Święto Ofiarowania Pańskiego

ks. Andrzej Mojżeszko, 2.02.2010

 

Czy jestem gromnicą dla innych?

W Polsce święto Ofiarowania Pańskiego ma charakter maryjny. Od dawien dawna polski lud widzi w Maryi tę, która dała ziemi światło, która nas tym światłem broni i osłania od wszelkiego zła jako nasza Orędowniczka przed tronem Boga.

Wielkim wrogiem domów były kiedyś burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały drewniane domostwa, niszcząc często cały dobytek. Właśnie od tych gromów miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania. Stąd nazwa tej świecy: gromnica i nazwa święta: Matki Bożej Gromnicznej.

Gromnice wręczano też konającym w tym samym znaczeniu: ochrony przed napaścią złych duchów. Aby zapewnić sobie opiekę Matki Bożej, gromnicę umieszczano nad łóżkiem, by ją mieć zawsze pod ręką.

Dominuje więc w dzisiejszym dniu gromnica, świeca i jej płomień – światło. W niektórych krajach dzisiejsze święto nazywane jest liturgią światła. Światło to Chrystus. Jakie przesłanie niesie dzisiejsze święto?

Jedno z opowiadań żydowskich mówi o mądrym rabinie bojącym się Boga. Pewnego wieczoru, po dniu spędzonym bardzo pracowicie, stary rabin postanowił wyjść na ulicę i odprężyć się w czasie przechadzki. Idąc powoli drogą leżącą na uboczu, spotkał człowieka, który długimi i zdecydowanymi krokami chodził tam i z powrotem przed ogrodzeniem bogatej posiadłości. – Dla kogo tak chodzisz? – spytał zaciekawiony rabin. Stróż wymienił nazwisko swego pana. Potem zapytał rabina: –- A ty dla kogo chodzisz? To pytanie głęboko zapadło w serce rabina.

Właśnie, dla kogo my chodzimy? Dla kogo wędrujemy? Dla kogo czy też może dla czego, przeznaczone są wszystkie kroki i niepokoje naszych dni?

Można chodzić dla siebie, wokół siebie. Cały dzień układać dla siebie, według siebie, po swojemu. Można też całe życie układać dla siebie. A Bóg? Gdzie dla Niego miejsce? Owszem jest, bo przecież z Nim się liczę, o Nim pamiętam, dla Niego żyję. Owszem tak. On jest ważny i ja jestem ważny. Czy nie jest to raczej chodzenie wokół światła? Widzę to światło, ale za blisko nie podchodzę. Odnosząc do znaku dzisiejszego święta czyli do gromnicy, powiedzielibyśmy tak: wiem o gromnicy, ale wolę ją raczej widzieć z daleka.

Ale można też zacząć żyć inaczej. Wziąć do ręki gromnicę czyli chodzić wokół Bożych spraw i dla nich żyć. Troszczyć się o to, aby Bóg i Jego sprawy były najważniejsze. Każdego dnia być jakby gromnicą...

Dzisiejsze święto to okazja, aby sobie odpowiedzieć na pytania: Czy jestem gromnicą dla innych? A więc: czy sprowadzam światło na ziemię, aby świeciło bliźnim; czy osłaniam innych przed złym duchem i niebezpieczeństwem?

Dziś w tradycji polskiej gasimy choinki, gaśnie światło żłóbka, może właśnie dlatego, aby w dzisiejsze święto nasze życie rozświetliło światło gromnicy – światło Chrystusa i abyśmy sami stawali się tym światłem...