17. niedziela zwykła

ks. Szymon Nosal, 26.07.2009

Chrystus Chlebem życia

Koniec lipca – początek żniw, zbioru ziarna na chleb. Czas ten skłania nas do refleksji nad chlebem. W tym celu Kościół dziś przerywa czytania niedzielne Ewangelii wg św. Marka i w dzisiejszą niedzielę oraz cztery następne czytamy 6. rozdział Ewangelii św. Jana o rozmnożeniu chleba, chodzeniu Jezusa po wodzie i zapowiedzi Eucharystii. W dzisiejszej Ewangelii wielka rzesza zgłodniałych ludzi zostaje nakarmiona cudownie rozmnożonym chlebem. Czym jest dla człowieka chleb? Kto ma chleb codzienny, może żyć. Kto zaś nie ma chleba i stale drży z obawy, czy jutro będzie miał co do jedzenia, ten żyje nie w ubóstwie, lecz w nędzy. Ubóstwo jest podstawowym żądaniem nauki Chrystusa. Nędza zaś jest skandalem, który powinien być wyrzutem sumienia i wstydem dla bogatych.

Ludzie, których Jezus w cudowny sposób nakarmił, nie żyli w nędzy. Oni, aby usłyszeć Jezusa, zaryzykowali raz jeden głód. Może uczynili to z pobożności? Nie, nie byli oni świętymi, nawet jeszcze nie wiedzieli, co to jest wiara, której Jezus od nich zażądał. Nakarmił ich, dając im znak, który miał im pomóc uwierzyć w Niego. Rozmnożenie chleba jest i dla nas znakiem, który ma pogłębić naszą wiarę. Zastanówmy się więc nad różnymi rodzajami głodu i pokarmu.

1. Głód chleba

Różne są ludzkie głody. Jednym z największych i podstawowych – to głód chleba. Nie tylko za czasów Jezusa byli głodni Głód daje się we znaki i dziś. Ponad połowa ludzkości głoduje. Każdego dnia tysiące ludzi umiera z głodu. Są kraje, w których rządy nie potrafią, lub nie chcą uporać się z tym problemem. Świat bogaczy jest nieczuły na los głodujących. Ogromne sumy idą na zbrojenia, politykę imperialną, a zapomina się o głodujących. To skandal naszych czasów. Dlatego my, choć nie mamy wpływu na losy świata i pewnie niewiele możemy pomóc głodującym, to przynajmniej sami szanujmy chleb i tego poszanowania uczmy nasze dzieci. Nie zasklepiajmy także serc naszych w egoizmie i umiejmy się dzielić chlebem z innymi, bardziej potrzebującymi, bo ochotnego dawcę Bóg miłuje.

2. Głód Boga

Jednak wszystkie głody ludzkie zamykają się i streszczają w jednym i zasadniczym głodzie - Boga. Ten głód pięknie opisuje Papini, wielki pisarz i konwertyta: „Potrzebujemy Ciebie, tylko Ciebie, nikogo innego. Ty jeden tylko nas kochasz, możesz dla wszystkich nas cierpiących mieć litość, jaką mamy dla samych siebie. [...] Wszyscy Cię potrzebują, nawet ci, którzy o tym nie wiedzą, nieświadomi o wiele bardziej niż świadomi. Zgłodniały szukający chleba łaknie Ciebie; spragniony rozglądający się za wodą - Ciebie pragnie; chory marzy o odzyskaniu zdrowia, ale jego choroba to brak Ciebie. Kto na tym świecie szuka piękna, [...] kto myślami tropi prawdę [...] wyciąga ramiona do pokoju, [...] pragnie Ciebie, który jesteś jedynym pokojem serc".

Podobnie wyraża tę prawdę św. Augustyn, kiedy mówi o niepokoju serca ludzkiego, dopóki nie zjednoczy się z Bogiem.

Jakże jesteśmy szczęśliwi, że my katolicy, możemy zaspokoić ten powszechny głód Boga, posilając się niezwykłym Pokarmem –  Ciałem Chrystusa, Chlebem Życia.

 

 

Więcej:„Materiały Homiletyczne" 2009, nr 252.