16. niedziela zwykła

ks. Rafał Buchinger, 19.07.2009


1. Każda misja ma swój kres. Trzeba ją zakończyć. Ów kres wyznacza Bóg, a nie człowiek. Gdybyśmy o tym pamiętali, nie trzymalibyśmy się tak kurczowo miejsc, stanowisk, działań, ludzi, nie przejmowalibyśmy się sporami o kadencje... Nie istniałaby większość instytucji i urzędów kościelnych, które spełniły już swoje zadanie i winny zejść z areny życia religijnego, a tym samym zrobić miejsce formom przewidzianym przez Boga na czas obecny. Zajmują się one bowiem nie tyle pasterzowaniem, co walką o swoje przetrwanie. Poznać to można przede wszystkim po braku ewangelizacyjnego dynamizmu. Instytucje te wyglądają one jak stare statki w porcie, które nie są już w stanie wypłynąć na ocean, a nawet poruszać się po porcie.

 2. Po wykonaniu zadania wyznaczonego przez Jezusa, nie jest ważne czy wielkiego, czy małego, spektakularnego czy ukrytego, uczniowie są zobowiązani do szczegółowego rozliczenia się przed Nim z wszystkiego. A więc nie tylko z czynów, ale i ze słów! Rozliczyć się musi każdy uczestnik dzieła. Nikt go w tym nie może zastąpić. Każdy ponosi osobistą odpowiedzialność przed Bogiem. Nie ma czegoś takiego jak zbiorowa odpowiedzialność za Kościół. Nie ma też miejsca na odpowiedzialność tylko niektórych. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za los Kościoła i każdy z osobna.

3. Porażające są przechwałki niektórych osób duchownych. Jako neoprezbiter musiałem takich przechwałek słuchać prawie codziennie. Przytaczam jedną z nich: „Cały urlop przeznaczyłem na pracę z ludźmi!". Gdyby owe chwalipięty znały Ewangelię, to by tak nie mówili. Aby zaimponować, chwalą się bowiem swoją pychą i głupotą. Jezus w Ewangelii uczy, że po solidnej pracy Jego uczniowie mają obowiązek solidnie, ale w wyważony sposób odpocząć. I nie jest to kwestia ich decyzji. Jest to wola Boga, z którą nie powinno się dyskutować, ale ją zna i wykonuje! Pracoholizm jest chorobą współczesności. Ta choroba nie omija chrześcijan. Warto zatem fakcie wypoczynku przypominać sobie i innym. Bóg znakomicie, a nawet jeszcze lepiej, poradzi sobie w rządach nad światem bez naszej nadaktywności. A i my zyskamy.

4. Wypoczynek winien być zrównoważony. Chodzi o czas trwania i formę. W zaleceniach Pana Jezusa widać w tej sprawie zasadę płodozmianu. Ci, którzy pracowali z ludźmi, niech odpoczywają z dala od nich i w samotności! Niech odpoczywają w gronie tylko tych, którzy nie będą dla nich ciężarem. Ważny jest zatem dobór towarzystwa nie tylko na co dzień, ale i na dni wypoczynku.

5. Nie wolno odkładać wywiązania się z woli Boga z dnia na dzień. Uczniowie Pana, po rozliczeniu się z duszpasterstwa, natychmiast udają się na urlop. I nie ma co tego ukrywać przed podopiecznymi. Mądry się nie zgorszy, a głupi zawsze znajdzie ku temu powód.

6. W czasie urlopu trzeba się liczyć z niedogodnościami, a mianowicie ludzie i tak nas znajdą (telefon komórkowy, Internet....) i będą próbować zasypywać nas swymi potrzebami. I co wówczas? Nie wolno dać się im wciągnąć w pracę! Warto wówczas pamiętać, że jesteśmy do zastąpienia. W zachowaniu tej postawy pomaga odrobina pokory i zaufania Bogu. Cnoty te przypominają nam, że tak naprawdę to przez nas przemawia jako duszpasterz Jezus, a nie my przez Jezusa. On sobie świetnie radzi bez nas!

7. Jezus, na czas naszej nieobecności, bierze na siebie cały ciężar opieki nad ludźmi, których powierzył naszej pasterskiej posłudze. On zatem w nasze miejsce do spełniania naszychi zadań pośle innego, swojego pasterza. I o dziwo posługa zastępcy będzie doskonalsza od naszej. Warto o tym pamiętać i na czas zabezpieczyć się przed wadą celibatariuszy – zazdrością.