Poniedziałek 4. tygodnia Adwentu

ks. Kazimierz Skwierawski, 21.12.2009

Dzieciątko

„(...) Zbudź się o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus" (Ef 5, 14). Cały okres Adwentu, który powoli się wypełnia, jest ku obudzeniu nas. Takie jest przecież nasze pierwsze dziecięce doświadczenie, kiedy zrywaliśmy się wcześnie rano, by ze światłem w dłoniach podążać na Roraty. To budzenie się ze snu ciała ma nam jednak pomóc przede wszystkim w powstawaniu z uśpienia naszego umysłu, serca i ducha. Krytycznym znakiem owej „śpiączki" jest żenująca niewiedza dotycząca elementarnych spraw życia, takich jak poczęcie człowieka. Coraz więcej ludzi zdaje się na rozpoznawać tego, co znajduje się w łonie matki. Wszystkim tym nieodróżniającym swojej prawej strony od lewej przychodzi dziś z pomocą Elżbieta, świadcząc dwakroć dobitnie: „Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim" (Łk 1, 44).

Módlmy się bardzo o otrzeźwienie dla wszystkich pijanych niewiedzą, ośmieszających siebie i gorszących bliźnich, by przyjęli to proste świadectwo dojrzałej matki i radowali się wraz z nią każdym poczętym człowiekiem.