- Strona główna
- Kazania i homilie
- 3. niedziela Wielkiego Postu
3. niedziela Wielkiego Postu
ks. Janusz Mastalski, 7.03.2010 TAJEMNICE
CZŁOWIEKA
Coraz częściej
dowiadujemy się z mediów o okrucieństwie rodziców wobec dzieci, małżonków wobec
siebie. Przemoc w rodzinie staje się czymś codziennym w wielu domach.
W licznych przypadkach aż dziw i przerażenie ogarnia, iż człowiek jest
zdolny do takiego okrucieństwa. Powstaje pytanie: jak to możliwe, że jedni
potrafią heroicznie oddawać życie i zdrowie za innych, zaś drudzy to życie
(np. poprzez przemoc psychiczną) odbierają.
Stara hinduska
legenda, dostosowana nieco do obyczajów chrześcijańskich opowiada o pobożnym
młodym człowieku, który wychowywał się w klasztorze. Przy swojej pobożności i
wielu innych zaletach charakteru miał jedną słabość: lubił wino. Pewnej nocy
ukazał mu się we śnie szatan i zaczął go strasznie dręczyć, a gdy zobaczył, że
młodzieniec drży ze strachu, odezwał się do niego w te słowa: - Opuszczę cię na
zawsze, jeżeli tylko wykonasz jedno z moich poleceń: albo wypijesz całą butelkę
wina, albo porzucisz raz na zawsze poranne modlitwy, albo zabijesz przełożonego
klasztoru, albo świętokradzko przyjmiesz Komunię, albo podpalisz kościół, albo
się powiesisz. Oczywiście młody mężczyzna wybrał pierwszą propozycję - wypił
wino, ponieważ je lubił. Upił się i nie zbudził, aby pójść na poranne modlitwy.
Przełożony poszedł zobaczyć, co się stało. Zobaczył pijanego i zaczął
surowo go napominać. Młodzieniec porwał pustą butelkę i z taką siłą uderzył
przeora, że zabił go na miejscu. Następnie pobiegł do kościoła i niegodnie
przyjął Komunię. Aby zatrzeć ślady zbrodni, podpalił swoją izbę, gdzie ukryty
był zabity przełożony. Spłonął cały klasztor. Sprawca z obawy przed zasłużoną
karą powiesił się.
Ta smutna
legenda pokazuje, że zło „lubi się powielać", to znaczy następuje reakcja
łańcuchowa. Jeśli nie zahamuje się eskalacji zła w swoim życiu, coraz większe
niewierności i przestępstwa stają się możliwe i dopuszczone przez sumienie.
W dzisiejszej Ewangelii czytamy jakże ważne słowa o Jezusie: „sam
wiedział, co się kryje w człowieku" (J 2, 25). Chrys-tus zna każdego z nas i
wie, co szlachetnego kryje się we wnętrzu, ale widzi także zagrożenia. Wielki Post
ma być próbą wsłuchiwania się w słowa Mistrza z Nazaretu, który staje się drogą
wychodzenia z mroków własnych ograniczeń.
Herbert George
Wells (1866-1946), angielski pisarz, w powieści Kraj niewidomych opisuje
przeżycia podróżnika, który zbłądził podczas burzy w górach i znalazł się w
nieznanej dolinie. Okazało się, że wszyscy jej tajemniczy mieszkańcy są
niewidomymi. Nadto uważali, że to jest normalne - a to, co słyszą od dziwnego
przybysza o „widzeniu" świata, przekraczało ich wyobrażenia: tego nie potrafili
pojąć. Uznawszy go za „szalonego" postanowili oślepić, aby uczynić go
„normalnym", czyli podobnym do nich. Chrystus jest Światłem, które oświeca
człowieka, jednak ludzie częstokroć bardziej miłują ciemności... Nie dowierzają
Bogu.
To właśnie
Herbert George Wells powiedział, iż najgorsza ślepota jest wtedy, gdy ktoś
nie chce czegoś widzieć. Stąd też Wielki Post jest możliwością odnalezienia
i zniszczenia tych pokładów, które niosą zagrożenie dla wiary i moralności.
Jest to możliwe dzięki Chrystusowi, który wie, co kryje się w człowieku.
Warto więc przy pomocy Mistrza uczynić wielkopostny rachunek sumienia. To ma
być czas przejrzenia i otwarcia się na prawdę.
Wydarzenie z
dzisiejszej Ewangelii pokazuje, że trudno przyjąć prawdę ukazywaną przez
Jezusa. Sceny sprzed świątyni dowodzą, że człowiek przywiązany do swoich
nawyków, stereotypowego myślenia nie jest skłonny do weryfikacji włas-nego
wartościowania czy postępowania. Co więcej, ulega coraz większej manipulacji
oddalającej go od Boga. Dobrą ilustrację stanowi autentyczne wydarzenie sprzed
kilku wieków. Otóż caryca rosyjska, Katarzyna II, wysyłając na zabrane
w pierwszym rozbiorze ziemie polskie generałów-gubernatorów Czernyszewa i
Kreczetnikowa, dała im na drogę trzy wskazania w trzech słowach: demoralizujcie
Polaków, wyludniajcie ich (by nie chcieli mieć dzieci) i zabijajcie wiarę. Jako
pierwszy dar posłała Warszawie cały zastęp prostytutek.
Czyż historia
się nie powtarza? W obecnych czasach coraz więcej w człowieku chęci do
wątpliwych kompromisów z sumieniem, coraz więcej bezeceństw usprawiedliwianych
sytuacją gospodarczo-społeczną. Niepostrzeżenie życie staje się coraz bardziej
„świeckie", mające coraz mniej wspólnego z Ewangelią. Owo zdenerwowanie
Chrystusa widzącego, jak ze świętych miejsc, w ogóle ze świętości, można
uczynić „miejsce handlu", jest dla każdego przestrogą. W każdym z nas istnieje
pokusa układania życia po swojemu, bez Chrystusa będącego drogą, życiem i
prawdą. W każdym sercu znajdują się „zakamarki", które zamiast być
wypełnionymi miłością, ukazują ludzką zazdrość, zawziętość czy nawet nienawiść.
One to właśnie decydują o naszych wyborach będących zdradą ideałów
ewangelicznych. W czasie Wielkiego Postu trzeba na nowo te „zakamarki" zobaczyć
i - tak jak Chrystus uczynił to przed świątynią - posprzątać.
Jezus wie, co kryje się w człowieku (por. J 2, 15). Nie można Go zatem
oszukać i żyć tak, jakby nie miał On dostępu do naszych myśli, do naszego
wnętrza. Dlatego też warto wykorzystać czas Wielkiego Postu na autorefleksję.
Pomogą nam w tym zarówno Droga krzyżowa, Gorzkie żale, jak i rekolekcje.
Dajmy się ogarnąć podpowiedziom Mistrza z Nazaretu, który przenika
każdego z nas. Oby czas przygotowania na święta wielkanocne nie był okresem
jałowego, tradycyjnego oczekiwania na parę dni wolnego, które nic nie wnoszą w
nasze wnętrze