Banner

Umiejętność ustawienia hierarchii wartości, ks. Janusz Mastalski


Pablo Neruda (1904–1971), chilijski poeta i laureat Nagrody Nobla, napisał przed laty tekst, który w obecnych czasach jest bardzo trafnym wskazaniem:

Powoli umiera ten, kto nie podróżuje, kto nie czyta, kto nie słucha muzyki, kto nie znajduje wdzięku w samym sobie. Powoli umiera ten, kto nie kocha, kto nie pozwala sobie pomóc, kto spędza dni na użalaniu się na własne nieszczęście czy nieustający deszcz. Powoli umiera ten, kto porzuca projekt, zanim go jeszcze zacznie, kto nie zadaje pytań na tematy, na których się nie zna, kto nie odpowiada, kiedy go pytają o coś, co wie. Unikajmy śmierci małymi dozami, pamiętając cały czas, że aby być żywym, potrzeba wysiłku znacznie większego niż zwykła czynność, jaką jest oddychanie. Tylko nadzwyczajna cierpliwość doprowadzi nas do pełni szczęścia.

W kontekście dzisiejszej uroczystości oznacza to ni mniej, ni więcej jak ustawienie swojej hierarchii wartości. Aniołowie śpiewali przy narodzeniu Jezusa: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” (Łk 2). W tym jednym zdaniu jest zawarte wskazanie, jak ową hierarchię ustawić, jak w konsekwencji naśladować Maryję, Bożą Rodzicielkę.

Najpierw słychać u stóp Dzieciny słowa: „Chwała na wysokości Bogu...”. Jest to wezwanie do umieszczenia Boga w centrum własnego życia. Jeśli Stwórca jest w życiu człowieka na swoim, czyli najważniejszym miejscu, życie staje się pełniejsze, twórcze, przeniknięte Bożym Duchem. Maryja przez całe życie, ale w szczególny sposób w czasie zwiastowania, dokonywała swoistej intronizacji Boga we własnym sercu. Zgoda Matki Bożej na trudną wolę Boga ukazała całą Jej „filozofię życiową”: Bóg najważniejszy, a oto Ja, Służebnica Pańska.

Co zatem konkretnie oznacza ustawienie hierarchii wartości, w której fundamentem jest Bóg? Gdy patrzymy na postawę Maryi, zauważamy przede wszystkim bezwzględne posłuszeństwo, a jak mawiał Hegel: „posłuszeństwo jest początkiem wszelkiej mądrości”. Chodzi więc o dokonywanie wyborów zgodnie z Bożym wskazaniem, bowiem mądrość życiowa niejako przymusza człowieka do kierowania się w życiu ewangelicznymi nakazami. Maryja, jak wiemy, była im posłuszna aż do krzyża.

Bóg na pierwszym miejscu to także pełne zaufanie Temu, który nas powołał. Boża Rodzicielka, mimo iż trudno Jej było pogodzić się ze zwiastowaniem, bezgranicznie zaufała Bożej miłości. W końcowym rozliczeniu okazało się, że się nie zawiodła. Na progu nowego roku takie właśnie zaufanie jest ogromnie potrzebne, bowiem nikt nie wie, co nas czeka. Warto więc, tak jak Maryja, „zachowywać wszystkie sprawy i rozważać w swym sercu” (Łk 2), jednocześnie powierzając wszystko miłosiernemu Bogu.

Aniołowie, wielbiąc Boga przy żłóbku, mówili także: „a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” (Łk 2). Oprócz ustawienia Boga w centrum życia ludzkiego ważny jest także drugi człowiek. W tym ewangelicznym budowaniu właściwej hierarchii wartości nie może zabraknąć miejsca dla służby, która niesie pokój. Jest on tą rzeczywistością, którą można wprowadzać jedynie wtedy, gdy człowiek jest nastawiony na dobro spotykanych osób. Maryja przez całe życie ukazywała innym, że Bóg w centrum życia ludzkiego „przymusza” do bycia „dla”. Jej wszystkie wybory życiowe były nakierowane na pomoc człowiekowi. Pielęgnowała w sobie wrażliwość na potrzeby innych.

Początek nowego roku jest czasem planowania i ustalania priorytetów. Dla Maryi bardzo ważna była rodzina. Każdy z nas powinien się pochylić nad swoim domem i zaplanować konkretne działania i postawy, które będą służyły wszystkim domownikom. A co to oznacza w praktyce?

W pierwszej kolejności trzeba się zastanowić nad osobistą umiejętnością wnoszenia do domu pokoju, ciepła i nadziei. Matka Boża starała się przez całe swoje życie kreować taką właśnie atmosferę. Jako Matka Boga-człowieka otwierała się na potrzeby nie tylko własnej rodziny, ale wszystkich potrzebujących. Siłę i inspirację do takiej postawy czerpała z bezgranicznego oddania się Bogu. Zachowując wszystkie sprawy w sercu i rozważając je, pragnęła tylko jednego – chwały Bożej, która staje się udziałem wszystkich ludzi dobrej woli. Każdy, komu bliska jest Maryja, powinien na nowo odczytać dzisiejszą Ewangelię w kontekście świadectwa i służby.

W 1983 roku Jan Paweł II mówił:

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.

U progu nowego roku wraz z Maryją pragniemy ułożyć program własnego rozwoju na najbliższe miesiące. Ma to być czas umacniania ewangelicznej hierarchii wartości, w której Bóg i człowiek to dwa podstawowe fundamenty. Potrzeba nam na tej drodze wiele nadziei i siły.

Dlatego też właśnie dziś, tak jak św. Ignacy Loyola, ofiarujmy siebie słowami:

Przyjmij, Panie, całą moją wolność, zabierz pamięć, rozum oraz całą wolę, wszystko, co mam i posiadam. Tyś mi dał wszystko. To zwracam Tobie i oddaję całkowicie rządom Twej woli. Daj mi jedynie miłość ku Tobie i łaskę swoją, a będę bogaty i niczego więcej nie pragnę.