Trzy kroki ku homilii, ks. Marek Gilski

Powiedzcie małodusznym: „Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić” (Iz 35, 4).

1. Komentarz naukowy

W terminologii ogólnej zapłata to należność – synonim wynagrodzenia; coś, co jest udziałem człowieka w zamian za wykonanie pracy lub z powodu innego typu zobowiązania międzyludzkiego. W wymiarze religijnym zapłatę rozpatruje się w kontekście czynów człowieka lub jego całego życia moralnego, łącznie z modlitwą i stanowi ją błogosławieństwo lub kara od Boga. Pismo Święte mówi o zapłacie w podwójnym znaczeniu: teologicznym (retrybucja) i powszechnym – ekonomicznym (wynagrodzenie, zarobek, płaca).

Jedną z głównych idei Pisma Świętego jest przeświadczenie, że sprawiedliwość (dobre postępowanie wyrażające się zachowywaniem Prawa) jest źródłem szczęścia, zaś grzech (niezachowywanie, łamanie Prawa) powoduje nieszczęścia i jest przyczyną kary. Idea retrybucji, z jednej strony, opiera się na sprawiedliwości Boga, który odpłaca każdemu według jego czynów – dobrych nagradza, złych zaś karze. Bóg osądza i daje zapłatę również za uczynki ukryte, a nawet za myśli (por. Koh 12, 14; Mdr 1, 7-11). Z drugiej zaś strony podstawą retrybucji jest przeświadczenie, że każdy czyn jest zawsze związany, prawie automatycznie z jego konsekwencjami dobrymi (nagroda) w przypadku czynu dobrego lub złymi (kara), gdy czyn był złamaniem Prawa. Na pewno wielki wpływ na powstanie zasady retrybucji miało również przymierze Boga z Izraelem, a zwłaszcza błogosławieństwa za jego przestrzeganie i kary za łamanie go.

W języku hebrajskim nie istnieje słowo, które oddaje jednoznacznie i precyzyjnie ideę „retrybucji”. Język ten używa wielu różnych słów, aby wyrazić nagrodę lub karę, które oznaczają: wynagrodzenie, płacę, zapłatę, nagrodę, dobrodziejstwo, odwet, odpłatę, zemstę.

Księgi ST mówią zarówno o zapłacie w stosunku do całej społeczności Izraela, zwłaszcza na początku historii narodu wybranego, a nawet całej ludzkości, jak również do indywidualnej osoby. Pismo Święte mówi także o zapłacie, którą odbiera większa grupa osób, jako karze spowodowanej postępowaniem jednostki. Z powodu grzechu jednego człowieka bywa ukarany cały naród, a nawet cała ludzkość. Zasada odpowiedzialności zbiorowej podkreśla zarówno powszechną solidarność ludzi tworzących jakąś wspólnotę, jak również fakt, że w danej wspólnocie istnieją pewne zasady, których przekroczenie rzutuje na nią całą (za postępowanie członka społeczności odpowiada cała społeczność), a z drugiej strony każdy człowiek ponosi ciężar odpowiedzialności za swych przodków; zasada ta opierała się na więzach etnicznych, które dominowały w początkowym etapie rozwoju Izraela. Refleksja teologiczna podjęta w okresie niewoli babilońskiej przyczyniła się znacznie do przejścia z odpowiedzialności zbiorowej do odpowiedzialności indywidualnej.

Stary Testament zasadniczo odnosi retrybucję do ziemskiego życia człowieka. Zapłatą za dobre postępowanie (zgodne z Prawem) jest bogactwo i chwała, posiadanie licznego potomstwa i szczęście rodzinne, obfitość, posiadanie ziemi oraz wieczne dziedzictwo. Grzesznicy zaś zostaną zgładzeni wraz z ich potomstwem. Mądrość, która wyraża się w wierności Bogu i życiu zgodnym z Prawem, zapewnia zdrowie i długie życie, grzesznicy zaś żyją krótko i umierają przedwcześnie.

Teologiczna idea retrybucji została poważnie zrelatywizowana w przymierzu z domem Dawida. Prorocy rozpoczęli dyskusję nad zasadą retrybucji poprzez podjęcie tematu cierpienia niezasłużonego (Iz 53, 10 przenosi problem cierpień sprawiedliwego na płaszczyznę odkupienia; por. Ps 22). Prześladowania za czasów Antiocha Epifanesa, pociągając za sobą męczeństwo wielu Żydów, dały początek przekonaniu o istnieniu przyszłej zapłaty w postaci zmartwychwstania. Księgi mądrościowe Hioba i Koheleta, na podstawie obserwacji życia codziennego, podważyły jeszcze bardziej zasadę retrybucji. Według nich grzesznik nie zawsze ponosi karę, a sprawiedliwy otrzymuje nagrodę, co więcej niektóre teksty wydają się potwierdzać opinię przeciwną (por. Ps 73, 3-4; Koh 3, 17; Jr 12, 1). Kohelet odrzuca jakikolwiek związek pomiędzy sprawiedliwością i szczęściem oraz pomiędzy niegodziwością i nieszczęściem (powodzenie lub niepowodzenie nie są znakami nagrody lub kary). Jedynym kryterium retrybucji według tego mędrca jest bojaźń Boża, nie odrzuca więc on ostatecznie boskich sankcji. Przez odrzucenie zasady retrybucji doczesnej, kolektywnej i indywidualnej Kohelet przygotował grunt dla objawienia prawdy o retrybucji pozaziemskiej oraz o znaczeniu transcendentalnym sprawiedliwości i cnót moralnych (A. Piwowar, Zapłata [w]: Nowy słownik teologii biblijnej, pod red. H. Witczyka, Lublin-Kielce 2017, s. 985–987; Słownik teologii biblijnej, red. X. Leon-Dufour, Poznań-Warszawa 1973, s. 1111).

2. Mistrzowie teologii i życia duchowego

„Moc człowieka w zakresie tworzenia idei pokazuje, że w duchowym świecie czuje się on jak w domu. Nieskończoność przejawia się w takich ideach, jak: miłość, nadzieja, piękno i dobro. Nikt nigdy nie widział miłości ani nie zważył nadziei, nie ustalił koloru piękna ani nie opisał szerokości i długości dobra. (...) Żeby myśleć o tych abstrakcyjnych pojęciach, człowiek musi poruszać się ponad światem zmysłów, to zaś pociąga za sobą otwarcie jego umysłu, by umiał wpatrywać się w górę, w niebo, jednocześnie wciąż ciesząc się widokami ziemi. Człowieka wzywa nieskończone, którego jednak nigdy nie potrafi tutaj znaleźć, co powoduje u niego frustrację, jakiej nie odczuwają zwierzęta jako istoty tego pragnienia pozbawione” (F. J. Sheen, W górę serca. Droga do duchowego pokoju, Kraków 2018, s. 261–262).

3. Z życia wzięte

„Rosyjski car Mikołaj I (1825–1855), despota i ciemięzca Polaków, był też okrutnym prześladowcą katolików. Ze szczególną nienawiścią odnosił się do biskupów, kapłanów i zakonników. W czasie jego panowania setki duchownych wywieziono na Sybir do ciężkich robót w tamtejszych kopalniach, a wielu straciło życie z rąk jego żandarmerii, podczas przesłuchań i tortur. Zdarzyło się, że kilku zakonników z jednego z klasztorów, których carscy żołnierze okaleczyli, obcinając im nosy i wargi, zdołało uciec za granicę. Papież Grzegorz XVI, do którego udali się ze skargą, udzielił im schronienia w jednym z rzymskich klasztorów. Gdy w roku 1845 car Mikołaj przybył do Rzymu, Grzegorz XVI podczas audiencji dla cara podjął temat prześladowań katolików rosyjskich, przypominając mu sąd Boży, przed którym nawet królowie będą musieli odpowiedzieć za swe czyny i decyzje. Car, usłyszawszy to, z pewnością w głosie zaprzeczył takim oskarżeniom, twierdząc, że w jego kraju jest wolność, a wszyscy wierzący mogą się modlić jak i kiedy chcą. Wtedy na znak papieża służba odsunęła jedną z zasłon i przed oczami przerażonego cara stanęły nieszczęsne ofiary jego okrucieństwa, z niezabliźnionymi jeszcze ranami. Car nie wytrzymał tego widoku – blady i zdenerwowany wybiegł z sali, pomijając wszelkie konwenanse właściwe głowom państwa. Dlatego w Rzymie opowiadano między mieszkańcami, jak papież urządził carowi pierwszy sąd ostateczny, ujawniając przed nim w jednej chwili to wszystko, co chciał zafałszować gładkim słowem i zręczną dyplomacją” (A. Zwoliński, Życie po..., Kraków 2021, s. 101–102).