- Strona główna
- „Materiały Homiletyczne”
- 18. niedziela zwykła
18. niedziela zwykła
ks. Tomasz Jelonek, 2.08.2009
Jezus jest Chlebem
W sierpniu w ramach liturgii eucharystycznej podejmuje rozważania
o sakramencie Ciała i Krwi Chrystusa, aby ten wielki dar Boga stał
się nam bliższy i abyśmy pełniej korzystali z łask, jakie zostały nam
ofiarowane przez Chrystusa.
W niedzielę,
którą przeżywamy,
zaprasza nas Kościół, abyśmy w perspektywie historii zbawienia powrócili
do wędrówki ludu Bożego z Egiptu do Ziemi Obiecanej i przypomnieli
sobie dzieje manny jako pokarmu, który umacniał Izraelitów na ich drodze.
Opowiadanie z Księgi Wyjścia, które dziś stanowi pierwsze czytanie liturgii Mszy Świętej,
rozpoczyna się od ukazania nam szemrania ludu, jakie raz po raz wybuchało wśród
wyzwolonych z niewoli. Nadzwyczajne znaki skłoniły w końcu faraona,
aby zgodził się na opuszczenie przez Izraelitów ziemi egipskiej, na
której skazani byli na
eksterminację przez wyczerpującą pracę, która służyła faraonowi i jego
ludowi. Mojżesz ubogacony charyzmatem prorockim potrafił pojawiające się znaki
- kataklizmy, spowodowane najprawdopodobniej wybuchem wulkanu na Morzu Egejskim, zinterpretować
jako bezpośrednie działanie Boga Zbawiciela, który ujął się za swoim ludem.
Pamięć
o tym błogosławieństwie nie trwała jednak długo i wobec trudności
związanych z wędrówką Izraelici stale się buntowali. Teraz już nie pamiętali
o wyniszczającej
pracy, o groźbie zlikwidowania narodu, o całkowitej zależności od
woli faraona, z pobytu w Egipcie zapamiętali jedynie garnki
z mięsem i chleb, którego mieli do sytości. W tym kontekście
Mojżesz stawał się ich wrogiem, któremu zarzucano, że pragnie umorzyć głodem całą
tę rzeszę.
Bóg wezwany
przez Mojżesza obiecał ludowi pokarm i w nadzwyczajny sposób ogromne
stada przepiórek nadleciały nad izraelski obóz, dostarczając Izraelitom mięsa,
a nazajutrz odkryli pokarm, który mógł na czas wędrówki zastąpić im chleb. Nie wiedząc,
co to takiego, pytali się Manhu? I stało się to określeniem
pokarmu, który nazwano chlebem z nieba.
Przypomniane
wydarzenie z dziejów zbawienia powinno także dla nas być pouczeniem. Kiedy
poznajemy dzieje nasze i naszego narodu, wielokrotnie musimy
rozpoznać w nich przedziwne
działanie Boga, który nie przestaje być Zbawicielem i towarzyszy nam
swoimi zbawczymi interwencjami. Bardzo często przechodzimy wobec nich obojętnie,
a jeżeli nawet je zauważamy, to prędko o nich zapominamy,
a przypominając sobie
przeszłość w sposób wybitnie okrojony i subiektywny, mamy żal, że
z jakichś dóbr drugorzędnych, związanych z tą przeszłością nie możemy
korzystać. Zamiast wdzięczności za wielkie dary, oddajemy się nostalgii
z tego powodu, że rzeczy, do których zbyt się przywiązaliśmy, przeminęły. A Bóg nadal ma nas
w swojej opiece, choć tego często nie dostrzegamy.
Manna stała
się ważnym wydarzeniem w dziejach Izraela i chociaż po przyjściu do
Ziemi Obiecanej się zakończyła, to jednak nadal pozostała w świadomości ludzi,
którzy oczekiwali nowej manny, przy której nie trzeba się było napracować,
która symbolicznie spadała z nieba.
Więcej:„Materiały Homiletyczne" 2009, nr 252.