Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa (Zakończenie Roku Kapłańskiego)

ks. Paweł Gawron, 11.06.2010

Umiłować Serce Jezusowe

Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam
i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam.


W lipcowy poranek mych święceń
dla innych szary zapewne
jakaś moc przeogromna
z nagła poczęła się we mnie.


                            (ks. Jan Twardowski)

19 czerwca 2009 roku Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił Rok Kapłański, czyniąc jego patronem św. Jana Marię Vianneya – proboszcza z Ars, który mówił „Kapłaństwo to miłość serca Jezusowego". Był to czas refleksji i zadumy nad wielkim darem Kapłaństwa, a zarazem czas poszukiwania odpowiedzi na realizację zadań Kapłana w dzisiejszym świecie. Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz mówiąc o Roku Kapłańskim u jego progu wskazywał na trzy obszary posługi kapłańskiej: posługa słowa; posługa sakramentalna oraz uczynki miłosierdzia. Dziś – w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa chcemy ten rok podsumować. Przypomnijmy sobie historię tej uroczystości.

1. Nabożeństwo do Serca Jezusowego

Nabożeństwo do Serca Jezusowego sięga średniowiecza: mistycy XI i XII wieku zachęcali wiernych do rozważania męki Pańskiej, czci dla Ran Chrystusowych i Serca przebitego włócznią żołnierza. Rozwija się ono szczególnie we Francji i w Niemczech, zwłaszcza w niektórych klasztorach. Misjonarze jezuiccy przenoszą ten kult do Ameryki: w Brazylii, w 1585 r. powstaje pierwszy kościół pod wezwaniem Serca Jezusowego. Nadal jednak kult Serca Jezusowego pozostaje pobożnością prywatną. Św. Jan Eudes, jako pierwszy, na mocy zezwolenia biskupa z Rennes, wprowadza w 1670 r. święto Serca Jezusowego, obchodzone 31 sierpnia we wszystkich domach swej Kongregacji. Za przykładem biskupa z Rennes idą inne diecezje francuskie, niektóre diecezje Włoch i Niemiec.

Objawienia św. Marii Małgorzaty Alacoque (rok 1690) wywierają olbrzymi wpływ na rozwój święta. Do Stolicy Apostolskiej wpływają prośby o zatwierdzeniu kultu i święta, ale Rzym długo się waha. Na ponowioną prośbę biskupów polskich papież Klemens XIII w 1765 r. wyraża zgodę na obchodzenie święta Serca Jezusowego w piątek po oktawie Bożego Ciała i w ten sposób wchodzi ono w cykl świąt chrześcijańskich. Pius IX w 1856 r. rozciąga święto na cały Kościół, Leon XIII oddaje Sercu Jezusowemu cały rodzaj ludzki. Pius X poleca to czynić co roku.

2. Otwarty bok Jezusa

Serce Jezusa przebite włócznią żołnierza pozostaje na zawsze symbolem wielkiej i niepojętej miłości Boga do człowieka. Bóg jest miłością. On pierwszy nas umiłował i posłał Syna swego, aby nas zbawił. Nie ma większej miłości niż oddać życie za kogoś - powiedział Pan Jezus – i sam postąpił według tych słów. Święty Jan Ewangelista pisze: „Przyszli więc żołnierze i połamali pierwszemu golenie i drugiemu, który był z nim ukrzyżowany. A skoro podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Jego goleni, ale jeden z żołnierzy otworzył bok Jego i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19,34). Dosłowne tłumaczenie greckiego terminu εν...ξεν brzmi „otworzył" lub „dźgnął". Św. Augustyn (Karmię was tym, czym żyję, Święta, Warszawa 1984, s. 234) komentuje to następująco: „otworzył", aby tam niejako drzwi życia zostały otworzone, skąd wypłynęły sakramenty Kościoła, bez których nie wstępuje się do życia, które jest prawdziwym życiem. Owa krew została wylana na odpuszczenie grzechów; owa woda miesza zbawienny puchar, ona daje i obmycie i napój.

Kluczem do zrozumienia całej historii zbawienia dokonanego przez Chrystusa jest miłość. Oddając dziś cześć Sercu Jezusowemu, uświadamiamy sobie bardziej niż kiedykolwiek, że „miłość nie jest miłowana". Pragniemy przeto, aby nasze serca rozpalił ogień Bożej miłości, a widząc, jak wielu pozostaje głuchymi na wezwanie Pana, wynagradzamy za ich brak miłości. Powszechnie wśród ludu chrześcijańskiego przyjęła się praktyka Komunii św. w dziewięć pierwszych piątków miesiąca jako wynagrodzenie za odrzucaną miłość Boga do człowieka.

3. Umiłować Serce Jezusa

Kończący się Rok Kapłański pozwolił nam na nowo spojrzeć na wielki Sakrament, jakim Chrystus obdarzył wybranych. „To czyńcie na moją pamiątkę" rozlega się w tysiącach ust Kapłanów. Głoszą oni słowo Boga – Słowo często wyszydzane, odrzucane, bo za trudne, bo inne czasy. Jedni głoszą z całym zaangażowaniem siebie, z żarliwością – innym nie staje zdolności oratorskich i może niejednokrotnie męczą, ale ważne, byśmy i głosili i słuchali Słowa Boga z miłością i otwartością serca. Głoszenie słowa powinno budzić wiarę, a ona winna prowadzić do stołu eucharystycznego przez kratki konfesjonału. Warto się pytać o swoją miłość Serca Jezusowego w realizacji pierwszych piątków miesiąca; w przyjmowanej Komunii Świętej  i korzystaniu z sakramentu pojednania.

Jakiś czas temu w szkole w trzeciej klasie mówiłem o podpisach w książeczce na pierwsze piątki miesiąca, by uczniowie o nich pamiętali. I wtedy jeden z chłopców zapytał: proszę księdza, a ksiądz ma taką książeczkę? kto księdzu podpisuje?

Wiara bez uczynków martwa jest – masz taką książeczkę? I w konsekwencji uczynki miłosierdzia. Spotkanie z żywym sakramentem musi prowadzić do drugiego człowieka; musi otwierać na drugiego człowieka.

Świat XXI wieku potrzebuje świadków Chrystusowej miłości ukształtowanych na wzór Jego Boskiego Serca. Drodzy Bracia i Siostry dziękując Bogu za dar Kapłaństwa, dziękując za Rok Kapłański, prośmy Serce Jezusowe o to, byśmy potrafili świadczyć o naszej przynależności do Chrystusa codziennym życiem – w domu, szkole, miejscach pracy, na uczelni, wśród rówieśników. Prośmy o dobrych i świętych Kapłanów, bo takich nam dzisiaj potrzeba – oddanych Bogu i ludziom, miłujących Serce Jezusowe ponad wszystko. W Roku Kapłańskim powstało wiele grup modlitewnych ogarniających wsparciem duchowym Kapłanów – niech one trwają, nie zapominajcie o modlitwie za Kapłanów – bardzo jej potrzebujemy.

Jadę z innymi tramwajem
biegnę z innymi ulicą
nadziwić się nie mogę
swej duszy tajemnicą.


                (ks. Jan Twardowski)