- Strona główna
- „Otoczmy troską życie”
- 24. niedziela zwykła
24. niedziela zwykła
ks. Rafał Buchinger, 13.09.2009
Wprowadzenie
Niektórzy naukowcy uważają,
że jedna codzienna gazeta podaje czytającemu więcej wiadomości niż człowiek
żyjący w poprzednich wiekach otrzymywał w ciągu całego życia. Skutek nadmiaru
informacji jest oczywisty i zamierzony: wchłaniający informacje – mówią uczeni – doznaje szoku, pobudzenia nerwowego, przestaje myśleć, obojętnieje, ulega
różnorakim manipulacjom. Czy zatem w trosce o siebie i o swoje życie należy
zrezygnować z przyjmowania informacji? Na to pytanie odpowiada czytana za
chwilę Ewangelia.
Homilia
Interesować się, czy nie interesować otaczającym nas światem i tym,
co się w nim dzieje? Jezus odpowiada w Ewangelii: obowiązkowo interesować! Czy
zbierać informacje na temat ludzi będących w centrum wszelakich wydarzeń, czy
nie gromadzić? Jezus odpowiada: należy obowiązkowo zbierać wiadomości na temat
ludzi, szczególnie tych ze społecznego świecznika. Czy dowiadywać się, co inni
myślą o nas? Jezus na to intrygujące pytanie również odpowiada twierdząco:
dowiadywać! Niejeden na te słowa może powie: Tak nie może być! To nie uchodzi!
Takie działania nie są godne chrześcijanina! A jednak tak ma być. Jezus bowiem
pyta uczniów: „Za kogo uważają, Mnie ludzie?". Dla chrześcijanina Jego
postępowanie jest normatywne.
Czemu zatem ma służyć zbieranie informacji o innych i o sobie samym? Niewątpliwie Chrystus wyklucza ciekawość, lustracyjne zapędy, chęć posiadania
haków na bliźnich, zabezpieczanie sobie drogi odwrotu... i wszelkie inne niegodne
motywy w tym względzie. Jedynym dopuszczalnym motywem nabywania informacji o
innych i o sobie samym jest pragnienie wypełnienia woli Bożej. A ponieważ
jesteśmy zobowiązani do życia razem, w rozmaitego typu wspólnotach, stąd
zbieranie informacji o innych ma usprawnić nas we wspomaganiu ich w wypełnieniu
tej samej, zasadniczej, życiowej powinności. Nie jest to możliwe, jeśli nie zna
się samego siebie i drugich. Również sama, nawet znakomita, znajomość woli Boga
nie wystarcza. Trzeba połączyć znajomość woli Bożej połączyć ze znajomością
siebie i drugich, a wówczas już się wie, kiedy, co i jak z oczekiwań Boga
należy podjąć i dokonać tu i teraz.
Dowodem na prawidłowość owego wywodu jest kolejność w postępowaniu Jezusa względem uczniów. Jezus najpierw dał się im poznać
i to dogłębnie. Następnie dokonał w ich myśleniu o Nim konkretnych korekt. Z
trudem usuwając wszelkie wprowadzone przez nich wypaczenia. Najgroźniejszym z
nich było fałszywe przeświadczenie, że aby zwyciężyć Mesjasz nie może cierpieć.
Potem dopiero wezwał ich do naśladowania Go we wszystkim, co jest zasadniczą
wolą Boga objawioną człowiekowi. „Jeśli kto chce pójść za Mną...". Bóg nie chce,
by opowiadać się za Nim i pełnić Jego wolę bezwiednie.
Cóż nam zatem pozostaje? Zbierać informacje o sobie i o innych.
Gromadzić je po to, by iść przez życie drogą pełnienia woli Bożej i innych w
tym wysiłku wydatnie wspierać. Na tym także polega prawidłowo rozumiana troska
o życie.
Wezwania do modlitwy powszechnej
– o odpowiedzialność wobec informacji,
– o poznawanie siebie z pomocą innych,
– o rozeznawanie, kto kim i jaki jest,
– o spożytkowanie wszelkich informacji do mądrego
wypełniania woli Bożej.
Zakończenie
Zebrane o sobie i o innych informacje mogą być spożytkowane
tylko w jednym celu, a mianowicie abyśmy wszyscy jeszcze rzetelniej wypełniali
poznaną wolę Boga. Wszelkie inne powody zbierania wiadomości o sobie i innych
nie są godne chrześcijanina.
Inspiracja
„Powinno być jasne, że
wyznanie Piotra można poprawnie zrozumieć tylko w jego powiązaniu z zapowiedzią
Męki i ze słowami o naśladowaniu. Te trzy motywy: słowa Piotra i podwójna
odpowiedź Jezusa, stanowią nierozerwalną całość". Benedykt XVI, Jezus z
Nazaretu, Kraków, s 242