Trzy kroki ku homilii, ks. Marek Gilski

I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu” (Mk 2, 27).

1. Biblia

Głodni uczniowie idą pośród zbóż i – korzystając z okazji – przegryzają surowe ziarna. Zrywając kłosy, rękami oddzielają plewy i zjadają dojrzałe nasiona. Żydowskie Prawo wprost dopuszczało takie postępowanie, jeśli tylko przy tym częstowaniu się cudzymi zbiorami nie wykorzystywano żadnych narzędzi. Prawo Mojżeszowe wyraźnie zabrania w szabat pracy, w tym i żniw (Wj 34, 21). Według rygorystycznej interpretacji, jaką przyjmują faryzeusze, za żniwa – a zatem pracę zabronioną w szabat – należy uznawać nawet ręczne zbieranie ziaren, mające pozwolić na zaspokojenie głodu odczuwanego podczas podróży.

Najwcześniejsze wzmianki na temat szabatu koncentrują się właśnie na motywie odpoczynku lub zaprzestania pracy. Podczas pierwszego szabatu, gdy „Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął” (Rdz 2, 2). Gdy nakaz przestrzegania szabatu został włączony do Dekalogu, przykład Bożego odpoczynku po sześciu dniach stworzenia nadal odgrywał ważną rolę. W okresie wyjścia z Egiptu szabat jako dzień wolny od pracy zyskał wymiar obowiązującego prawa – ludzie otrzymali zakaz zbierania manny siódmego dnia (Wj 16, 23-30), z czego wynikało, że dzień szabatu wyznacza granicę dążeniom do posiadania. Motyw Boga i Izraela zaprzestających pracy w szabat, jest w naturalny sposób związany z motywem wytchnienia (Wj 31, 17) – odnowienia sił, będącego elementem szabatowego odpoczynku. Szabat był też nazywany rozkoszą (Iz 58, 13). Motyw odpoczynku został użyty metaforycznie w Hbr 4, 9, w którym niebo przedstawiono jako „odpoczynek szabatu”.

Nowy Testament kontynuuje zainteresowanie szabatem, jak i prezentuje odmienne podejście do niego. W Ewangeliach szabat jest dniem, podczas którego następuje „odtworzenie” dzieł królestwa Bożego, gdy Jezus uzdrawiał ludzi i przywracał im pełnię. We fragmentach tych żywa jest idea szabatu jako dnia oddzielonego od innych i przeznaczonego na praktyki religijne, a nie na codzienną pracę. Jednak skrajne (i niosące niebezpieczeństwo legalizmu) formy powstrzymywania się od wykonywania pracy, które narzucało Prawo, zostały złagodzone i rozumiane w kontekście nowej odkupicielskiej pracy wykonanej przez Boga (Mt 12, 1-12; Mk 2, 23-28; 3, 2-4; Łk 6, 1-9; 13, 10-17; 14, 1-6; J 5, 9-18; 9, 14-16).

Jezus ani nie potwierdza, ani nie kwestionuje interpretacji faryzeuszów odnośnie do tego, co należy traktować jako pracę. W zamian przenosi dyskusję na inny poziom, odpowiadając pytaniem na pytanie. Przywołuje incydent opisany w 1 Sm 21, 2-7, kiedy to Dawid i jego towarzysze ratowali swe życie, uciekając przed żądnym mordu królem Saulem. Po drodze Dawid wstąpił do Domu Bożego, by poprosić o trochę chleba dla siebie i swych głodnych ludzi. Ponieważ nie było pod ręką zwykłego chleba, kapłan Achimelek dał Dawidowi kilka chlebów pokładnych – chlebów świętych, które trzymano na specjalnym ołtarzu i które mogli spożywać tylko kapłani (Wj 25, 30; Kpł 24, 5-c;). Fakt, że ów święty chleb był akurat dostępny, sugeruje, że również to wydarzenie miało miejsce w szabat (Kpł 24, 5-9).

Poprzez to porównanie Jezus ogłasza, że potrzeby związane z Jego mesjańską misją (konieczność pożywiania się przez uczniów podczas drogi) mają pierwszeństwo przed nakazami Prawa. Lecz stwierdza również coś więcej. Jezus porównuje siebie samego do Dawida, a swych uczniów do kompanii jego wiernych wojowników. Dawid był „pomazańcem”, którego Bóg wybrał na przywódcę Izraela, lecz który przez lata był ścigany przez Saula, zanim wreszcie zasiadł na swym królewskim tronie. Tak jak Dawid, Jezus jest pomazańcem Pańskim, Bożym Mesjaszem, ściganym i prześladowanym przez przywódców Izraela aż do dnia, gdy zasiądzie na swym tronie. Ci, którzy uczestniczą w wyznaczonej Mu przez Boga misji, wykonują Boże dzieło, a zatem tak jak kapłani są zwolnieni z odnoszących się do szabatu przepisów – podobnie jak ludzie Dawida dostąpili kapłańskiego przywileju spożywania świętego chleba.

Określiwszy już tę dyspensę, Jezus formułuje głębszą zasadę, jaka się za nią kryje: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Szabat miał na celu wynoszenie co tydzień ludzi ponad rutynę doczesnych wysiłków, by mogli oni korzystać z wyjątkowego przywileju życia w relacji przymierza z Bogiem. Jeśli jakaś dotycząca przestrzegania szabatu norma nie pomaga, lecz przeszkadza w wypełnianiu tego celu, to jest ona sprzeczna z samym szabatem (M. Healy, Ewangelia według św. Marka. Katolicki komentarz do Pisma Świętego, Poznań 2020, s. 48–50; L. Ryken, J. C. Wilhoit, T. Longman III, Słownik symboliki biblijnej. Obrazy, symbole, motywy, metafory, figury stylistyczne i gatunki literackie w Piśmie Świętym, Warszawa 2017, s. 961–962).

2. Sztuka

Obraz autorstwa Martena van Valckenborcha, zatytułowany Chrystus broni zrywania kłosów zboża w szabat lub Chrystus broni swoich uczniów (Christus verteidigt das Ährenausraufen am Sabbath, 1580/1590, Wien, Kunsthistorisches Museum), przedstawia Jezusa na szczycie wzgórza, pośród porośniętych dojrzałym zbożem pól, z którym konfrontują się czterej rozgniewani faryzeusze. Gesty ich rąk pokazują, że kwestionują zachowanie Jezusa, ale Jego uczniowie idą za Nim – niektórzy z rękami wyciągniętymi do zrywania kłosów, inni już z rękami przy ustach. Postać przywódcy faryzeuszów w bogatej czerwonej szacie kontrastuje z postacią ubogo odzianego Jezusa. Obaj żywo dyskutują, zajmując centralny plan obrazu. W oddali – na tle pagórkowatego, urozmaiconego drzewami, polami uprawnymi oraz zabudowaniami wioski krajobrazu – widzimy rolników pracujących przy żniwach i młóceniu zboża. Gdzieś bardzo daleko majaczy brzeg morza (Kunsthistorisches Museum, https://www.khm.at/objektdb/detail/2008/?offset=9&lv=list, dostęp 04.01.2024; Christian Art, https://christian.art/daily-gospel-reading/mark-2-23-28-2022/, dostęp 04.01.2024).

3. Życie

„Piotr to czynny, pełen krzepy mężczyzna. Snuje dalekosiężne plany, jest aktywny sportowo i nie boi się wyzwań. Chce w najbliższym czasie zdobyć najwyższe szczyty Europy: Elbrus i Mont Blanc. Co więcej, ci, którzy znają Piotra, wiedzą, że nie są to czcze przechwałki – jest do tego kondycyjnie i technicznie zdolny. Nie wiedzą jednak, że Piotr za wszelką cenę po prostu stara się uciec z domu, mieć cokolwiek dla samego siebie. Wszystko dlatego, że nie potrafi i nie chce się zdobyć na uczciwą rozmowę ze swoją żoną co do podziału obowiązków w rodzinie, przy dzieciach.

Żona wykorzystuje cały wolny czas Piotra i jego pozornie niespożyte siły, a on na to pozwala. W domu rodzinnym nauczono Piotra, że facet wszystko robi sam, poświęca się dla swoich, wszystko potrafi znieść, nie czeka, aż go poproszą o pomoc i nigdy się nie skarży. Toteż pracuje od rana do nocy – i w swojej pracy, i w tej domowej. Jego poczucie znużenia i braku sensu życia jest ceną, jaką płaci za podtrzymywanie niczym Atlas swego systemu rodzinnego, przekrzywionego nieprawidłowo na jego stronę. Aby coś zaczęło się zmieniać w życiu Piotra, nie wystarczy pokonanie Mont Blanc i pozostanie aktywnym fizycznie. Musi zejść do najgłębszej jaskini swojego wnętrza i rzucić wyzwanie utartym przekonaniom o roli mężczyzny. To smutne patrzeć na niego, postawnego chłopa, jak się męczy – pomyślność jest tak blisko niego! A jakże zarazem daleko. Piotr nie ma odwagi dokonać tego kroku, bo myśl o okazaniu słabości i wyznaniu żonie, że jest od niej współzależny, a na dodatek oczekuje zluzowania go i odciążenia, oraz sugestia naprawienia jej niedostatków w wychowywaniu dzieci są wbrew jego przekonaniom. Woli je podtrzymywać, niż odzyskać radość życia – co w efekcie przełożyłoby się skądinąd na pożytek jego rodziny. Wszystko musi dźwigać sam i szukać zastępczych rozwiązań swego problemu” (M. Pietrachowicz, Psychoterapia Ewangelią. Boża strefa zrozumienia, Warszawa 2021, s. 146–147).