- Strona główna
- Drogi krzyżowe
- 4. tyg. Wielkiego Postu
4. tyg. Wielkiego Postu
ks. Zbigniew Kapłański, 12.03.2010 Radość w krzyżu
Droga krzyżowa oparta o słowa i czyny bł. Stefana
Wincentego Frelichowskiego, patrona harcerzy, miłośnika Ojczyzny
Stacja I
Jezus skazany na śmierć
Ksiądz
Stefan Wincenty Frelichowski w czasie rekolekcji, w Wielki Piątek 1936 roku
zapisał: „Jestem przekonany, że trudy dotychczasowe to nic, że cierpienie
prawdziwe dopiero przyjdzie. Jeżeli Mistrz cierpiał, to czy sługa może nie
cierpieć?...Nie wiem, jakie będzie. Ale wiem, że przyjdzie. A wtedy w Tobie,
Panie je składam i dla Ciebie chcę cierpieć, bym wypełnił me zadanie na ziemi".
Czasem
umiemy przewidzieć cierpienie. Pan Bóg nie chce, byśmy go szukali, ale gdy
przyjdzie, daje każdemu siłę do podjęcia tego, co ciężkie.
Pomóż,
o Panie, dostrzegać każdą łaskę, którą mnie chcesz umocnić.
Stacja II
Jezus bierze
krzyż na swoje ramiona
Gdy
w obozie w Stutthof któryś ze słabych więźniów źle wykonał przeznaczoną mu
pracę esesmani zwykle karali go karą chłosty. Kiedyś ks. Wincenty sam zgłosił
się do przyjęcia chłosty, aby tym starszym i chorym dodać otuchy.
Nie
chcę, Panie, stać z boku, gdy inni cierpią. Daj zawsze łaskę podejmowania trudu
z najbliższymi, pomóż nieść ulgę ludziom napotkanym.
Stacja III
Pierwszy upadek Jezusa
W
czasie seminarium przeżywał poważny kryzys. Pisał wtedy między innymi: „Mam
wrażenie zupełnej klęski. A najgorsze nieszczęście to ta apatia i zupełna
niechęć do działania... nie tylko do działania zewnetrznego... niechęć do
modlitwy, do nauki, do pracy nad sobą...". Wiedział, gdzie iść... Po rozmowie z
ojcem duchowym i po spowiedzi pisał: „Odczuwam w całej pełni nicość i ułomność
moją. Zwracam się do Ciebie, Któryś mnie takim stworzył i Który mnie
prowadzisz. Boże, wyzwól mnie z tego stanu, w jakim dziś jestem. Chce być
innym... postępować tak w życiu, jak mi nakazuje myśli sumienie... Chce wydobyć
się z tego upadku duchowego".
Pomóż,
o Panie, zawsze podnosić się z własnych słabości, daj wolę walki o piękno
własnego człowieczeństwa.
Stacja IV
Spotkanie z Matką
Wincenty kiedyś zapisał: „Dziękuję Ci za matkę, która mnie zawsze do Ciebie
prowadziła i w duszę pierwsze ziarna miłości do Ciebie wsiała". Gdy starszy brat Stefana Wincentego ciężko
zachorował, to on sam, późniejszy ksiądz złożył ślub, że jak Czesław
wyzdrowieje, to on pójdzie do seminarium. Czesław umarł. Matka kazała mu dobrze
przemyśleć, czy wypada Panu Bogu takie warunki stawiać. Pani Marta Frelichowska
szanowała wolność każdego, szczególnie wolność swoich dzieci. Wiedziała, że
prawdziwie kochać może tylko wolne serce.
Prośmy,
aby wszystkie matki umiały zawsze prowadzić swoje dzieci do Pana Jezusa. By
swoim przykładem ukazywały wzór życia z własnej woli skierowanego z stronę
Boga.
Stacja V
Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż
Nikt w obozie nie znalazł się z własnej woli, każdego przymuszano w różny
sposób. Ci, którzy zachowali ducha Chrystusowego, natychmiast w tych warunkach
podejmowali posługę wobec współbraci, dodawali otuchy, próbowali umacniać
słabnącą wolę życia. Do takich osób należał bł. ks Wincenty Frelichowski –
zawsze starał się pomagać na tyle, na ile to było możliwe, ogarniał modlitwą i
zachęcał do podtrzymywania w sercu łączności z Panem Bogiem.
Prosimy
Cię, Panie, spraw, abym w każdych warunkach umiał dostrzec Twoją drogę, Twoje
wezwanie, bym potrafił napotkanym ludziom ukazywać sens życia polegający na
dążeniu do Ciebie.
Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusa
Ks.
Frelichowski zawsze korzystał z okazji, by opiekować się współwięźniami. Często
nowych więźniów informował o zwyczajach panujących w obozie – te wiadomości
często ratowały życie. Dostrzegał szczególnie najsłabszych i załamanych
podtrzymując ich na duchu.
Pomóż,
o Panie, dostrzegać potrzebujących, dodaj odwagi, bym potrafił stawać blisko
poniżanych, bym natchniony przez Ciebie, umiał im nieść pomoc, jakiej najbardziej
potrzebują.
Stacja VII
Drugi upadek Jezusa
Gdy
w czasie obozowej zimy więźniowie użalali się na swój los, ks. Frelichowski
często powtarzał „ja już się cieszę na wiosnę, która niedługo nadejdzie".
Pozwól,
o Panie, w każdej trudniej chwili dostrzegać ścieżkę wiodącą ku światłu, pomóż
widzieć świat Twymi oczyma, czyli zawsze dostrzegać dobro, do którego możemy
dążyć w cierpieniu i w sytuacji, kiedy musimy nieść krzyże przez kogoś
przygotowane.
Stacja VIII
Jezus spotyka niewiasty
W
trudzie czasem chcielibyśmy powód cierpienia wypatrywać poza sobą, czasem
doskonale umiemy zauważać zło u innych. Ks. Stefan Wincenty całkiem świadomy
doświadczanych i otaczających go cierpień pokazywał sposoby Bożego traktowania
zła – pomagał innym więźniom, a szczególnie klerykom i kapłanom umacniać ducha
ofiary, pomagał dostrzegać źródła zła w egoistycznym podchodzeniu do świata,
uczył, jak brać na siebie skutki zła,
jak składać siebie na ofiarę za zbawienie, współzbawianie świata z Chrystusem.
Pomóż,
o Panie, zauważać prawdziwe źródła zła, ucz gotowości do ofiary.
Stacja IX
Trzeci upadek Jezusa
Upadkiem
mogą być pretensje do Pana Boga, może być każdy zarzut wobec Jego świętej woli.
Pisał kiedyś ks. Wincenty: „Smutek to oznaka, że czegoś brak. A ja chcę się
upodobnić do Boga, który jest radością, bo jest pełnią bytu. Dlatego muszę być
zawsze i do każdego wesołym".
Proszę,
Panie, o łaskę wytrwania przy Tobie. Będę miał wtedy siłę płynącą z Twojej
bliskości. To pomoże unikać niepotrzebnych upadków, to pomoże wstać z upadków
nieuniknionych.
Stacja X
Odarcie z szat
W
każdym obozie hitlerowskim więźniowie byli poniżani i torturowani. Wielu
współwięźniów zauważało u księdza Wincentego niespotykany spokój, nie mieli
żadnej wątpliwości, że był on skutkiem nieustannej łączności z Panem Bogiem.
Prawdziwą
godność ma człowiek zjednoczony ze Stwórcą i Zbawicielem, żadne zewnętrzne
poniżenie tej godności nie jest w stanie w niczym umniejszyć.
Prosimy
Cię, Panie o łaskę pamiętaniu o Tobie, pozwól mieć zawsze świadomość Twej obecności
obok nas, pomóż zachować nieustanną czystość serca i zatrzymaj nasze słowa,
jeśli byśmy kiedykolwiek chcieli poniżyć drugiego człowieka.
Stacja XI
Przybicie do Krzyża
Ks.
Stefan Wincenty zawsze miał ogromna potrzebę wolności, samodzielności, trudno
mu było przyjąć rygory szkoły, potem regulamin seminaryjny, a po święceniach
posłuszeństwo hierarchii kościelnej. Ale zawsze modlił się o ducha pokory, nie
chciał jednak być podległym ze strachu czy zwyczaju, chciał umieć
podporządkować się z miłości. Uczy swoim życiem, że krzyżowanie swoich
zachcianek, zadawanie śmierci swojej samowoli jest najlepszą szkołą miłości, bo
nie mamy kochać tylko tych, co się nam podobają, ale również tych, do których
nam trudno podejść.
Pomóż,
Panie, niszczyć egoizm we własnym codziennym zachowaniu, pomóż z pokorą
podejmować te ograniczenia, które są konieczne, daj odwagę walczyć z każdym
umniejszaniem wolności człowieka.
Stacja XII
Jezus umiera na krzyżu
Podczas pobytu w obozie koncentracyjnym w
Dachau ks. Frelichowski napisał wiersz Radosnym, Panie!. Trzecia zwrotka tego
wiersza brzmi:
Tyś
nam dał łaskę, że kroplą być mamy,
co
brzegu dopełni kielicha ofiary
Polskiej
lat dwustu, a największej teraz....
Że
pohańbienie kroplą tą być może,
Radosnym,
Panie!
Ks.
Stefan Wincenty Frelichowski zmarł na tyfus po wielu dniach służenia chorym, po
wyspowiadaniu setek więźniów, po pocieszeniu wielu niewierzących.
Umieć
znieść niesprawiedliwość i ofiarować to w intencji krzywdzącego... niejedna
żona tak potrafi, niejedno dziecko, ale to takie trudne...
Daj
radość zawsze wtedy, gdy szczególnie Ci służymy, choćby to było zjednoczenie na
krzyżu. Pomóż zachować jedność z Tobą i cieszyć się każdą taką chwilą.
Stacja XIII
Zdjęcie z
krzyża
Nikt
nie wie, dlaczego hitlerowcy zgodzili się, aby przed spaleniem ciało zostało
wystawione na widok publiczny. Nikt też nie wie, skąd w zimie znalazły się
kwiaty obok zwłok. Wszyscy natomiast świadkowie wiedzą, że kto tylko mógł
starał się przejść obok tych zwłok. Były tylko dwie opinie: jedni mówili, że to
był szaleniec, inni – że święty.
Gdy
świat się wali, gdy zło zwycięża, to nawet śmierć świętego jest źródłem
nadziei, pociechy. Bo święty inaczej umiera...
Proszę,
o Panie, o dobrą śmierć. O taką, która dla mnie będzie radosnym spotkaniem z Tobą,
a dla innych świadectwem Twej miłości.
Stacja XIV
Złożenie do grobu
Bł.
ks. Wincenty Frelichowski, wspaniały syn i kolega, harcerz i kapłan napisał kiedyś taką modlitwę:
„Boże,
Ty widzisz, że życie nasze całe poświęcić chcemy służbie dla Ciebie i Narodu.
Umocnij więc wolę naszą, uświęć i pobłogosław każdy czyn, podjęty wspólną
pracą. Przybliż szczęście drogiej nam ziemi! Niech wysiłki ojców naszych, co w
obronie tej niepodległości życie swe oddawali, przypominają nam zawsze, że
krwią rozpoczęte dzieło, my trudem życia codziennego kończyć mamy. Dla siebie o
pomoc, dla Polski o pokój i rozkwit, prosimy Cię, Panie. Amen."
Jezus
umarł i zmartwychwstał, każde dzieło w Bogu podjęte i dopełnione będzie żyło i
przynosiło owoce.