31. niedziela zwykła – uroczystość Wszystkich Świętych

ks. Rafał Buchinger, 1.11.2009


Wprowadzenie
Która z wartości jest w życiu pierwsza i najważniejsza: wiara, czy mądrość; nadzieja, czy mądrość; miłość czy mądrość, wiedza, czy mądrość; walory intelektualne, fizyczne, materialne, czy mądrość? Jezus odpowiada na to pytanie. Usłyszymy jego odpowiedź w dziś czytanej Ewangelii.


Homilia

Jezusowa mądrość

Jedni uważają, że w życiu najważniejsza jest wiara. Inni na pierwszym miejscu stawiają nadzieję. Jeszcze inni są święcie przekonani, że pierwszą wartością, o jaką powinien ubiegać się człowiek odpowiedzialny za swoje życie jest miłość. Chrystus zaś odpowiada w dzisiejszej Ewangelii, że tą pierwszą, a zatem najważniejszą wartością jest mądrość. Czym zatem jest mądrość?

Mądrość jest umiejętnością podporządkowania życia doczesnego życiu wiecznemu. Jest więc zatem umiejętnością widzenia, wybierania i działania w perspektywie nieba. Motorem tej umiejętności jest znajomość Boga i darzenie go pełnym, bezwarunkowym zaufaniem. Dzięki mądrości wiara nie jest naiwnością, lecz rozumnym posłuszeństwem Bogu. Chrystus mówi bowiem: „Błogosławieni ubodzy w duchu...".

Mądrość jest odpowiedzialnością. Powoduje, że człowiek czuje się odpowiedzialny zarówno za sprawy osobiste, jak i wspólnotowe. I to nie tylko wspólnoty ludzkiej. On czuje się odpowiedzialny za wspólnotę ludzi z Bogiem. Sprawy innych i Boga traktuje jak swoje własne. Chrystus bowiem mówi: „Błogosławieni, którzy się smucą...".

Mądrość polega na dzierżeniu swojego losu we własnych rękach. Dzięki temu człowieka stać na dynamiczne i radykalne działania. Działania przemyślane, jednoznaczne, nieskażone kompromisem. Zawsze nacechowane pokojem i łagodnością, ale prowadzone konsekwentnie wręcz nieustępliwie. Działania zrównoważone, wolne od skrajności i przemocy, zgiełku i nieuporządkowanych uczuć. Chrystus uczy: „Błogosławieni cisi...".

Mądrość polega na specyficznie pojmowanym poście. Poście podtrzymującym w człowieku głód i pragnienie sprawiedliwości, czyli niewypaczonego poznawania rozumienia oraz wykonywania woli Boga. Wola Boga staje się główną osobistą wartością. Fundamentem na którym człowiek wznosi dom swojego życia doczesnego i buduje siebie samego. Owa sprawiedliwość jest dla poznającego nie tylko zadaniem do wykonania, podstawą istnienia i postępowania ale jest równocześnie jego siłą, „pokarmem" uzdalniającym go do jej wypełnienia. Jest to rewelacyjne. Powtórzmy zatem te prawdę. Poznana i podjęta wola Boża daje człowiekowi niezbędna do jej spełnienia moc! Należy o tym zawsze pamiętać. Jezus mówi wszakże: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości...".

Mądrość jest sztuką odważnego inwestowania. Polega bowiem na świadomym i dobrowolnym traceniu, by zyskiwać. Ten, kto jej pragnie musi z góry wyrazić zgodę, że będzie ponosił znaczne straty w rozmaitych wymiarach swej ziemskiej egzystencji, począwszy od strat materialnych. Jeśli się nie przestraszy owych kosztów i wytrawa w tej postawie, to w swoim czasie, szybciej niż się spodziewa, owe straty zaczną przynosić mu krociowe zyski. Jezus mówi bowiem: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią". Co rozumie się bardzo prosto, ale w każdym calu ewangelicznie: każdy, to na wzór Boga, okaże miłosierdzie bliźniemu natychmiast dostępuje miłosierdzia ze strony Boga. A któż go w każdej chwili pilnie nie potrzebuje!

Mądrość cechuje smak i finezja typowa dla kolekcjonerów rzeczy pięknych, wykwintnych i wartościowych. Ich posiadanie otwiera kolekcjonerom duchowe oczy. Poszerza ich rozumowe horyzonty. Harmonizuje ich uczucia. A co najważniejsze prowadzi do duchowego spotkania i stałego obcowania z wykonawcami owych cennych rzeczy, jakie nieraz za znaczne pieniądze i z wielkim wysiłkiem nabyli, posiadają i strzegą. Cnota chrześcijańskiej czystości, na która składa się z wiele walorów uzdalnia człowieka do osobistego obcowania z Bogiem. Jezus przecież uczy: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą".

Mądrość jest pokojem wewnętrznym. Pokojem kształtującym wszelkie zewnętrzne odniesienia człowieka. Dla człowieka mądrego pierwszym zadanie w spotkaniu z chaosem tego świata i ludźmi zniszczonymi przez niego, a poznać ich można bardzo szybko po łatwości, z jaką stają się agresywni nawet w błahych sytuacjach, jest zachowanie pokoju. Jest on warunkiem zawiązania się i dokonania spotkania z innymi i podjęcia wspólnych spraw i tych dobrych, i tych złych jakie skutecznie dzielą ludzi między sobą. Bez pokoju nie ma wspólnoty, nie ma rozwoju, nie ma dobra. Przeciwnie jest zniszczenie i zło. Skąd czerpać na co dzień wewnętrzny pokój? Źródło i dawca pokoju jest tylko jeden. Jest nim Jezus – Mistrz pokoju. Świadomość, że On jest z nami, a my z nim daje trwały i niezniszczalny wewnętrzny i zewnętrzny pokój. Czytamy bowiem: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi".

Cena za nabywanie i posiadanie mądrości jest niewyobrażalna, bo jest to cena różnorakiego cierpienia. Czy można uniknąć zapłacenia owego haraczy w poszukiwaniu mądrości? Nie tylko, że nie można, ale nawet nie wolno tego próbować czynić. Owo cierpienie jest bowiem stałym i niezbędnym składnikiem mądrości. Jego nieobecność stanie się przeszkoda uniemożliwiającą otrzymanie owej cnoty. Jest bowiem ona boskim darem. Bóg bowiem dzieli się swoją mądrością z tymi, którzy o nią zgodnie z regułami Ewangelii, zabiegają. Czytamy bowiem w Dobrej Nowinie: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...".

Decyzją Boga przyszło nam żyć w czasach, w których powszechnie ceni się wiedzę, poszukuje jej i nabywa niejednokrotnie za cenę wielkich wyrzeczeń osobistych i najbliższych. Otaczają nas ludzie inteligentni, znakomicie nieraz wykształceni, zasobni w nieprzebraną wiedzę, ale nie zawsze mądrzy. Mądrość nie jest tylko wiedzą, jest znacznie czymś więcej. Wiedza jest jedynie pachołkiem w służbie mądrości. Parobkiem nierzadko wypowiadającym posłuszeństwo mądrości, a zatem krnąbrnym, bo pysznym i zarozumiałym. Należy o tym pamiętać. I koniecznie umieć rozpoznawać i oddzielać licznych inteligentnych erudytów od nielicznych mądrych. Ci są tak rzadcy jak rzadkie są piękne perły. Z mądrymi należy być blisko, a nawet się z nimi przyjaźnić. Z niemądrymi erudytami jedynie czujnie współpracować uważając, by nas nie zwiedli na manowce, nierzadko akademicko utytułowanej głupoty.

Modlitwa powszechna
– o mądrość będącą zaufaniem do Boga,
– o mądrość będącą odpowiedzialnością,
– o mądrość będącą konsekwentną łagodnością,
– o mądrość będącą poznawaniem i wykonywaniem woli Boga,
– o mądrość będącą wolnością dzięki miłosierdziu,
– o mądrość będącą jednością z Bogiem,
– o mądrość będącą jednością z ludźmi,
– o mądrość będącą spożytkowaniem cierpienia.

Słowo na rozesłanie
„Mądrość, to dojrzenie ponad wszystkimi szczegółami tego, co istotne w życiu: jak być osobą? Jak budować przyszłość przypomina Benedykt XVI (Wywiad dla Radia watykańskiego, 14 VIII 2005). Jezus w czytanej dziś Ewangelii pokazał nam jak to należy czynić na co dzień w praktyce.