- Strona główna
- „BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI”
- Uroczystość Objawienia Pańskiego
Uroczystość Objawienia Pańskiego
ks. Aleksander Radecki, 6.01.2010 Czytania:
Iz 60, 1-6; Ef 3, 2-3a. 5-6; Mt 2, 1-12.
„Głupi [już] z
natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga" (Mdr 13, 1). Tych słów nie
przynosi nam wprawdzie dzisiejsza liturgia słowa, ale sięgam do nich w
kontekście bohaterów dnia dzisiejszego – Mędrców ze Wschodu.
Święci
Trzej Królowie – jak ich tradycyjnie nazywamy – słusznie czczeni są jako
mędrcy, gdyż poznali, że sensem życia ludzkiego jest poznanie prawdziwego Boga.
Wiedza, jaka posiadali, doprowadziła ich do Odkupiciela świata, pozwoliła
ominąć pułapki Heroda i rozpoznać Boga w ludzkim Niemowlęciu. Dla nich – jako
uczonych – wiara nie była jedynie przygodą mentalną, lecz pociągnęła ich do
konkretnych działań, okupionych niewątpliwie wysiłkiem, naznaczonych ryzykiem,
a nawet związanych z kosztami materialnymi.
Współczesne
nam znaki Bożej obecności są z pewnością jaśniejsze niż betlejemska gwiazda,
zaś karty Nowego Testamentu i nauczanie Kościoła – z pewnością bardziej
czytelne niż zapowiedzi proroków. Śmiem przypuszczać, że jesteśmy pokoleniem wyjątkowo
uprzywilejowanym, gdy idzie o możliwości poznawania Chrystusa, Jego Ewangelii,
prawd wiary, zasad moralnych; starsi z nas powinni jeszcze pamiętać, jakie były
w tym względzie możliwości pół wieku temu, i tym więcej docenić to, co mamy
dziś.
Tymczasem
większość mieszkańców Ziemi wciąż Chrystusa nie zna. W Ojczyźnie naszej
widoczny i słyszalny jest rosnący zastęp agnostyków, ateuszy, racjonalistów,
odstępców – i to takich, którzy w swym CV mają wpisane daty chrztu św., Eucharystii,
pokuty, bierzmowania, małżeństwa, a nawet – strach powiedzieć – sakramentu
kapłaństwa! Ponadtysiącletni staż, jaki ma nasz chrześcijański naród, tylu
świętych, Prymas Tysiąclecia, Papież Polak, tyle kościołów, pielgrzymek do
Królowej i Matki w Częstochowie, cudowne wyjście z totalitaryzmów – i nagle o
naszych losach, zasadach życia ma decydować pogański euro parlament?!
Głupota?
Zejście na łatwiznę? A może przede wszystkim strach przed tym, że Bóg nasze
wyznanie wiary może wziąć na serio – i co wtedy, ile przyjdzie po ludzku patrząc
stracić? Św. Tereska od Dzieciątka Jezus słusznie przeczuwała: „Daj Jezusowi
palec, to zechce wziąć całą rękę; gdy dasz Mu rękę – zechce wziąć całą Terenię!".
To nie dla nas, bo świętość nie jest programem naszego życia i naszych marzeń
aż w takim stopniu...
O ile można (i trzeba) rozumieć i wspierać
osoby szukające Boga, ludzi mozolnie nadrabiających to, czego nie otrzymali w
swoich rodzinach – o tyle trudno rozumieć upór tych, którzy skrzętnie omijają
sytuacje czy miejsca, dające szansę znalezienia Boga. A cóż powiedzieć o tych,
którzy gotowi są domagać się zlikwidowania wszelkich symboli chrześcijańskich –
ba, odcięcia od korzeni, z których wyrośliśmy?
Kacpra, Melchiora i Baltazara (jak każe
nam nazywać Tradycja świętych Mędrców – Trzech Króli) do stóp Bożej Dzieciny
przywiodła rzetelna wiedza. Rozum jest wspaniałym prezentem Pana Boga, z
którego wielu jest gotowych korzystać jedynie w odniesieniu do rzeczywistości
ziemskich. Gdyby nasz zapał w zdobywaniu wiedzy o prawdach wiary choć w części dorównywał
temu, jaki wkładamy w naukę języków, informatykę, doskonalenie zawodowe – nikt
nie oderwałby nas od Chrystusa i Jego Kościoła! O tym, jak pozwoliliśmy sobie
„wcisnąć głupotę" może przekonać chociażby stwierdzenie parę miesięcy temu
(sprawa pani A. Tysiąc i redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego") wydane
przez polski sąd (!), że uznanie początku ludzkiego życia to kwestia światopoglądu!
Na takim kłamstwie można potem konstruować prawo (!) do zabijania
nienarodzonych – równie krwawe jak to, które przyznał sobie król Herod, zagrożony
(?!) narodzinami Króla królów w Betlejem.
Święci
Mędrcy ze Wschodu – uproście nam tak silną wiarę, byśmy nie tylko wytrwali i
zbawili się sami, ale jeszcze zdołali świadectwem swego życia przyciągnąć do
Jezusa tych, którzy żyją, jak gdyby Bóg nie istniał, a nawet z Nim walczą.