Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

ks. Kazimierz Skwierawski, 3.06.2010

Czym dysponuje Kościół?

Kościół przeżywa dzisiaj swoje wielkie święto. A Kościół to przecież my, to wspólnota, któ­rą Pan Jezus postanowił wokół siebie zgromadzić i nadal gromadzi. Taki był Jego zamiar i realizował go od początku swojego nauczania. W dzisiejszej Ewangelii słyszeliśmy, że ten zamysł Boży jest już w poważnym stadium realizacji. Dotyczy to tych mężczyzn, którzy stoją przy Jezusie, stanowiąc zaczątek Jego Kościoła. Św. Marek pisze o nich tak: I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy (3,14-15). Jest więc przedstawiony przez Jezusa bardzo konkretny zamiar gromadzenia Kościoła i są środki, jakie im zostawia: nauczanie o królestwie Bożym i uzdrawianie. Są to te same środki, którymi On sam dysponuje, moglibyśmy powiedzieć: Jego naturalne wyposażenie, które wykorzystuje.

Zakładając Kościół, Pan Jezus tworzy już na ziemi zaczątek królestwa Bożego, które jest ześrodkowane przede wszystkim w Nim samym. Dlatego wszystko, czym dysponuje Kościół i czym się zbawiennie posługuje dla ocalenia każdego człowieka, czerpie z Chrystusa, który w ten sposób sam cały stawia się do dyspozycji swojego Kościoła. Święty Łukasz uzupełnia te scenę wyboru przez Jezusa Dwunastu Apostołów, pisząc: I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych (9,2).

Dzisiaj słyszeliśmy, że Pan Jezus do tego istotnego wyposażenia Kościoła dodaje jeszcze jeden element. Jest nim wyraźne pragnienie, aby zostawić nam samego siebie pod postacią chleba, jako środek, który będzie nas umacniał. Mamy więc już trzy wspaniałe środki, które Jezus zostawił swojemu Kościołowi.

To nie jest przypadek, że scena z dzisiejszej Ewangelii rozgrywa się na pustkowiu. Świat, w którym żyjemy, jest takim pustkowiem. Świat bez Boga jest absolutną pustynią, na której nie może rozkwitnąć jakiekolwiek życie. Trudno w tym miejscu nie wspomnieć wędrówki Izraelitów, którzy po wyjściu z Egiptu szli przez pustynię do Ziemi Obiecanej. My też w naszym życiu idziemy przez pustynię i doskonale wiemy, jak łatwo można się na niej pogubić. Dlatego otrzymaliśmy ten niezwykły środek - słowo Jezusa, które oświeca i wytycza drogę na tym pustkowiu, abyśmy nie zapomnieli, że jesteśmy tu tylko pielgrzymami dążącymi w bardzo określonym kierunku. I jakiekolwiek są nasze codzienne zajęcia i zaangażowania, trzeba nam nieustannie słuchać tego, co Jezus do nas mówi – wówczas nie zbłądzimy.

Drugim wspaniałym środkiem jest uzdrowienie człowieka z choroby i mocy złego ducha. O co tu chodzi i na czym to polega? Uzdrowienie człowieka to jest odnowienie w nim obrazu Boga, na podobieństwo którego zostaliśmy stworzeni. Grzech, pójście za pokusą, czy jakiekolwiek inne wtargnięcie szatana w ludzkie życie powoduje, że obraz i podobieństwo Boże ulega w nas zatarciu albo bardzo poważnemu naruszeniu i zniekształceniu. Jezus przychodzi, aby swoją mocą odnawiać swój obraz w człowieku. W sposób szczególny doświadczamy tego, kiedy spotykamy się z Nim w sakramencie pokuty.

I wreszcie trzeci pozostawiony nam środek. Jezus doskonale wiedział, że nie wystarczy wytyczyć nam drogę przez pustynię tego świata i uleczyć człowieka, kiedy choruje jego dusza. On wiedział, że aby tą wytyczoną przez Niego drogą iść i przeciwstawiać się skutecznie temu wszystkiemu, co będzie nam stawało na przeszkodzie, potrzebujemy umocnienia. I dlatego daje nam swoje Ciało i Krew, aby umacniały nas i towarzyszyły na pustyni naszego życia. I ten niezwykły dar Chrystus pozostawia Kościołowi.

Pan Jezus kieruje dzisiaj do Dwunastu, którzy są symbolem Kościoła, znamienne słowa: Wy dajcie im jeść! (Łk 9,13). Takie jest zadanie Kościoła. On ma ludziom dawać jeść. I to dawanie pokarmu jest rozłożone na te trzy środki. Każdy człowiek nieustannie potrzebuje tego pokarmu, jakim jest słowo Boże. A jest ono dla nas niezbędne, bo przecież oczywistą prawdą jest to, co powiedział Chrystus: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4,4). Takim pokarmem jest dla nas także moc uzdrowienia, które dokonuje się każdorazowo w sakramencie pokuty przez pośrednictwo kapłana, któremu Pan Jezus dał mandat do wypowiadania swoich słów rozgrzeszenia: „Ja odpuszczam tobie grzechy". I tym pokarmem jest Ciało Pańskie, które umacnia w dobru i daje siłę do walki z podszeptami szatana. Karmiąc się Ciałem i Krwią Pana Jezusa, karmimy się Nim samym, który doświadczył na sobie tych wszystkich trudów. I dlatego Pan Jezus zlecił: ...to czyńcie na moją pamiątkę! (Łk 22,19).

Ilekroć gromadzimy się na Eucharystii, przypominamy sobie o tym wszystkim; przypominamy sobie o Jezusie, o tym, co nam przyniósł na świat, i co w swojej hojności w błogosławiony dla nas sposób zostawił w Kościele jako niezbędne, codzienne wyposażenie życia każdego swojego ucznia. Czy jesteśmy świadomi, jak wielkim bogactwem dysponujemy?! Jeżeli dajemy się zainfekować światu, jeżeli w mniej czy bardziej istotny sposób tracimy obraz i podobieństwo Boże, to dlatego, że nie przyjmujemy tych środków jako niezbędnego, codziennego wyposażenia.

Jakżeż winniśmy błogosławić Boga, że On to wszystko w Kościele zostawił i przykazał tym dysponować. I Kościół wypełnia to zalecenie zawsze przez samego Jezusa, bo tylko przez Niego te wszystkie środki nabierają mocy sprawczej. Kościół przynosi otrzymane środki Jezusowi. Sam Chrystus nauczył tego swoich uczniów. Przed cudownym rozmnożeniem pięciu chlebów: ...spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi (Łk 9,16). I żaden człowiek z tłumu nie odszedł głodny. Kościół te środki ma, dysponuje nimi i nie ma niebezpieczeństwa, żeby komuś zabrakło tego pokarmu.

Ale dzisiaj pojawił się inny problem: to współczesny człowiek przestał odczuwać głód. Nie odczuwa już potrzeby słowa Bożego ani uzdrowienia w sakramencie pokuty, ani głodu, który prowadziłby go do stołu Pana, aby przyjąć Jego Ciało i Krew. Błądząc przez pustynię tego świata, coraz bardziej zaciera w sobie ten cudowny obraz i podobieństwo Boże. Iluż chrześcijan pozbawia się tego pokarmu przez znaczną część roku, a nawet długie lata życia, twierdząc, że go nie potrzebuje – nie wiedząc, jak dotkliwie wycieńcza tym samym swoje siły duchowe!

My jesteśmy tutaj w tej chwili, podobnie jak jedna z owych pięćdziesięcioosobowych gromad cudownie nakarmionych przez Jezusa. Kościół dał nam te wszystkie środki, jakimi dysponuje, realizując w ten sposób wolę Chrystusa. Dlatego bardzo szczerze pochylmy się nad tą wielką tajemnicą Kościoła i dziękujmy niezwykle Jezusowi za to, że nas wyposażył w to wszystko, co jest dla nas niezbędne. Nade wszystko jednak róbmy dziś rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy te niezwykłe środki. Czy pozwalamy Chrystusowi, aby każdego dnia ogarniał nas całą swoją opieką, jaką pragnie nad nami roztoczyć? Bądźmy wdzięczni za Jego troskę i prośmy, by nigdy nie zadowoliło nas pozorne nasycenie tym, co oferuje świat – bo na pustyni można żyć tylko przez jakiś czas. Życie wieczne gwarantuje jedynie spożywanie Ciała i Krwi naszego Boga.