- Strona główna
- Wobec codzienności
- Dyskryminacja większości
Dyskryminacja większości
ks. Robert Nęcek, Rzecznik Prasowy Archidiecezji Krakowskiej, 5.07.2009
Parlament Europejski w swoim
biuletynie z dnia 8 lutego 1994 roku ustalił podstawowe założenia prawnego
normowania mniejszości homoseksualnej w ramach Unii Europejskiej. Od tego momentu
systematycznie wzywa się parlamenty państw członkowskich do legalizowania
związków gejowskich i lesbijskich i umożliwiania adopcji dzieci w imię praw
człowieka. Idea ma swoich głośnych orędowników. Chodzi o to, że środowiska
homoseksualne chcąc być znaczącą siłą polityczną i społeczną i skutecznie
wpływając na organy prawne „wymogły – jak pisze ks. Augustyn – na środowiskach
medycznych i naukowych zmianę definicji psychiatrycznej homoseksualizmu". Tym
sposobem czyniąc przełom definicyjny, czyni się skutecznie kolejne kroki.
Wydaje się, że od pewnego czasu
usiłuje się także w Polsce – poprzez kształtowanie opinii publicznej - wyrabiać
powszechne przekonanie o dyskryminacji mniejszości, mając na myśli głównie
mniejszość homoseksualną. W nurt tego rozumowania wpisuje się stworzona w
Sejmie przez koalicję PO, PSL i SLD nowa ustawa medialna wyrzucająca zapisy o
respektowaniu chrześcijańskiego systemu wartości, za podstawę przyjmując
uniwersalne zasady etyki i służbę w umacnianiu rodziny. Natomiast w miejsce
tych zapisów pojawił się nowy o „przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na
rasę, narodowość, wyznanie, płeć, orientację seksualną". Nietrudno się
domyśleć, że o tę ostatnią w szczególności chodzi. W tym kontekście Jan Paweł
II w książce Pamięć i tożsamość poruszając problem ideologii zła napisał – „myślę
o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne zostały
uznane za inną postać rodziny, którym przysługiwałoby również prawo adopcji. Można,
a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również jakaś inna jeszcze «ideologia
zła», w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa
człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie".
Z pewnością ateiści i
przedstawiciele postępowego chrześcijaństwa będą mówić o europejskim
standardzie moralnych zachowań. Na tym tle Kościół rzymsko-katolicki i papież
są przedstawiani jako „ludzie zaścianka", a Ojca Świętego Benedykta XVI postępowy nawrócony katolik, były premier Tony
Blair nazwał „głęboko okopanym". Powstaje jednak pytanie: Czy można pójść na
kompromisy wprowadzając dla niefundamentalnych katolików skróconą o połowę
odmianę Dekalogu? Czy w imię demokracji można dyskryminować większość?