31. niedziela zwykła – uroczystość Wszystkich Świętych

ks. Zbigniew Kapłański, 1.11.2009

Obdarowani

Bóg jest Miłością. Jezus Chrystus jest najbardziej wyrazistym znakiem tej miłości, bo staje obok każdego człowieka i chce go poprowadzić do szczęścia.

Kościół dzisiaj nie tylko cieszy się wielką rzeszą zbawionych, nie tylko wpatruje się w tych, którzy zwycięsko przeszli przez ten świat. Kościół, czyli my wszyscy, otrzymuje dzisiaj wspaniały dar - wykaz błogosławieństw, które mogą każdego prowadzić do szczęścia. Czym są błogosławieństwa, których treść przynosi dzisiejsza Ewangelia? Jest to lista wspaniałych prezentów, jakie otrzymujemy, a jednocześnie lista zadań, jakie Chrystus w sposób bardzo dyskretny stawia przed każdym z nas.

Pan Bóg daje nam dar duchowej wolności od wszystkiego, co mogłoby nas wziąć w niewolę – duchowe ubóstwo.

Otrzymujemy łaskę dostrzegania wszystkiego, co dla nas niebezpieczne, tego, co jest niszczeniem obrazu Boga w człowieku - jest to smutek ogarniający człowieka w spotkaniu ze złem. Ten smutek połączony jest z siłą, która pomaga zwyciężać pokusy.

W spotkaniu z hałasem tego świata, z krzykiem, który chce nam narzucić bezwartościowe produkty i bezmyślną rozrywkę potrzebny jest nam następny dar – tęsknota za ciszą, za kontemplacją piękna, którym Stwórca nas hojnie otacza.

Jesteśmy również wzbogaceni pragnieniem wprowadzania ładu, mamy poczucie krzywdy doświadczanej bądź wyrządzanej - ostatecznie po to, by tej krzywdy nie wyrządzać, by umieć przepraszać, by od Chrystusa ukrzyżowanego uczyć się zbawiennego podejścia do niesprawiedliwości,

Każdy człowiek otrzymuje też umiejętność dostrzegania biedy - zarówno materialnej, jak i duchowej, jest szczęśliwszy, gdy miłosiernie staje obok załamanych i cierpiących, gdy dzieli się z kimś chlebem i dobrą radą.

Nie potrafilibyśmy przeżywać pięknej miłości bez daru czystości intencji – każdy, kto ten dar zauważy i przyjmie, będzie miał siłę, aby czystość wprowadzać w swoje życie, będzie szczęśliwszy, bo pod wszelkimi namiętnościami i pożądaniem odkryje miłość prawdziwą.

Na cierpienie zwaśnionych serc jedyną radą jest kolejny prezent Pana Boga – umiłowanie pokoju, dostrzeganie dróg, które prowadzą do pojednania.

Prześladowania nie można polubić, ale można takie cierpienie ofiarować w intencji krzywdzących. Wprowadzamy wówczas w zwariowany świat największą siłę – siłę Chrystusa, który modlił się za tych, co Go do krzyża przybili, siłę Maryi, która umiała bez nienawiści patrzeć na tych, którzy zabrali jej Syna.

W każdej trudnej sytuacji w zasięgu ręki mamy któreś z błogosławieństw. Dostajemy te łaski, by umieć po Bożemu patrzeć na ten świat, na ludzi, którzy być może jeszcze tych darów nie zauważyli bądź nie zrozumieli. Dostajemy je po to, byśmy byli szczęśliwi i byśmy innym te drogi do szczęścia umieli pokazać.