- Strona główna
- Wobec codzienności
- „Kard. S. Dziwisz. Nadzieje i niepokoje” (fragm.)
„Kard. S. Dziwisz. Nadzieje i niepokoje” (fragm.)
ks. Robert Nęcek, 5.05.2009W kręgu demokracji
Kardynał Stanisław Dziwisz – w
ramach nauki społecznej Kościoła – porusza jeszcze dwie kwestie
charakterystyczne dla kraju demokratycznego. Są to: rozumienie polityka chrześcijańskiego
i obowiązek udziału w wyborach.
Politycy utożsamiający się z
chrześcijaństwem mają obowiązek kształtować rzeczywistość w oparciu o wiarę i
zasady chrześcijańskie. Chodzi o to, że wchodząc – przez chrzest i wszystkie
inne sakramenty – w historię wiary i wspólnoty chrześcijańskiej, nie jest
obojętne, czy będzie wiarę chował pod korzec, czy będzie według niej działał w
życiu publicznym. Wiara sprowadzona do kwestii prywatnej sprawia w odbiorze
społecznym, że chrześcijaństwo nie jest punktem odniesienia, lecz jedną z wielu
propozycji życia. Taki stan rzeczy bardzo łatwo prowadzi do relatywizmu
moralnego polityka chrześcijańskiego, a on sam przeżywa schizofrenię, gdyż
prywatnie chce być wiernym synem Kościoła, a publiczne wstydzi się swoich
przekonań. Tymczasem ateiści i agnostycy promują swoje poglądy wszędzie, gdzie
to jest tylko możliwe. Polityk chrześcijański ukrywający swoje religijne
przekonania prowadzi kulturę do kryzysu, a etos chrześcijański destabilizuje [1].
Obowiązek brania udziału w wyborach
jest głównym zadaniem każdego odpowiedzialnego obywatela. Tylko wtedy bowiem
występuje moralne prawo krytyki rządzących. Kto unika wyborów, automatycznie
pozbawia się tego prawa krytyki, gdyż nieobecni nie mają prawa głosu. Kardynał
Dziwisz słusznie zauważa, że wielu narzeka na układy w państwie, na rządy i na
system. Może nawet nieraz słusznie. Jednak to, co jest pewne i zależne od nas,
to wola większego zaangażowania w życie publiczne [2].
Dlatego biskup krakowski apelując o udział w wyborach – dzięki, którym można
skutecznie weryfikować rządzących – podkreślił, że trzeba uważnie patrzyć na ręce tych, „na których chcecie głosować. Czy
można z nich wyczytać szacunek dla Krzyża? Nie sposób oczekiwać, że uszanuje
Krzyż ten kandydat, którego dotychczasowe działanie dowiodło, że nie zależy mu
na prawdziwym dobru Ojczyzny i człowieka. Istotnym wyrazem tej troski jest
opowiedzenie się bezwarunkowe za życiem – od poczęcia do naturalnej śmierci;
obrona rodziny, której fundament stanowi małżeństwo jako trwały związek
mężczyzny i kobiety. Rozwiązanie bolesnego problemu bezrobocia, które dotyka
zwłaszcza ludzi młodych, pozbawiając ich perspektyw na przyszłość" [3].
[1] Por. S. DZIWISZ. Polityk chrześcijański. „Rzeczpospolita" z dnia 15 stycznia 2009 s. 2; TENŻE. Miłością mocni, s. 115.
[2] Por.
TENŻE. Z nieba widzieć więcej. Ludźmierz, 15 sierpnia 2007.
[3] TENŻE. Podwyższenie Krzyża świętego. Kraków–Mogiła, 18 września 2005.