Bóg wierny słowu, ks. Jerzy Jastrzębski


Wstęp

Lubisz ludzi słownych czy niesłownych? Takich, którzy spełniają obietnice, czy takich, którzy rzucają słowa na wiatr? Oczywiście, że wolimy ludzi wiernych danemu słowu. Dlaczego jednak nie zawsze tacy jesteśmy?

Bóg zawsze spełnia obietnicę

Tak bywa, że słowa sobie, a życie życiem. Zupełnie inaczej jest z Bogiem. Kiedy Bóg coś obiecuje, to zawsze wypełnia obietnicę. Wyraźnie potwierdza to odczytany przed chwilą fragment z księgi Jozuego. Usłyszeliśmy w nim, jak naród wybrany po wejściu do Ziemi Obiecanej obchodził pierwszą Paschę. Już samo wkroczenie do tego upragnionego kraju było spełnieniem Bożej obietnicy.

Innym znakiem Bożej opatrzności była codzienna manna z nieba podczas wędrówki po pustyni. Manna ustała następnego dnia, jak tylko Izraelici zaczęli spożywać plon tej ziemi. I znowu stało się tak, jak Pan zapowiedział.

Owo spożywanie z plonu tej krainy – chlebów przaśnych i kłosów prażonych – stało się jeszcze jednym znakiem, że Pan jest zawsze i wszędzie stróżem swego ludu. Tym bardziej przekonującym znakiem, że tego roku synowie Izraela nie musieli uprawiać ziemi, lecz żywili się plonami ziemi Kanaan.

Jakże wielka była wtedy w nich wiara w słowa Boga! Jakże wielka ufność w Jego obietnice! Jakże wielka radość!

Człowiek nie zawsze spełnia obietnice

Z biegiem lat gorąca ufność stygnie, wiara słabnie, a radość pryska jak bańka mydlana. Jest tak dlatego, że o ile Bóg nigdy nie zawodzi człowieka, o tyle człowiek często zawodzi człowieka. Ileż to razy umawiamy się na przykład z kimś co do ceny i czasu naprawy naszego samochodu, a przy odbiorze okazuje się, że jest inaczej, niż obiecywano. Ileż to razy umawiamy się ze stolarzem na wykonanie biurka czy stolika, a on ciągle mówi: „później”, bo coś akurat mu wypadło? Należy zapytać, czy jest to zła organizacja pracy, czy też przecenianie swoich możliwości. Tak czy owak efekt jest zawsze taki, że umówiwszy się z człowiekiem, zostajemy przez niego wystawieni do wiatru. Czy tak już zawsze musi być? Oczywiście, że nie. Bóg wzywa nas do wierności danemu słowu. W ogromnym słowotoku naszej cywilizacji potrzeba przywrócić wartość tego, co znaczyło kiedyś „dać komuś słowo”. Jak to zrobić?

Wiarygodność

Po pierwsze, ważne jest słuchanie słowa Boga i wypełnianie go. Lektura Biblii i medytacja nad historią narodu wybranego ukażą nam wielokrotnie, jak Bóg jest wierny swemu słowu, a przez to pobudzą naszą wiarę w słowo Boże. Kiedy będziemy wierni słowu danemu Bogu, będziemy też wierni słowom danym ludziom.

Po drugie, ważna jest wiarygodność. Wiarygodność polega nie tylko na mówieniu zawsze prawdy, ale na konsekwentnym wcielaniu jej w życie każdego dnia. Człowiek wiarygodny szybko zyska zaufanie, a jego ludzka – słaba przecież – wiarygodność będzie znakiem doskonałej Bożej wiarygodności.

Po trzecie, ważny jest szacunek do tego, co się mówi. Każde słowo winno być przemyślane i potrzebne. Najpopularniejszym językiem świata jest mówienie, co ślina na język przyniesie. Miliardy słów otaczają nas każdego dnia, ranią, tłamszą. Zdolność mówienia jest wielkim darem. Aby człowiek nie mówił zbyt wielu głupich słów Bogu, dał mu On dziesięć palców, aby pamiętał Jego mądre rady:

Żeby pierwsze słowo było dobre,
Żeby drugie słowo było prawdziwe,
Żeby trzecie słowo było sprawiedliwe,
Żeby czwarte słowo było hojne,
Żeby piąte słowo było odważne,
Żeby szóste słowo było delikatne,
Żeby siódme słowo było pocieszeniem,
Żeby ósme słowo było przygarnięciem,
Żeby dziewiąte słowo było pełne szacunku,
Żeby dziesiąte słowo było mądre.
Potem milcz.
(B. Ferrero, Życie jest wszystkim, co posiadamy, Warszawa 2003, s. 64)

Zakończenie

Powiedz więc to, co potrzeba, powiedz to, co jest prawdą, a potem milcz. Wtedy będziesz jak Bóg, który jest wiarygodny, bo zawsze jest wierny swemu słowu.