- Strona główna
- „Materiały Homiletyczne”
- Niedziela Zmartwychwstania
Niedziela Zmartwychwstania
ks. Dariusz Oko, 19.03.2008
Rękojmia życia wiecznego – jego powszechne pragnienie
Święto Zmartwychwstania jest tak wielkie, tak ważne, najważniejsze, także dlatego, że jest odpowiedzią na najbardziej fundamentalne pragnienie człowieka: pragnienie życia bez kresu, pragnienie nieśmiertelności. To z niego właściwie rodzą się wszystkie inne pragnienia. Chcemy tak wiele, bo chcemy żyć w pełni, bez końca.
Jest to jednak dziwne pragnienie, odmienne od innych, naturalnych, powszechnych pragnień, bo one wszystkie są możliwe do zrealizowania. Na przykład pragnienie pokarmu, działania, bezpieczeństwa, przyjaźni i wspólnoty człowiek zasadniczo może zaspokoić. Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie są dane po temu warunki, ale zasadniczo leży to w ludzkiej mocy. Natomiast pragnienie życia wiecznego, życia bez końca, wydaje się głęboko sprzeczne, paradoksalne. Jest tak samo powszechne, naturalne jak inne pragnienia, ale zarazem człowiek w żaden sposób nie może go zrealizować. Po co więc ono? Całą duszą pragnąć czegoś, czego nie można osiągnąć. Dlatego właśnie ateiści nazywają człowieka „daremnym pragnieniem” albo „absurdalnym pragnieniem”. Wiemy też, jak ludzie próbowali i próbują sobie z nim radzić. Między innymi poprzez staranie o przedłużenie życia w swoich dzieciach albo też o zdobycie sławy, pamięci u potomnych. To dlatego w starożytnych religiach bezdzietność była uważana za przekleństwo, bo oznaczała, że śmierć będzie definitywnym końcem życia, bez cienia nadziei na jakąś kontynuację. To dlatego tylu podejmowało i podejmuje nawet heroiczne wysiłki – żeby odcisnąć swój trwały ślad w świecie, żeby dokonać czegoś wielkiego, zdobyć sławę, która przetrwa poza ich grób.
Ale wiemy przecież, że są to pozorne rozwiązania. Zwykle już o naszych pradziadach prawie nic nie wiemy, a nawet wielka sława przemija. Ile już było swego czasu tak znaczących, sławnych ludzi, o których dzisiaj nikt nic nie wie. A przede wszystkim ani w dzieciach, ani w sławie nie żyje dana osoba. To raczej jej namiastka, echo, które staje się coraz słabsze, zanika.
To właśnie dlatego zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas tak ważne. Ono przynajmniej częściowo rozwiązuje tę zagadkę, paradoks człowieka. Ono pokazuje, że jego fundamentalne, naturalne pragnienie nie jest daremne, bo choć niespełnialne dla niego, jest spełnialne przez Boga ponad siłami natury. Ono ma sens, bo odpowiedzią na nie jest działanie Boga. Człowiek nie jest bowiem stworzony do choćby największego dzieła, ale zawartego tylko w granicach tej ziemi. On od początku jest stworzony dla Boga, do życia z Bogiem. Człowiek ma przed sobą przyszłość, ma perspektywę. I już to pragnienie życia bez kresu jest samo w sobie znakiem, dowodem, że takie życie istnieje – podobnie jak inne naturalne pragnienia są takim znakiem. Przecież powszechne, naturalne pragnienie pokarmu, bezpieczeństwa czy przyjaźni samo w sobie jest dowodem, że pokarm, bezpieczeństwo i przyjaźń istnieją. Jest przecież czymś niemożliwym, żeby powszechne, naturalne pragnienie, które żywi każdy człowiek, było niemożliwe do spełnienia, a więc bezcelowe, bezsensowne. Natura nie może pozwolić sobie na taki absurd, na zużywanie olbrzymich ilości energii w dążeniu do czegoś, co w żaden sposób nie jest osiągalne, bo po prostu nie istnieje. W każdym razie niczego takiego w przyrodzie nie spotykamy. Dlatego każde powszechne, naturalne pragnienie ludzkie samo w sobie jest znakiem, rękojmią, że istnieje możliwość jego spełnienia, a więc musi istnieć jego cel.
Więcej w: „Materiały Homiletyczne” 2008, nr 243