Środa 2. tyg. Adwentu

ks. Andrzej Mojżeszko, 9.12.2009

 

Skrzydła orła

„Ci, którzy zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły" – to fragment Księgi Izajasza, który dziś czytamy. Dlaczego ci, co ufają, otrzymują skrzydła orła? W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy, że orzeł gniazda swe ożywia, nad pisklętami krąży, rozwija swe skrzydła i bierze je, na sobie samym je nosi (por. Pwt 32, 11-12). Obraz unoszenia na skrzydłach orła był dla Izraelitów obrazem troski i opieki Boga (por. Wj 19, 4). I właśnie ten fragment Księgi Izajasza to oznacza: Jak orzeł troszczy się o swe pisklęta – tak Bóg udziela człowiekowi opieki i pomocy.

Ale aby otrzymać „skrzydła orła", słowo Boże podaje warunek: „ci, co zaufali Panu". Tylko ten, kto zaufał Bogu, może otrzymać pomoc i opiekę. Zaufać Panu? Jak to rozumieć?

Zaufać Bogu – to wcale nie jest prosta sprawa. Najczęściej myśli się tak: zaufam Bogu i On spełni moje życzenia. A jeżeli nie spełni, to wtedy poczuję się zawiedziony, może nawet zagniewany na Boga. Tymczasem „zaufać Panu" oznacza uwierzyć, że On wie lepiej, czego mi potrzeba.

Zaufać znaczy zrobić wszystko, co jest w mojej mocy, a resztę zostawić Bogu. Zaufać znaczy zdać się całkowicie na Boga. Zaufać Bogu znaczy mieć pewność, że Bóg nigdy nie opuszcza człowieka. Nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że uczyniliśmy najgorsze zło – Bóg jest przy nas. Świetnie to wyrażają słowa dzisiejszego psalmu: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca" (Ps 103, 8-10).

Najtrudniejsza chyba sytuacja może być wtedy, gdy w życiu nic nam się nie układa, nic nie wychodzi. Jesteśmy utrudzeni i umęczeni ponad nasze siły. Jak wtedy ufać? Ale i w takiej sytuacji możemy usłyszeć słowa samego Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię". Zaufanie prowadzi do Jezusa. Człowiek, który ufa, nie zostaje sam ze swoimi problemami. Idzie do Jezusa. A wtedy zostaje pokrzepiony.

To może dlatego jesteśmy tak umęczeni i narzekający, bo nie przychodzimy do Jezusa; bo nie wierzymy, że On może nas pokrzepić. „Ja was pokrzepię". Słowo „pokrzepić" niesie w sobie bogatą treść - bo znaczy: posilę, wzmocnię, dodam siły, odwagi, otuchy, pocieszę... Ale te słowa nie wyczerpują całego „pokrzepienia", które możemy otrzymać od Boga. Słowo „pokrzepienie" kapitalnie łączy się z obrazem skrzydeł orła z Księgi Izajasza.

A zatem ci, co ufają Bogu, mogą zawsze liczyć na otrzymanie „orlich skrzydeł". Jeszcze jeden szczegół jest tu istotny. On też uzupełnia całość obrazu. Orzeł był dla chrześcijan symbolem Chrystusa. Obraz orła chwytającego w swe szpony węża symbolizuje zwycięstwo nad grzechem. Jest on również znakiem Ducha Świętego, wniebowstąpienia, duchowych zmagań... Jako jedno z czterech stworzeń Apokalipsy orzeł związany jest z Janem Ewangelistą, ale jest również atrybutem św. Jana Chrzciciela, św. Augustyna, św. Jana od Krzyża (z piórem w dziobie) i św. Grzegorza Wielkiego.

Ci, którzy ufają Panu, otrzymują skrzydła orła i odzyskują siły. I dzieje się jeszcze więcej. Czytamy bowiem dalej w Księdze Izajasza: „Biegną bez zmęczenia, be znużenia idą". Warto zaufać Panu...