- Strona główna
- „Otoczmy troską życie”
- 17. niedziela zwykła
17. niedziela zwykła
ks. Rafał Buchinger, 26.07.2009
1. Dlaczego ludzie chodzili za Jezusem
z miejsca na miejsce? Czy byli głodni mądrości Bożej, czy byli pędzeni
potrzebami doczesnymi? I jeden i drugi powód był dla nich ważny. Potrafili
słuchać Go całymi dniami, zapominając o świecie, ale przyciągała ich także
pomoc, jakiej hojnie udzielał. Które podejście przeważało? Szala przechyla się
w tej sprawie na stronę doczesnej korzyści. Interesowność? Oczywiście! Czyż
Kościół nieustannie nie doświadcza na sobie powtórki z takich postaw? Dramat
polityczny, ucisk narodowy, bieda aż piszczy – Polacy są w Kościele. Ustały te
powody – Polacy są poza Kościołem i nie mało co troszczą się o Jego los! A
nawet są mu wrodzy.
2.
Jezus był świadom interesowności ludzi chodzących za Nim. Kochał ich jednak
nadal. On nie kocha ani za dobro, ani za zło. On kocha za nic! Jest to norma i
model dla naszej miłości do siebie samych, do innych i do samego Boga.
3. „Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego,
rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?»". Jezus
zawsze ma na uwadze całego człowieka. Dostrzega nie tylko jego potrzeby
duchowe, ale i materialne. Wiemy zatem dlaczego nie gorszy się interesownością
tłumów. Warto pamiętać, że zaspokoi ich potrzeby w sposób uporządkowany.
Najpierw nakarmi ich pokarmem duchowym – mądrością Bożą, a następnie chlebem
powszednim. Obowiązkiem kapłana jest naśladowanie Jezusa w całościowym
przyjmowaniu człowieka i dbałości o wszystkie jego potrzeby, nie tylko te
duchowe! Wówczas jest odpowiedzialnym pasterzem.
4.
Ktoś powie: ale którego księdza na to stać? Ewangelia odpowiada: wszystkich bez
wyjątku! Pod jakimi warunkami? Jeśli zaufają Jezusowi bezgranicznie, powierzą
siebie i to, co mają, Jemu. A wówczas On z ich ludzkiego „niewiele" uczyni
„boskie wiele" zaradzające potrzebom wszystkich zgodnie z wolą Najwyższego.
Problem w tym, że niewielu chrześcijan myśli wedle Ewangelii. Większość myśli
wedle kategorii tego świata: To się nie da zrobić! To jest ponad moje
możliwości!
5.
Rzeczy materialne apostoł Jezusa otrzymuje od ludzi. Opatrzność w ten sposób
wywiązuje się wobec niego z obowiązku zabezpieczenia mu środków do życia. Dobry
pasterz nie konsumuje ich sam w całości. On dzieli się nimi z innymi, a mianowicie
z tymi, którym duszpasterzuje. „Jest
tu jeden chłopiec, który ma piec chlebów jęczmiennych i dwie ryby...".
Dobry pasterz inwestuje owe środki nie w pomniki, lecz w ludzi.
6.
Kultura spożywania posiłków ma znaczenie dla rozwoju duchowego. Służy nabyciu
umiejętności spotykania się i obcowania z ludźmi i z Bogiem. Chyba nie bez
powodu współcześnie dąży się skutecznie do zniszczenia wspólnych śniadań,
obiadów, kolacji...
7.
Człowiek jest zdolny do wypaczania czynów i myśli drugich nie pomijając Boga.
Jezus, przez rozmnożenie chleba, uczył uczniów i tłumy dwóch rzeczy. Przede
wszystkim wzajemnej odpowiedzialności. A następnie przyjęcia cudu Eucharystii.
Uczniowie wraz z tłumami odczytali Jego dzieła całkiem inaczej. Odczytali jako
okazję, wręcz zachętę do wywołania wojny z Rzymem i restaurację królestwa
Dawidowego. Nie wystarczy zatem znać naukę Jezusa, nie wystarczy doświadczać
Jego działania. Trzeba nieustannie kontrolować swoje myślenie. Sprawdzać, czy
rozumie się prawidłowo to, co On mówi. Weryfikować, czy z jego posługi korzysta
się zgodnie z Jego intencjami.