- Strona główna
- „Materiały Homiletyczne”
- 4. niedziela zwykła (dla dzieci)
4. niedziela zwykła (dla dzieci)
ks. Łukasz Ślusarczyk, 31.01.2010
Przepis na miłość
Na początek mała zagadka. Proszę odważnie zgłaszać swoje
propozycje: Znajduje się prawie w każdym domu. Jest najczęściej gruba i zawiera
wiele cennych wskazówek dla wszystkich, którzy chcą smacznie gotować. Czasem
można w niej znaleźć zdjęcia, których oglądanie powoduje dziwne drapanie w żołądku.
Czy ktoś już wie, o czym mowa? (...) Jak słusznie zauważyliście, miałem na
myśli książkę kucharską. A czy wiecie może, jak nazywają się te ważne porady
zapisane w książce kucharskiej? (...) Oczywiście chodzi o przepisy kulinarne.
Widziałem już przepisy na przepyszne torty i ciasta, miałem w ręce książkę z przepisami
na nietypowe zupy, smaczne mięsa, a nawet i lody. Każda dziedzina kulinarna ma
swoją książkę z przepisami. Oczywiście nasze mamy najczęściej nie muszą
korzystać z takich książek, ponieważ wszystkie przepisy znają na pamięć. Czasem
jednak, kiedy chcą ugotować coś ekstra, wtedy zaglądają do takiej książki, żeby
zaskoczyć domowników i gości jakimś supersmacznym jedzonkiem.
Skoro już tak dużo mówiliśmy o pysznym jedzeniu i gdzieniegdzie
słychać już burczenie brzucha, to proszę, opowiedzcie mi, czego Wy najbardziej
oczekujecie na domowym stole. Weźmy taki przykład. Przychodzi mama i pyta Was o
to, jakie danie chcielibyście zaserwować swoim gościom na urodzinach. (...) To
musi być coś specjalnego. Przecież urodziny są tylko raz w roku. Słyszałem tu o
specjalnych hamburgerach, tortach czekoladowych, płonących lodach. Jest w czym
wybierać. Aż ślinka cieknie. Myślę, że narobiliśmy tylko smaków wszystkim,
którzy są dzisiaj w kościele na Mszy świętej. A jeszcze jedno pytanie. Czy Wy
potraficie już coś ugotować? Czy potrzebujecie do tego książki kucharskiej?
(...) Byłem pewien, że znajdą się wśród Was dziewczynki, które potrafią już
przyrządzić coś dobrego. Nie wiedziałem jednak, że tylu chłopców ma już za sobą
pierwsze kroki w dziedzinie kulinarnej. Wszystkim gratuluję i życzę sukcesu.
Słuchajcie, musimy jednak zostawić już na boku wszystkie
przepisy, książki kucharskie, torty czekoladowe i inne wspaniałe przysmaki. One
nie są tutaj najważniejsze. Najważniejszy jest Pan Jezus i Jego słowo, którym
chce nas dzisiaj nakarmić. Znowu robi to dzisiaj przez św. Pawła. Jego List do
Koryntian robi się powoli naszym bestsellerem. Zresztą fragment, który
czytaliśmy dzisiaj, jest takim hitem na skalę światową już od prawie 2000 lat.
Znają go i młodsi, i starsi. Jest czytany bardzo często na rekolekcjach, na
zajęciach z języka polskiego, a także prawie zawsze podczas uroczystości
ślubnej. Dlaczego on jest taki znany? Czego on dotyczy? (...) Krótko mówiąc,
św. Paweł pisze tam o miłości. Co więcej, podał tam prawdziwy, pełny i jedyny w
swoim rodzaju przepis na miłość. Tak, dobrze słyszeliście, przepis nie na lody,
torty czy chipsy, ale na miłość. On jest tak piękny i ponadczasowy, że chyba
nigdy się nie zestarzeje. Chciałbym, byśmy do niego wrócili i na jego podstawie
przygotowali nasz przepis na miłość. Oto jego składniki:
3 kg cierpliwości (miłość cierpliwa jest),
6 łyżek pokory (miłość nie szuka swego i nie unosi się
pychą),
1 szczypta przebaczenia (miłość nie unosi się gniewem),
2 szklanki uśmiechu (miłość we wszystkim pokłada nadzieję),
4 metry życzliwości (miłość nie zazdrości).
I proszę bardzo, oto nasz przepis na miłość. A właściwie to
nie nasz, ale świętego Pawła. My tylko spróbowaliśmy go pięknie ułożyć. Czy
łatwo będzie taki przepis zastosować w życiu? (...) Chyba nie za bardzo.
Cierpliwość, pokora, przebaczenie, uśmiech, życzliwość... To trudne, ale piękne
cechy. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, jak bardzo one by się przydały
wszystkim dzieciom zarówno w szkole, jak i w domu. Życzę Wam, by już dzisiaj,
po powrocie z kościoła, udało się Wam skorzystać z tego przepisu na miłość.
Życzę Wam także, byście nigdy tego przepisu nie zapomnieli. Kto go przyjmie i zastosuje
w swoim życiu, może być pewny, że idzie dobrą drogą.