne (Iz
63, 15-16).
Lektor I
Z tego typu tekstów uczyłem się
podstawowych słów języka ojczystego, którego używa się na określenie tych
sytuacji, gdy ujawnia się Boże miłosierdzie. Wpierw więc poznałem słowo rachamim tak jak wpierw dziecko doznaje miłości i czułości matki, a jeszcze
wcześniej znajdzie się w jej łonie (rechem).
Dowiedziałem się, że to emocjonalne współczucie, litość, miłosierdzie człowiek
odnajduje w sobie spontanicznie, jakby z „przymusu serca", zwłaszcza w
odniesieniu do osób, z którymi jest emocjonalnie związany. Moja matka więc
okazywała mi rachamim, ale także mój ojciec wobec mojej matki, gdy była
chora i gdy cierpiała. Tego typu miłosierdzie, rachamim, tak gwałtowne jak poruszenie wnętrzności, rodzi
całą skalę uczuć, takich jak dobroć i tkliwość, cierpliwość i wyrozumiałość,
ale i gotowość do przebaczenia. Tak miłosiernymi mogą być ludzie, bez korzyści
i bez powodu przebaczający, ale przede wszystkim Bóg wobec nas.
Bóg przez proroka przekonał mnie, że okazuje mi swoją miłość na
podobieństwo czułej matki cieszącej się z narodzin bardzo oczekiwanego dziecka.
To prorok Izajasz pokazał, jak miłosierdzie wyrażonego słowem racham, oznaczające miłość matki do
ssącego dziecka, jest jak najbardziej właściwe dla określenia miłości Boga na
swojego ludu. Pytał bowiem w imieniu Boga i zapewniał solennie: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym
niemowlęciu, ta która kocha (racham) syna
swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie" (Iz
49, 15).
Drugim słowem, którego nauczyłem
się odnośnie do miłosierdzia jest chesed, które oznacza takie okazywanie dobroci i współczucia,
które wynikają z wierności wobec przyjętych zobowiązań. Wyraża się to bardziej
„po męsku", przez życzliwą pomoc w ramach obowiązujących więzi. To słowo chesed w Piśmie Świętym często jest występuje w kontekście przymierza. Gdy
zaś chesed odnosi się do Boga Izraela, to ze względu na to
przymierze, które On zawarł ze swoim ludem i któremu chciał być wierny, nawet
gdy my odchodziliśmy do Niego. Choć my dawaliśmy wielokrotnie powód do tego, by
Bóg zerwał przymierze z nami i przestał okazywać nam chesed, to On trwał i okazywał łaskę jak komuś bliskiemu, kto
znalazł się w trudnej sytuacji. Wielokrotnie znajdowałem określenie odnoszące
się do Boga chesed we emeth, a które
rozumiem jako „miłująca łaskawość", która jest pewna, stała i wierna.
Chętnie więc powtarzałem Psalm
136, w którym wielokrotnie powraca refren: ki
le-olam chasdo, „bo na wieki miłosierdzie
Jego":
Lektor II/Kantor
Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki.
2 Chwalcie Boga nad bogami,
bo Jego łaska na wieki.
3 Chwalcie Pana nad panami,
bo Jego łaska na wieki.
4 On sam cudów wielkich
dokonał, bo Jego łaska na wieki.
5 On w mądrości uczynił
niebiosa, bo Jego łaska na wieki.
6 On rozpostarł ziemię nad
wodami, bo Jego łaska na wieki.
7 On uczynił wielkie
światła, bo Jego łaska na wieki.
8 Słońce, by dniem władało,
bo Jego łaska na wieki.
9 Księżyc i gwiazdy, by
władały nocą, bo Jego łaska
na wieki.
10 On Egipcjanom pobił
pierworodnych, bo Jego łaska na wieki.
11 I wywiódł spośród nich
Izraela, bo Jego łaska na wieki.
12 Ręką potężną,
wyciągniętym ramieniem, bo Jego łaska na wieki.
13 On Morze Czerwone
podzielił na części, bo Jego łaska na wieki.
14 I przeprowadził środkiem
Izraela, bo Jego łaska na wieki.
15 I faraona z jego
wojskiem strącił w Morze Czerwone, bo Jego łaska na wieki.
16 On prowadził swój lud
przez pustynię, bo Jego łaska na wieki.
17 On pobił wielkich
królów, bo Jego łaska na wieki.
18 On uśmiercił królów
potężnych, bo Jego łaska na wieki.
19 Sichona, króla Amorytów,
bo Jego łaska na wieki.
20 I Oga, króla Baszanu, bo
Jego łaska na wieki.
21 A ziemię ich dał na własność, bo Jego łaska na
wieki –
22 jako dziedzictwo słudze
swemu Izraelowi, bo Jego łaska na wieki.
23 On o nas pamiętał w
naszym uniżeniu, bo Jego łaska na wieki.
24 I uwolnił nas od wrogów,
bo Jego łaska na wieki.
25 On daje pokarm
wszelkiemu ciału, bo Jego łaska na wieki.
26 Dziękujcie Bogu,
niebiosa, bo Jego łaska na wieki (Ps 136, 1-26).
Lektor I
Czytając słów natchnionych ksiąg
dochodziłem do wniosku, że historia mojego narodu do dzieje wierności i
miłosierdzia Boga i odstępstwa moich przodków. Tak było wówczas, gdy wędrowali
przez pustynię, tak było wtedy, gdy zdobywali Ziemię Obiecaną, tak było również
gdy mieliśmy własne królestwo, a groziło nam niebezpieczeństwo od Asyryjczyków
Babilończyków, Aleksandra Macedończyka i tych, którzy przyszli po nim.
Szczególnie nabierałem przekonania co do Bożej wierności, zwłaszcza gdy w
trudnym położeniu woła się do Boga, podczas recytowania lub śpiewu Psalmu 107.
Kilkakrotnie powtarzam się tam jak refren, w odniesieniu do różnych wydarzeń w
dziejach naszego narodu: „W swoim ucisku wołali
do Pana, a On ich uwolnił od trwogi"
(Ps 107, 6. 13. 19. 28). Tak było w czasie wędrówki przez pustynię, tak w
czasie kolejny przygnębiających niewoli, które spadały na skutek niesłuchania
głosu Bożego, tak w różnych indywidualnych niebezpieczeństwach:
Lektor II/Kantor
Siedzieli w ciemnościach i mroku, uwięzieni nędzą
i żelazem,
11 gdyż bunt podnieśli przeciw słowom Bożym i pogardzili zamysłem
Najwyższego.
12 Trudami przygiął ich serca: chwiali się, lecz nikt im nie pomógł.
13 I w swoim ucisku wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
14 I wyprowadził ich z ciemności i mroku, a ich kajdany pokruszył.
15 Niech dzięki czynią Panu za Jego łaskawość, za Jego cuda dla synów
ludzkich,
16 gdyż bramy spiżowe wyłamał i skruszył żelazne wrzeciądze.
17 Chorowali na skutek swoich grzesznych czynów i nędzę cierpieli przez swoje
występki;
18 obrzydło im całe jedzenie i byli bliscy bram śmierci.
19 W swoim ucisku wołali do Pana, a
On ich uwolnił od trwogi.
20 Posłał swe słowo, aby ich uleczyć i wyrwać z zagłady ich życie.
21 Niech dzięki czynią Panu za Jego łaskawość (chasdo), za Jego cuda dla synów ludzkich!
22 I niech składają ofiary dziękczynne, niech głoszą z radością Jego dzieła!...
(Psalm
107, 10-22)
Lektor I
Zgłębiając Pisma, odkrywałem
powoli, że przebaczenie otrzymane z miłosierdzia Bożego staje się definitywne
wtedy, gdy jest nie tylko przyjęte, ale również przekazane dalej. Wiele tekstów
Pisma i tradycji judaizmu zachęca do przebaczenia, by samemu otrzymać
miłosierdzie. W Księdze Syracha czytamy: „odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas,
gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy" (Syr 28, 2). Niejeden Rabbi
mówił: „dopóki litujesz się nad ludźmi, lituje się Bóg nad tobą; gdy się nie
litujesz, nie lituje się Bóg nad Tobą" albo: „winniśmy być do Niego podobni, On
jest miłosierny i łaskawy i ty bądź miłosierny i łaskawy".
Gdy byłem pełen szczęścia i
zachwytu z tego, że znam Boga miłosierdzia, i że sam naśladuję Go, okazując
miłosierdzie, raz po raz docierała do mnie wieść, że pojawił się Jezus z
Nazaretu, o którym jedni twierdzili, że jest Mesjaszem, inni zaś – z naszymi
przywódcami na czele – uznali Go za uzurpatora i bluźniercę. Tym większe
rozterki pojawiały się we mnie, gdy dowiadywałem się, że nowa nauka o Jezusie z
Nazaretu, Mesjaszu szerzy się nie tylko w Jerozolimie, ale także poza Ziemią
Izraela. Czy miałem patrzeć spokojnie i okazywać miłosierdzie błądzącym, czy
występować przeciw tym, którzy opuścili naszego miłosiernego Ojca i uwierzyli
jakiemuś uzurpatorowi? Zawsze postępowałem według sumienia. W tym zaś przypadku
sumienie przypominało mi, że jestem spadkobiercą najwspanialszej tradycji w
moim narodzie. Tradycji, której trzeba strzec przed różnymi fałszerzami. Byłem
przekonany, że tej tradycji trzeba bronić, nawet występując przeciw fałszywym
nauczycielom. Sądziłem, że przed heretykami należy nie tylko przestrzegać, ale
nawet ich więzić, gdy zaś się im udowodni bluźnierstwo, należy ich ukamienować.
Dziś widzę, że takie moje
postępowanie – padadoksalnie i nieoczekiwanie dla mnie – przybliżyło mnie do
momentu, w którym Pan spektakularnie objawił mi swoje miłosierdzie. Mnie,
grzesznikowi, prześladowcy, zabójcy, ukazał się pod Damaszkiem:
Lektor II
Zapewne „słyszeliście o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak
z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, 14 jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu,
jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich
przodków. 15 Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie
jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, 16 aby objawić
Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc
się ciała i krwi 17 ani nie udając się do Jerozolimy, do tych,
którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a
później znowu wróciłem do Damaszku. 18 Następnie, trzy lata później,
udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. 19 Spośród zaś innych, którzy należą do grona
Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. 20 A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was
piszę, nie kłamię" (Ga 1, 13-20).
Lektor I
Uwierzyłem, że na drodze pod
Damaszkiem ukazał mi się Mesjasz, na którego czekałem. Poszedłem do Damaszku,
by poznać Kościół, który wcześniej chciałem zniszczyć. Zaraz też zacząłem
głosić, że Jezus jest Mesjaszem. Jednak w początkach mojej wiary wywoływałem
więcej zamętu niż nawróceń. Było więcej rozterek niż budowania wspólnoty.
Powodem nie było jednak tylko to, że wielki prześladowca stał się w sposób
spektakularny konwertytą. Przede wszystkim pozostałem faryzeuszem i
bojownikiem. Polegałem wciąż na sobie, odwoływałem się do swoich zasług,
chciałem zmuszać do wiary w Jezusa, jak przedtem zmuszałem do bluźnierstwa
przeciw temu Imieniu. Z czasem dokonywało się oczyszczenie, zwłaszcza gdy przez
kilka lat przebywałem z dala od Kościoła w Jerozolimie. Doszło do zasadniczego
przewartościowania w moim życiu, w którym doszedłem do wniosku, że już nie moje
zasługi, ale Boże miłosierdzie wobec mnie, grzesznika, są najważniejsze.
Coraz mocniej zdaję sobie sprawę,
że mam w swoim życiu przede wszystkim dawać świadectwo tej łasce, której
doznałem i której wciąż doznaję. Dlatego mogłem napisać do mojego ucznia i
wiernego towarzysza podróży, Tymoteusza:
Lektor II
Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi,
naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi
mnie, 13 ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem
jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze. 14 A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana
wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie! 15 Nauka
to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus
przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. 16 Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał
całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla
życia wiecznego (1Tm 1, 12-16).
Lektor I
Zdaję sobie sprawę, że moja
posługa Apostoła jest dziełem miłosierdzia, skierowana do tego, by ukazywać
oblicze Ojca miłosierdzia i posłanego przez Niego Jezusa, Pana i Zbawiciela.
Codziennie mogę błogosławić Boga słowami:
Lektor II
Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec
miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, 4 Ten, który nas pociesza w
każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w
jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga (2 Kor 1, 3-4).
Lektor I
Nierozerwalnie związane z
głoszeniem miłosierdzia jest związane cierpienie. Dlatego mogę napisać wraz z
tymi, którzy głoszą ze mną Ewangelię, ale i dla tych, którzy kiedykolwiek
odważą się stać głosicielami Bożego miłosierdzia:
Lektor II
Przeto oddani posługiwaniu zleconemu nam przez miłosierdzie, nie upadamy na
duchu. (...) Przechowujemy zaś ten
skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z
nas. 8 Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się
zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; 9 znosimy
prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz
nie giniemy. 10 Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa,
aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele" (2Kor 4, 1. 7-10).
Lektor I
Ja, Paweł, potomek Beniamina, z miłosierdzia Bożego Apostoł Jezusa
Chrystusa, składam to świadectwo ku chwale Boga, który jest miłosierny. Amen.
Pieśń na zakończenie: Jezu,
ufam Tobie