Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

ks. Rafał Buchinger, 31.05.2009


Wprowadzenie do Eucharystii
Posługą, jaką dzięki otrzymanemu Duchowi Świętemu mają wypełniać kapłani, jest odpuszczania grzechów. Dlaczego to, a nie inne, pasterskie działanie ma być jednym z głównych? Odpowiedź odnajdźmy słuchając uważnie Ewangelii z dnia.

Myśli do homilii
Jesteśmy zmęczeni postępowaniem polityków, partii politycznych, działaczy samorządowych, ludzi Kościoła, zwyczajnych ludzi i swoim. Zawodzą na całej linii także ci, których okrzyknięto bohaterami narodowymi lub jego duchowymi przewodnikami. Co nas męczy? Nuży nas u nich brak prawdziwej troski o ojczyznę, naród, państw i ludzi, którzy im zaufali. Gołym okiem spostrzegamy, że zabiegają o partykularne i egoistyczne interesy, o władzę i towarzyszące jej profity, a nie o wspólne dobro. Dlaczego tak się dzieje?

Pierwszym po zmartwychwstaniu czynem Jezusa było przywrócenie jedności pomiędzy uczniami a Nim. Jedności zerwanej w dramatycznych okolicznościach przez zwątpienie, utratę nadziei i miłości do Mistrza. Jezus przywrócił ją z prostotą znamienną dla wielkich. „Pokój wam!"– powiedział. Słowa te nie są zwyczajowym pozdrowieni. One niosą w sobie boską wolę: bądźmy jedno! Oraz moc: z łaski Boga jesteśmy jedno! Słowa Jezusa sprawiają bowiem to, co oznaczają. Od tej chwili, Jezus i uczniowie ponownie stanowili jedno. Jak długo? Tak długo, jak długo trwali i działali w łasce. Dzięki odzyskanej jedności ponownie byli zdolni do współdziałania z Mistrzem w dokonywaniu wielkich dzieł. Zachowanie jedności z Bogiem i z ludźmi jest bowiem niezbędnym warunkiem rzeczywistego, a nie pozorowanego działania na rzecz osobistego i wspólnego, doczesnego i wiecznego, dobra.

Pierwszym zatem zadaniem chrześcijanina jest przywracanie jedności pomiędzy sobą i Bogiem oraz sobą a bliźnimi. Od tego aktu winien zaczynać się i kończyć dzień każdego z nich. W każdej bowiem chwili może nadejść śmierć. I co wówczas? Podzieleni nie mają najmniejszych szans na wejście do nieba – domu Ojca. A na ziemi pozostawią po sobie niemały bałagan, z którego uprzątnięciem będą się borykały pokolenia. Nikt z ludzi nie potrafi o własnych siłach trwać w jedności z kimkolwiek. Nikt też nie potrafi jej przywrócić po zerwaniu. Może tego dokonać tylko Duch Święty – sprawca pojednania i gwarant jedności. W pojednaniu pomiędzy człowiekiem a Bogiem, człowiekiem i drugim człowiekiem w chrześcijaństwie posługuje kapłan. Nie jest on w tej posłudze mediatorem. Jest raczej śmieciarzem ludzi i kurierem Boga. Śmieciarz zabiera od ludzi śmieci. Kapłan zabiera od ludzi grzechy. Kurier dostarcza ludziom przesyłki od innych. Kapłan, w zamian za oddane Bogu grzechy, przynosi ludziom Jego łaski. Wśród nich łaskę jedności. I wówczas, z pomocą tej łaski, człowiek jest zdolnym do bezwarunkowego pojednania się nie ze wszystkimi ludźmi. Nie ma takiego człowieka, z którym nie mógłby się pojednać. Łaska jedności jest bowiem silniejsza od uprzedzeń, zapiekłych ran i wszelkich innych powodów i pretekstów do podziałów. Łaska je usuwa. A w ich miejsce wprowadza miłość. Wystarczy tylko chcieć poddać się jej mocy, by nastała jedność. Oczywiście muszą chcieć tego wszystkie rozdzielone strony.

Swoje przyjścia, u początków chrześcijaństwa, Duch Święty potwierdzał niezwykłymi znakami. Spośród nich najbardziej potrzebnym a zarazem widowiskowym był dar języków. Chrześcijanie, pod wpływem Ducha Świętego, przekazywali Ewangelię w językach swych rozmówców, mimo że się ich nigdy się nie uczyli. Z czasem ten znak stał się niepotrzebnym. Ewangelia bowiem poznana została na całym świecie. Do dziś przede wszystkim ubiegają się o niego świeży członkowie ruchu odnowy w Duchu Świętym. Obecnie, głównym faktem potwierdzającym obecność i działanie Ducha Świętego, jest miłość, jaką wzajemnie darzą się wyznawcy Chrystusa i jaką obdarowują cały świat. Warunkiem jednak zaistnienia miłości w życiu jednostki i społeczeństwa jest jedność. Jedność jest też pierwszym i głównym znakiem obecności prawdziwej miłości wśród ludzi. Po jedność świat poznaje, że chrześcijanie naprawdę kochają Boga i siebie nawzajem. Nie dziwi zatem, że jedną z naczelnych posług Ducha Świętego jest przywracania jedności przez odpuszczenie grzechów. Od tego aktu rozpoczyna się droga ku jedności we wszystkich innych wymiarach naszego doczesnego życia.

Propozycje do modlitwy powszechnej

– o docenienie jedności w życiu osobistym, społecznym, politycznym i religijnym,
– o trwanie, bronienie i pielęgnowanie jedności za radą i z pomocą Ducha Świętego,
– o rozpoznawanie prawdziwej miłości po trosce o jedność.

Rozesłanie
Czy kocham? Czy kocham Boga, ludzi i samego siebie? Czy prawdziwie kocham naród, ojczyznę, państwo? Jak to rozpoznawać na co dzień? Jeśli zabiegam o jedność jestem już na drodze ku miłości. Jeśli pozostaję w jedności to znak, że już kocham. Duch Święty wspiera nas w tych działaniach. Nie strońmy zatem od tej współpracy. „Wyżmijcie Ducha Świętego... Komu grzechy odpuścicie". I na tym polega także właściwie pojmowana troska o życie.

Inspiracja

Ewangelia z dnia (J 20, 19 - 23) oraz „Skoro więc teraz obecność Ducha Świętego nie zaznacza się żadnymi tego rodzaju cudami, po czym można poznać, że ktoś otrzymał Ducha Świętego? Niech zapyta swego serca: jeśli kocha brata, jest w nim Duch Boży. Niech sam się bada przed oczyma Boga, czy kocha pokój i jedność, czy jest w nim miłość do szerzącego się po całym świecie Kościoła" ( św. Augustyn, Homilie na Pierwszy List św. Jana, Cerf-Kairom i Znak 2000, s.45).